Ogłoszenie

Collapse
No announcement yet.

pojawienie się rodzeństwa

Collapse
X
 
  • Filter
  • Czas
  • Pokaż
Clear All
new posts

    pojawienie się rodzeństwa

    Pojawienie się nowego rodzeństwa jest dużym przełomem w życiu kilkulatka, dlatego uważam, że wymiana doświadczeń i opinii mam może pomóc w zrozumieniu zachowania dziecka i dobraniu odpowiedniej metody wychowawczej. Istnieje już wprawdzie wątek "zazdrość dziecka o dziecko", ale on skupia się na okazywaniu zazdrości wobec młodszego dziecka. Ja chciałabym się skupić na różnych zachowaniach starszego dziecka, bo może ono przechodzić trudny okres związany z tym, że raptem przestało być jedynakiem, oczkiem w głowie mamusi i tatusia, i te problemy emocjonalne mogą być okazywane na różne sposoby - niekoniecznie bezpośrednią zazdrością wobec niemowlaka.

    Piszcie o Waszych dzieciach, ile miały lat, kiedy pojawił się noworodek, jakie zmiany w ich zachowaniu zauważyłyście i jak sobie z tym radziłyście.
  •    
       

    #2
    Odp: pojawienie się rodzeństwa

    No, wreszcie mogę dokończyć myśl, bo ze względów opisanych poniżej przez 2 dni nie mogłam nic napisać...

    Krzyś miał 2,5 roku kiedy pojawiła się Ola. Na początku było super. Krzyś był nią zaciekawiony, obserwował, co przy niej robię, wydawało się, że rozumie, że mała ma pewne potrzeby, które trzeba od razu zaspokoić. Kiedy mała płakała, bez słowa przerywał świetną zabawę i szedł ze mną do niej. Z czasem nauczył się dawać jej buziaki i głaskać po główce. Nie naciskaliśmy go na takie zachowanie, robił to sam z siebie. Nie wiem czy tak do końca ją akceptował, ale na pewno tolerował i traktował jak członka rodziny.

    Od kilku tygodni jednak jest coraz gorzej. Mały chce cały czas spędzać ze mną i buntuje się, kiedy mam zmienić Oli pieluszkę albo zrobić coś w domu. Jeszcze niedawno potrafił dość długo bawić się sam. Teraz nawet kiedy ulubiony dotąd tata wraca z pracy Krzyś woli się bawić ze mną. Od 2 dni powtarza nawet, że nie lubi Oli.

    Zaczynam sie bać co będzie dalej. Czasem mam wrażenie, że mały ma ochotę uderzyć Olę, bo ze złością zaciska pięści kiedy ona go obserwuje (a robi to ciągle i uśmiecha się do niego - on wtedy się wkurza i robi głupie miny). Staram się poświęcać mu dużo czasu, dużo się razem bawimy, dużo rozmawiamy, tłumaczę mu nową sytuację i czasem wydaje mi się, że rozumie. Ale zaraz zachowuje się tak samo. Nie mogę przecież bawić się z nim od rana do wieczora, musi rozumieć, że w domu są pewne obowiązki do wykonania. Nawet jeśli wykonuje je ze mną to co chwilę jęczy, żebym poszła sie z nim bawić. Czasem opadają mi ręce... Jęczy nawet jak chcę iść do łazienki czy do kuchni zrobić sobie jeść... Czy to tylko okres przejściowy czy początek dużego problemu?
    Last edited by ewapg; 24-06-2010, 23:49.

    Skomentuj


      #3
      Odp: pojawienie się rodzeństwa

      jak znajde chwile to cos naskrobie jak u mnie jest, a ile ma teraz ola?
      ja mam od 1,5miesiaca dwoje w domu wiec to dopiero start

      Skomentuj


        #4
        Odp: pojawienie się rodzeństwa

        Ola ma teraz nieco ponad 4 m-ce, a każdego dnia jest coraz gorzej. Dziś Krzyś ni z tąd ni zowąd zaczął mi opowiadać, że Ola "pęka i już jej nie ma". Kiedy ja mówiłam "zobacz, Ola leży sobie na macie" on powtarzał, że Oli nie ma... Ręce opadają. Widać, że dla niego to jest problem, męczy go ta nowa sytuacja a ja nie wiem, jak mu pomóc. Spędzam z nim mnóstwo czasu, a on domaga się jeszcze więcej. Jest taki przygaszony, marudny. Zaczynam myśleć, że to się skończy wizytą u psychologa...
        Last edited by ewapg; 25-06-2010, 22:47.

        Skomentuj


          #5
          Odp: pojawienie się rodzeństwa

          Ewa co prawda mam tylko jedno dziecko ...ale wydaje mi się ,że on chcę zwrócić na siebie Twoją uwagę.Do tej pory on był na pierwszym miejscu ,a teraz musi dzielić się z Tobą z siostrą.
          Bratu urodziła się córeczka i Amelka widziała już ja parę razy i niby nie ma na co dzień z nami styczności ,Amelka zaczęła zachowywać się jak maluch.Zamiast powiedzieć ze chce na OPA jęczy z rękoma w gorze ,bądź nieustannie wola o to aby się do mnie tulić.Być może poczuła zagrożenie -ja nie widzę w tym nic złego lecz dziecku trudno jest wytłumaczyć dana sytuację.
          Może spróbuj spytać syna dlaczego wypowiada się na temat swej siostrzyczki w taki sposób...a może gdy będziesz miała możliwość zabierz go ze sobą do Zoo na lody tylko we dwoje.

