Ogłoszenie

Collapse
No announcement yet.

Macierzyństwo bez lukru

Collapse
X
 
  • Filter
  • Czas
  • Pokaż
Clear All
new posts

    Macierzyństwo bez lukru

    Kilka "sekretów" macierzyństwa
    http://babyonline.pl/przedszkolak_pr...l?galg_id=2750
    Możecie dopisać swoje "odkrycia" bycia mamą przedszkolaka?
    pozdrawiamy,
    Redakcja MamoToJa.pl
  •    
       

    #2
    Odp: Macierzyństwo bez lukru

    Jestem mamą Oli która właśnie skończyła 3 lata-nie jest wesoło bo trafiło mi się bardzo żywiołowe dziecko z niespozytą energią.Tu nie pomogła by nawet super niania.Są dni kiedy Olcia jest grzeczna i idzie się z nią dogadać i co kolwiek zrobić.Ale są i takie dni gdzie odnosze wrazenie ,ze nic ja nie bawi ,nic nie interesuje i nie chce się jej nic robić.Te dni są najgorsze bo nie mogę zrobic nic w domu bo ciągle słysze ze się nudzi i co najgorsze zaczyna skakać po wszystkim co mniej niz więcej spręzynuje.
    W tedy rzucam wszystko nie gotuje ,sprzątam tylko ubieram tego wariata i wychodzimy.Albo robie taki spacer ze jak wraca do domu powłuczy nogai i jeczy ze nogi bolą albo zabieram ją do fantazji i funduje 2 godziny szaleństwa.
    To jest jedyne wyjście bo muszę rozładować i jej napięcie i moją irytacje.
    Teraz jak jest pogoda do kitu to naprawde jedyne wyjście bo jak spadnie śnieg będę gonić na górke i sanki .
    W mieście jest wiele mozliwości lecz wszystko jest płatne a nie zabardzo finansowo mogę sobie pozwolić na zajęcia 45min.30zł o przedszkolu narazie mogę zapomniec musze czekać na nabor wiosenny, więc sama kombinuje jak moge.
    Wieczorami jak juz Olcia przechodzi samą siebie o 19 zabieram ją na basen (mam koło bloku koszt -ja 8 a ona 5 )
    Moje drogie mamy nie będę słodziła i lukrowała-czasem chce mi się płakać bo chętnie siadła bym z gazetą i kawą i spokojnie poczytała ale niestety mam 3 dzieci kazde je o roznych porach trzeba ogarnąc dom no i Olcie zabawiać bez przerwy (rysowanie ,malowanie,wycinanie ,lepimy z plasteliny-wszystko jak w przedszolu lecz to ja jestem towarzyszem zabaw nie rówieśnicy co jest niestety nie do zastąpienia)
    Do niedawna pomagała mi starsza córka a ja wieczorami chodziłam do pracy lecz od września poszła do liceum i ma duzo nauki-pomoc się urwała.Mąż jezdzi tirem więc go niema ale jak jest to mam chwile zeby wyjść na godzinke na ploteczki ale to jest wszystko mało.
    Tak sobie radze z moim szczęściem tym najmniejszym bo choć syn ma 12 lat to tez mamę czesto potrzebuje i woła o pomoc.Matki Polki Tak MAJĄ
    Last edited by koliberek71; 14-01-2013, 15:43.


    Skomentuj


      #3
      Odp: Macierzyństwo bez lukru

      Koliberek ściskam mocno i przesyłam wiele siły i cierpliwości.
      Sama jestem mamą 3 dzieci (8 lat i bliźniaczki 6 lat) i znam szczyty radości, na które wynoszą mnie czasem dzieci, ale i doły zmęczenia, w które potrafią mnie mocno wcisnąć.
      pozdrawiamy,
      Redakcja MamoToJa.pl

      Skomentuj


        #4
        Odp: Macierzyństwo bez lukru

        Dzięki ,dzięki....czekam wiosny z utęsknieniem, dam łopate Olce i zabiore na działke będzie kopać do bólu a ja moze odpoczne psychicznie.
        Początek zimy tak słodko wyglądał -teraz czekamy znowu na śnieg i ferie (u nas dopiero w lutym)
        Attached Files


        Skomentuj


          #5
          Odp: Macierzyństwo bez lukru


          Super!
          U nas sporo śniegu.
          Dziewczyny wczoraj szalały na sankach (mamy takie same sanki ).
          pozdrawiamy,
          Redakcja MamoToJa.pl

