Ogłoszenie

Collapse
No announcement yet.

Mamusie z maja 2009

Collapse
X
 
  • Filter
  • Czas
  • Pokaż
Clear All
new posts

    Odp: Mamusie z maja 2009

    Hej mamcie...
    Ja jak to ja zawsze tylko na chwilę i to jeszcze nawet nie regularnie...W tym tyg większość czasu spędzam za kółkiem i już mnie to męczy....Do tego myślałam, że boli mnie ząb pojechałam wczoraj do dentysty i okazalo się że w tym bolącym zębie nie ma dziury, coś mi tam porobiła założyła opatrunek i kazała dziś przyjechać, wieczorem i w nocy bolało mnie znów masakrycznie, dziś poszłam znów do niej i okazało się że mam zapalenie ozębnej, mam brać antybiotyk i łykać proszki przeciwbólowe, przemyła mi to tylko jakimś lekarstwem i powiedziała, ze z reguły ból ustępuje dopiero po 3-4 dniach po antybiotyku ja się chyba wykończę...

    Wczoraj z kolei do południa byłam z teściową w Wodzisławiu, bo mamy tam w szpitalu teścia - na badaniach, no i chciała pogadać z ordynatorem...Przez 2,5h szwędałam się z Wiktorią dookoła szpitala, ja miałam dość a o mojej córce już nie wspomnę...No ale cóż takie życie...W poniedziąłek byłam z moją mamą w Czechach, a we wtorek z teściową jeździłyśmy po cmentarzach, żeby ogarnąć "nasze" groby po zimie...

    Poza tym tak jak u was pogoda dopisuje, wczoraj pierwszy raz skosiłam trawę, więc to już chyba naprawdę wiosna

    Teraz zabieram się za obiad póki tabletka przeciwbólowa działa, mam dziś leniwe gołąbki...

    Magda a Ty nie przesiaduj na forum tylko leć na porodówkę :*

    Miłego popołudnia pa pa




    http://mamaczytata.pl/pokaz/8496/samuel_-

    Skomentuj

    •    
         

      Odp: Mamusie z maja 2009

      Elu najpóźniej w poniedziałek tam wyląduję.
      Byłam u lekarza, główka już nisko, na dzisiaj mam termin i nie mam na co czekać. Jak by coś zaczynało boleć, to jechać od razu, a jak nic nie będzie się dziać, to w poniedziałek mam jechać na patologię.
      Najgorsze jest to, że Darek w poniedziałek ma w pracy szkolenie od 6 do ok.13-14 i nie może tego ani odwołać ani przełożyć. Więc teść mnie podrzuci i będę musiała sobie radzić sama.

      Pielęgniarka powiedziała, że niby jak pojawiają się skurcze przepowiadające, to do ok. 2 tyg powinno się urodzić, ale ile w tym prawdy?

      My wróciliśmy do domu, od 15 siedzieliśmy razem na ogródku. Wymyliśmy krzesełka, Edzi domek, kuchenkę do zabawy i na koniec zrobiliśmy pierwsze grilla.
      Darek wziął sobie zaległe wolne i odpoczywał, ale w domu, przy komputerze - ktoś mi męża podmienił i nie ma o czym z nim gadać, obrażony na mnie, bo mu nie pozwoliłam pić piwa, a przecież on wolne ma! Noż kurde! A myślałam, że teraz przed porodem będziemy sobie wyjątkowo bliscy, oj jak się pomyliłam - jest całkiem na odwrót!
      Edytka - 27 maj 2009 r. Godz. 21.00, waga 3810 g, wzrost 56 cm