          Tyle wiem ,mam nadzieje że pomogłam.Pozdrawiam
          Amelia 12.03.08

          Skomentuj


            #6
            Odp: pojawienie się rodzeństwa

            u nas puki co jest dobrze, maly od poczatku chcial ja tulic i calowac(nasladowac nas) a jaki dumny byl jak mu pierwszy raz polozylam ja na kolankach .
            wiadomo sa lepsze i gorsze dni ale Gabrys zawsze byl bardzo za dziecmi i uwielbia i starsze i mlodsze towarzystwo.
            pozatym dzidzia ze szpitala"przyniosla" mu upragniona hulajnoge.wszystkim sie chwalil ze to od dzidzi.
            tez mielismy swoje przejawy zazdrosci, jak chcialam po cichutku odlozyc Gosie zeby pospala a ja chcialam sie zajac Nim to oczywiscie na slowo ciszej reagował wrzaskami. ale mu tlumaczylam ze jak bedzie krzyczal to ona sie obudzi i bede sie zajmowac nia a nie nim.
            oczywiscie sie uwstecznil, placzek udaje dzidzie, kladzie sie obok na macie czy wlazi do lozeczka, i jojczy niby mala dzidzia, ale najgorsze to ze wszystko chce zalatwiac placzem i RYKIEM(bo placzac tak wrzeszczy ze wrrrr) ale jak kiedys byl w krzeselku przyppiety i dar sie w nieboglosy o cos to mu mowilam ze ja sie z cichym gabrysiem bede zajmowac (mala spla na werslce niewzroszona) i jak on zaczynal sie drzec to ja szlam glaskac Gosie... pomoglo , zadziej sie wydziera.
            najwieksza zazdrosc byla o meza, bo chyba jakos nie laczyl dzidzi i taty.
            teraz nie mam wiekszych problemow zeby byl bardzo zazdrosny o moja uwage, ale mloda jeszcze duzo spi, a pozatym wychodzi sie na dwor, ale nie wiem jak to bedzie jak bedzie sie nudzil.staram sie nie zawsze reagowac na pierwsze kwilenie Gosi zeby nie bylo tak ze nagle rzucam to co robimy i ide do niej, tylko jakos tak cwanie to zakonczyc zeby nie mial poczucia ze ona jest wazniejsza... na ile to zadziala nie wiem.

            jedna z najwiekszych kar dla niego jest ignoracja, jak cos mi za mocno broi to sie odwracam i mowie ze nie patrze na to jak on jojczy... ale wiem ze to sie moze pozniej na mnie zemscic jak bede cos od niego probowac wyegzekwowac a on sie odwroci ze nie slucha.

            ale z mojej strony wydaje mi sie ze jest bardzodobrze bo powyzszych zachowan nigdy sie nie uniknie u starszego niewiele rodzenstwa.a co bedzie dalej to wyjdzie w praniu

            maly mnie nie puszcza w pewnych czynnosciach, ale maz tez ma swoje z nim rytualy , a nawet udalo mu sie wyciagnac na meski spacer(wczesniej bez dzidzi nie chcial sie ruszac). ale tez mialam duza pomoc babci kiedy bylam w szpitalu i chwile po powrocie i babcia z nim wychodzila na dwor.
            a moze nie zwracaj uwagi na zaczepki ze Oli niema, znika, ewentualnie mow ze jest i zawsze juz z wami bedzie Jego siostrzyczka. nie mam jeszcze takiego doswiadczenia zeby cos Ci doradzic

            Skomentuj


              #7
              Odp: pojawienie się rodzeństwa

              Ola miała 12 lat, kiedy pojawiła się Zuzia. Przyjęło to w miarę spokojnie, była nawet szczęsliwa, że przestanie byc jedynczką. Niestety, problemy zaczęły się kiedy mała przestała już byc ,,tylko" noworodkiem, który nie za bardzo interesuje się tym, co się dzieje wokoło, kiedy zaczęła zabierać jej zeszyty, bazgrać, przeszkadzać... Ola często miała jej po prostu dość. takie problemy chyba jednak zawsze będą, trzeba to przeczekać. teraz mała ma półtora roku, dalej często są krzyki, kiedy starsza córka nie pozwala jej czegoś wziąc, ale nauczyłam się jednego: zostawiać dziewczyny same w domu. Kiedyś nawet by mi to przez myśl nie przeszło, bo miałam wrażenie, że sie pozabijają jak mnie nie będzie. A teraz luzik... Ola wie, o której godzinie wrócę, nie marudzi ,,Mamo, weż ją, bo mi przeszkadza" itp. Ja się trochę odprężam np. u koleżanki, a potem przejmuje Zuza i idę z nią na spacer. obie jesteśmy zadowolone i każda ma trochę spokoju.
              Moja prawie dorosła córka


              Moja wyrośnięta kruszynka

              Skomentuj

              •    
                   

                #8
                Odp: pojawienie się rodzeństwa

                Trzeba nie dopuścić do tego, żeby starsze dziecko czuło się opuszczone. Im starsze dziecko tym łatwiej wg mnie.

                Skomentuj


                  #9
                  Odp: pojawienie się rodzeństwa

                  U nas pojawienie się braciszka sprawiło wielką radość córce, i do tego spowodowało ze mała stała się bardziej samodzielna i grzeczniejsza

                  Skomentuj

                         
                  Working...
                  X