          Skomentuj


            #6
            Odp: Macierzyństwo bez lukru

            Wypowiem się jako mama również trzylatki z usposobieniem aż nadto żywiołowym. Mieszkam na wsi, przepisy się pozmieniały, więc do miasta nie Zuzki do przedszkola przyjąć nie chcieli. Ostatecznie w mojej miejscowości zwolniło się miejsce, we wrześniu byłam oczywiście w siódmym niebie. To co dobre dość szybko się skończyło, pracuję od 7 do 15 zazwyczaj, więc Zuza w przedszkolu jest juz od 6:15 (dojazd), zwykle zabieram ją ok. 15:30. I zazwyczaj ani rano ani po południu żadnego dziecka już nie ma... Teoretycznie przedszkole czynne 6-16, ale w praktyce to większość mam przyprowadza pociechy 8-13, na te niepłatne godziny, a później Zuzka siedzi sama, ewentualnie z jednym lub dwojgiem dzieci. No, niezbyt miła perspektywa. I mam takie wrażenie, że przedszkolanka to tylko czeka, aż ja przyjdę, bo nawet nie zdążę dziecka ubrać, a ta już z pracy wychodzi. Narzekać nie mogę, bo innego wyjścia nie mam. Ostatnio dość często muszę zostawać do siedemnastej, mąż pracuje do późno, nie ma przebacz, starsza siostra dostaje oddelegowana, żeby przyprowadzić, przebrać, nakarmić i zabawić... Wiem, ze tez musi się uczyć, ale po prostu nie mam innego wyjścia. I też nieraz wieczorami padam po prostu na twarz, a Zuzka nie zna ograniczeń, preferujac gonitwy po domu, ewentualnie wyśpiewywanie nowo poznanych piosnek, nieraz do dziesiątej, jedenastej, kiedy ja już na pół śpię, a na drugie pół usiłuję ją namówić, żeby wreszcie się położyła i zasnęła. Mam wrażenie, że gdy Olka była mała, to jakos bardziej potrafiła się zająć sobą. To był duch artystyczny, który cały dzień potrafił coś rysować, albo lepić z plasteliny, podbierając z kuchni moje deski. A Zuzka owszem, bawi się, ale cały czas trzeba przy niej siedzieć, pomagać, rozmawiać, wystarczy, że usiądę (z kawką i gazetą ), a po pięciu minutach przylatuje z nieodłącznym ,,pobaw się" albo ewentualnie ,,to ja się chowam, a ty licz" Każdego dnia wstaję jakoś z nową siłą, trzeba iść do przodu, bo dzieciaki szybko rosną, sama po sobie widzę, jak te trzy lata szybko mi minęły, gdyby nie drugie dziecko, to pewnie teraz siedziałabym w domu i zrzędziła, a tak, to na nudę narzekać nie można.
            Moja prawie dorosła córka


            Moja wyrośnięta kruszynka

            Skomentuj


              #7
              Odp: Macierzyństwo bez lukru

              Kira masz to szczęście ze choć chwile odpoczywasz w pracy ja jak wychodze do sklepu bez Oli to czuje się chwile wolna.Kocham mojego wariata na zabój ale czasem mam tak dość.Wczoraj znowu dzwoniłam do przedszkoli na moim osiedlu a jest ich 5 -z racji ze Ola skonczyła 3 lata ...ze moze.... ale wszystkie Panie dyrektor zapraszają na nabór wiosenny a to juz inna bajka bo niby rejonizacja a na miejsce w złobku czekam rok i 4 miesiące. A papiery mam ze pracuje bo z dniem kiedy Olka pójdzie do placówki społecznej wracam do pracy którą zawiesilam w czerwcu.Teraz jest koszmar z miejscem wszędzie dają w łape i jak kto ma to miejsce tez ma.
              WIĘC WYMYSLAMY PRZEDSZOLE W DOMU NP.LEPIMY ZWIERZĄDKA Z CIASTA NA PIEROGI!!!!!
              Attached Files


              Skomentuj

              •    
                   

                #8
                Odp: Macierzyństwo bez lukru

                To prawda, że jakiś plus z tego przedszkola jest,choć czasem naprawdę nie mam już siły zwlekać jej i siebie z łóżka o 5:30, gnać do pracy i z pracy też. No ale jest jak jest Zuzka też przejawia zainteresowanie kulinarne i ugotowanie niczego nie może się odbyć bez jej pomocy... co zazwyczaj ma odwrotne skutki
                Moja prawie dorosła córka


                Moja wyrośnięta kruszynka

                Skomentuj


                  #9
                  Odp: Macierzyństwo bez lukru

                  ehhh... to tak już chyba jest, że bycie mama bywa ciężkie... rzeczywiście są chwile, kiedy jestesmy wyniesione na wyzyny szczęścia, aż miejsca brakuje na twarzy na jeszcze szerszy uśmiech, ale jest to tez duże wyzwanie, zarówno dla mam przebywających w domu, jak i tych, które pracują...Ja czasem tak sie ze soba gryzę... mam ochotę rzucić się na łóżko i poleżeć ot tak, poprostu - chociaż 15 minut Z taka pustą głową Nie myśląc o praniu, gotowaniu, zabawie.. no i pracy...
                  Ale miłośc wszystko rekompensuje i mam na szczęście mam pewność, że WArto

                  Skomentuj

                         
                  Working...
                  X