      Marta - 23 kwiecień 2014 r. Godz. 00.50, waga 3750 g, wzrost 59 cm


      Skomentuj


        Odp: Mamusie z maja 2009

        Elu jak się czujesz?
        Magda trzymasz się jeszcze w dwupaku?
        oj dziewczyny ciężki rok nas chyba czeka......
        U MNIE W PRACY DUPA.... w połowie maja dowiem się czy mam po co wracać bo firma podupadła i szykują się zwolnienia. Ale okazało się że mam jeszcze dwa tygodnie dłuższe macierzyńskie normalne i jeszcze tydzień z okazji 3 dziecka, + stary urlop więc do czerwca tak czy inaczej jestem w domu a potem szefowa ma nadzieję że jednak się coś ruszy, ja też. Zastanawia się nawet czy nie dać mi już urlopu z tego roku od razu, nie chciałam tak ale jeśli to by miało pomóc w utrzymaniu pracy to niech będzie.
        m na operację będzie czekał około 2 miesięcy bo musi jeszcze mieć konsultację z innym lekarzem a to dopiero 24 kwietnia. Nie wiem jak w pracy czy w ogóle da rade bo boli go to . Ma sobie kupić pas zobaczymy czy pomoże bo wizja kilku miesięcy na L4 przeraża mnie, Nie zarabia źle (choć bez szału) ale spora część wypłaty to premie, których na L4 nie dostanie, a jeszcze od tej okrojonej wypłaty 80% mu zapłacą......jak ja jeszcze zostanę bez wypłaty to masakra.
        Piotrek miał testy i wyszedł mu 1 stopień (górna granica) uczulenia na mleko i jajko.
        pociesza mnie to że dzieci zazwyczaj z tego wyrastają.
        A wiecie co mnie najbardziej wkurza? Jeśli nawet bym w tej sytuacji poszła na wychowawczy, to mając 3 dzieci nie załapię się na zasiłek bo wypłata m przekroczy minimalnie dopuszczalny próg. A w bloku mieszkają ludzie którzy mają 1 dziecko mama nie wraca do pracy tata zarabia więcej niż mój m ale nie oficjalnie, i oni dostana nie tylko zasiłek wychowawczy ale nawet dofinansowanie do czynszu (połowa kwoty), bo im się należy!
        Ja nie chcę tego zasiłku, chcę uczciwie pracować ale i tak jak pomyślę o takim złodziejstwie to mnie szlag trafia! bo nie wiem czy szybko pracę znajdę.

        Olga śpi jak wstanie idziemy na dwór bo jest nie najcieplej ale słoneczko świeci.


        Skomentuj


          Odp: Mamusie z maja 2009

          Hej.

          Tak, ja dalej w dwupaku.
          I taka podłamana już chodzę, bo jak jutro pojadę do szpitala, to niewiadomo kiedy wrócę.
          Edytki tak strasznie mi szkoda, obie będziemy tęsknić. Darek będzie miał na 16.30 do pracy, a ona do 14 w przedszkolu. Jutro do mnie przyjadą, bo Darek ma szkolenie, a potem nie wiem kiedy ją zobaczę
          Poza tym nie wiem na co się jutro załapię. Pojadę z teściem podwieść Edytę do p-la, powiem jej, że nasze auto jest u mechanika i temu dziadek ją wiózł. Na miejscu pewnie pobiorą mi krew i mocz i nie wiem czy załapię się na obchód, a jeśli tak czy zdecydują się od razu podać kroplówkę na wywołanie.
          Najgorsze to czekanie, tym bardziej jak się ma dziecko w domu.
          A tak marzyłam o porodzie naturalnym, bez wywoływania, bez patologii

          No i taki humor mam.


          Aga współczuję tej finansowej sytuacji.
          Może Cię pocieszę tym, że w piątek byliśmy w Katowicach podpisać umowę o kredyt.
          Ale na całkiem innych warunkach niż chcieliśmy. Kredyt miał być przede wszystkim ubezpieczony na życie, mieli przystąpić do niego też teściowie, bo chcieliśmy w razie ich śmierci mieć spłacony szybciej kredyt. Ale nie da się tak, poza tym w ostatniej chwili teściowa podjęła decyzję, że się na takie coś nie zgadza (czytaj: nie ufa własnemu synowi!). Więc czeka nas 30 lat spłacania kredytu, gdzie rata wynosi 980 zł, co prawda będzie malejąca z czasem.
          Przede mną szukanie pracy, Darek już teraz sobie żartuje, że jak będę się nudzić na patologii, to mam już czytać ogłoszenia. Nie wiem jak to będzie, niby wizja własnego mieszkania cieszy, ale kasy będzie mniej. Wiedzieliśmy na co się piszemy starając się o Martę i rozważając opcję rozbudowy, ale wkurzające jest to, że w naszym kraju jest taka a nie inna polityka prorodzinna. Dostanę becikowe, ale to tylko jednorazowa kasa, a co dalej?!
          Edytka - 27 maj 2009 r. Godz. 21.00, waga 3810 g, wzrost 56 cm

          Marta - 23 kwiecień 2014 r. Godz. 00.50, waga 3750 g, wzrost 59 cm


          Skomentuj


            Odp: Mamusie z maja 2009

            Cześć kochane

            U mnie za oknem pogoda jakby lato się zaczęło a nie wiosna

            Miałam zabrać się za okna i firany, ale jakoś najpierw prasowałam, potem wyszłam z małą na podwórko, poszlyśmy ogarnąć warzywa i kwiatki w szklarni, potem krótki spacer, no i wyjazd do młyna, teraz odebrałam Samka z p-la i odpoczywam przy kawce, Wiktoria śpi, a ja jak dopiję to zabieram się za dalsze prace...

            Dziewczyny współczuję wam sytuacji finansowej, nie za ciekawej, ale cóż robić, my też od 5 lat jedziemy na 1 wypłacie, ale mamy ten plus że mamy swoje warzywa, większość mięsa jajka itp.choć powiem szczerze że czasem brakuje tej drugiej wypłaty, teraz też czekają nas 2 wesela i to do tego w ciągu niespełna 2 tyg.Ale tak jak już pisała Agnieszka gdyby Rafał musiał iść na chorobowe to masakra...Dlatego życzę ci kochana aby wsyzstko szybko się ułożyło :*

            Magda Ty już w szpitalu, więc pewnie tu nie zajrzysz, ale pomimo tego życzę szybkiego rozwiązania :*

            Wekend minął bardzo szybko w sobotę posprzątałam a wieczorem jak dzieciaki zasnęły pojechaliśmy ze znajomymi na pizze, wczoraj z kolei ja z dzieciakami byłam u mojej mamy - było też moje rodzeństwo z rodzinami, a Rafał pojechał z teściową do szpitala w odwiedziny do teścia, pomimo tego zdążył jeszcze dojechać do nas a wieczór m. spędził przed TV a ja z książką...

            To tyle co u nas...Miłego popołudnia wam życzę...pa
            Last edited by mamasamuela; 07-04-2014, 14:38.




            http://mamaczytata.pl/pokaz/8496/samuel_-

            Skomentuj


              Odp: Mamusie z maja 2009

              Hej, dziewczynki!

              Melduję się z domu!
              Przyjęli mnie na oddział koło południa, dwie godziny czekałam na przyjęcie, potem cała ta papierkologia - och, trzeba mieć morze cierpliwości do naszej służby zdrowia.

              Dostałam łóżko, zrobili mi zapis KTG, potem był obiad, a po nim w końcu lekarz mnie przyjął na badanie.
              I już przy przyjęciu położna mi powiedziała, że jak jestem zaledwie 3 dni po terminie, to mogłam spokojnie ten tydzień siedzieć w domu i odpoczywać. To samo lekarz powiedział, kiedy już mnie zbadał. Szyjka jeszcze zamknięta, ani trochę nie gotowa. Dopiero on zwrócił uwagę na to, że skoro moje cykle są dłuższe niż 28 dni, to automatycznie mój termin jest późniejszy. Załóżmy, że średnio moje @ są co 32 dni, to termin przypada mniej więcej gdzieś na dzisiaj, więc zdecydowanie jestem za szybko na oddziale. Mówi też, że mój lekarz nie potrzebnie mnie tu wysyłał, bo poza codziennym ktg nic więcej nie zrobią, nawet kroplówki mi nie podadzą do momentu, kiedy pojawi się minimalne rozwarcie.
              Więc wróciłam do łóżka, z nudów już zaczęłam dreptać po korytarzu i dam doszłam do wniosku, że pogadam jeszcze raz z lekarzem.
              Zapytałam go wprost czy zrobię głupotę, jeśli na własne życzenie dzisiaj się wypiszę, a przyjadę za tydzień. I lekarz powiedział, że absolutnie nie, że nie mam z czego tu siedzieć. Mam obserwować ruchy dziecka, jeśli nadal nic nie będzie się działo, to mam przyjechać po weekendzie na oddział.

              W domu byłam chwilę przed 16, straszne korki na mieście, remonty i objazdy. Darek z Edytką przyjechali po mnie, mała się ucieszyła, kiedy mnie zobaczyła, a ponoć jak Darek ją odbierał z p-la, to ta dzieciom chciała wykrzyczeć, że mama już urodziła, ale Darek zdążył ją powstrzymać i wytłumaczyć jaka jest sytuacja.

              Ja w domu czuję się o niebo lepiej. Na sali byłam z dziewczyną, która przyjechała na gotowe, tzn. jutro ma mieć cesarkę, a druga była tydzień po terminie i dobijała mnie myśl, że one lada chwila urodzą, a ja tam dalej będę leżeć i pachnieć.
              Teraz odpoczywam i jestem pozytywnie nastawiona, może przez ten tydzień coś się już zmieni, może wody odejdą, albo coś
              Edytka - 27 maj 2009 r. Godz. 21.00, waga 3810 g, wzrost 56 cm

              Marta - 23 kwiecień 2014 r. Godz. 00.50, waga 3750 g, wzrost 59 cm


              Skomentuj


                Odp: Mamusie z maja 2009

                Magda u nie poród był o 10 minut krótszy , ale za to bolesniejszy Ale to kązdy ma inaczej. U nas Kacpra wywołał poranny sex wiec korzystaj.O 7 seks a o 9 skurczy dosatałam i po 14 urodziłam

                Bagnesten kot raczej na dwór wychodzic nie bedzie bo to tak jakby ci 2 tys urkradli Tzn mamy dla niego smycz rozcialiwa wiec po podwórku bedzie tak spacerował zeby troche otoczenai poznał. Ja polecam tę rase bo jest pzecudna. Dzieci nie drapie, rtzn wogóle nie drapie a jak gryzie to przy zabawie. jak dzieci go mecza to sygnalizuje DOSC głosnym miałkiem. Nie wychodzi mu tyle siersci co przy zwykłych dachowcach, wystarczy go raz w tyg przeczesac

                5.05 2009 godz. 9:10 2700g 49cm

                14.09 2012 godz. 14:40 3200g 55cm

                Skomentuj

                •    
                     

                  Odp: Mamusie z maja 2009

                  Magda no i dobrze że CIę do domu posłali zawsze to lepiej w domku leżeć niż w szpitalu.
                  Agatko no raczej na kota podwórkowego nie wygląda ale cudny jest. Ja marzę o kocie no ale w 3 pokojach z 3 dzieci to akurat nieporozumienie by było. Może kiedyś uda nam się mieć domek to wtedy na pewno, no chyba że moja alergia i na koty się rozszerzy.... ale wtedy to bym się chyba załamała....


                  Skomentuj


                    Odp: Mamusie z maja 2009

                    Bagnes, dobra, masz mnie!

                    Nie chciałam pisać, bo u mnie marne nastroje, takie zmienne. Raz cieszę się, że jeszcze trochę i będę tulić kruszynkę (a raczej 4-kg klocuszka), a za chwilę łapię dołka, że nic się nie zmienia, nie rusza, że dalej w dwupaku
                    Tak marzyłam, że może jak ten tydzień spędzę w domu i się wyluzuję, to akurat odejdą mi wody czy przyjdą konkretne skurcze. A tu jedna wielka d...a i tylko cierpliwości mniej.

                    Darek wcale mnie nie rozumie, żartuje sobie, że może za pięc lat urodzę. Nie wspiera, nie usłyszałam od niego ani jednego miłego słowa. Ciągle tylko do rana aż do momentu wyjścia do pracy siedzi i gra w tą swoją głupią gierkę na laptopie.
                    W sobotę prosiłam go, żeby wyniósł nasze kurtki zimowe na strych do worka próźniowego, bo babcia narzeka, że dużo miejsca zajmują w korytarzu. A kurtki dalej tam wiszą, wczoraj babcia już powiedziała, że akurat moją schowała do swojej szafy, aż mi się głupio zrobiło.
                    Wczoraj znowu zjadł obiad, podłubał w zębach wykałaczką, tak ją zostawił i poszedł do pracy! A ja chodzę i zbieram. Kubek po kawie zaraz po obiedzie co prawda wyniósł, ale już nie umył, bo by się spóźnił. I takiego męża taraz mam, nie poznaję go.

                    A jak dzisiaj wstałam w złym humorze i nic się nie odzywałam to ma do mnie pretensje. I jeszcze dorzucił, że taka moja markotność napewno nie przyśpieszy porodu!
                    Od poniedziałku będzie miał na 11.30 i już powiedział, żebym sobie z teściem pogadała, żeby mnie przywiózł do szpitala, a on odwiedzi mnie jak się da dopiero wieczorem po pracy. Bo przecież nie weźmie sobie wolnego tylko po to, żeby odwiedzić żonę.
                    No, takiego męża teraz w domu mam.


                    Z dobrych wieści to Darek w końcu przyznał się do błędu i dał sobie spokój z tym fachowcem, co to chciał w listopadzie nam dach zdjąć!
                    Jak facet 3 tyg temu wziął od nas projekt, żeby zrobić wycenę, tak długo się nie odzywał, telefonów nie odbierał, a jak już odebrał, to powiedział, że przyjedzie do nas teraz w niedzielę. PALANT!
                    A sam Darek już umówił się z tą firmą naszą, że po niedzieli przyjedzie właściciel, zostawi nam umowę i my wpłacimy kasę na materiały. Dzisiaj przelali nam pierwszą transzę. Od maja zaczną nam ściągać ratę kredytu.
                    Edytka - 27 maj 2009 r. Godz. 21.00, waga 3810 g, wzrost 56 cm

                    Marta - 23 kwiecień 2014 r. Godz. 00.50, waga 3750 g, wzrost 59 cm


                    Skomentuj


                      Odp: Mamusie z maja 2009

                      I jeszcze...

                      Dzisiaj jest 41+1 t.c.
                      Byłam rano u ginekologa, nie byłam zapisana, ale chciałam wiedzieć czy coś się ruszyło w sprawie rozwarcia.
                      Położna się śmiała, że jeszcze za jej kadencji nie miała takiej sytuacji, żeby wpisywała pacjentkę na wizytę po 41 tygodniu ciąży i pytała czy nie zamieniłam się w słonia, bo u nich ciąża trwa prawie dwa lata

                      Lekarz mnie przyjął, zdziwiony, że ja jeszcze nie rozpakowana. I narzekał na tych lekarzy ze szpitala - żeby się kiedyś nie zdziwili, że nie robią nic z pacjentkami po terminie tylko każą czekać. Z kolei oni na niego narzekają, że jest w gorącej wodzie kąpany i za szybko przysyła swoje pacjentki. No i komu tu wierzyć?

                      Lekarz mnie zbadał, sytuacja z szyjką się poprawiła od ostatniej wizyty, bo mam rozwarcie...na opuszek palca. Szaleństwo!
                      Mała ma 3700 g (ja sama przytyłam w tydzień 2 kg, bo z nerwów siedzę i jem), a wód płodowych w dolnych granicach normy.
                      I mówi mi, że są takie sytuacje, nawet u wieloródek, że szyjka do ostatniej chwili się nie skraca, za to dziecko już źle się czuje. Dla niego ważne jest to, żebym miała ten zapis KTG, gdzie obserwuje się akcje serca dziecka, czy czasem nie zwalnia czy nie przyśpiesza itd.

                      No i stwierdziłam, że spędzę ostatni weekend w domu, a w poniedziałek teściu podrzuci mnie z torbą do szpitala. Trudno, opcja świąt w szpitalu przede mną. Ale może jak już pójdę w poniedziałek, to szybko wrócę już z córcią do domu.
                      Edytka - 27 maj 2009 r. Godz. 21.00, waga 3810 g, wzrost 56 cm

                      Marta - 23 kwiecień 2014 r. Godz. 00.50, waga 3750 g, wzrost 59 cm


                      Skomentuj

                      •    
                           

                        Odp: Mamusie z maja 2009

                        hmmmm ja nie wiem może Darek w ten sposób stres odreagowuje..... nie wiem nie znam go na tyle dobrze. Ale nie martw się masz prawo być wkurzona masz prawo do zmiennych nastrojów, już nie długo i będzie po wszystkim. Martusia będzie się do Ciebie tulić a teraz jak trzeba to walnij czymś o ścianę (tylko nie szkłem żeby za dużo sprzątania nie było )albo pokrzycz sobie. najlepiej na Darka teraz wszystko wybaczyć Ci musi!
                        i trzymaj się dzielnie kochana


                        Skomentuj


                          Odp: Mamusie z maja 2009

                          A i jeszcze!

                          Dzisiaj z rana miałam pozytywną zaskoczkę.
                          O 8 rano była do mnie paczka. Myślałam, że to już przesyłka z prezentem na zajączka dla Edyty, a tu się okazało, że to koncentrat do płukania SILAN SENSITIVE 2l!
                          Kiedyś tam wyskoczyła mi reklama, że jest ankieta dla chętnych, którzy chcą go przetestować. Wypełniłam, podałam dane...i zapomniałam. A tu ciach! Mam zapas płynów do ubranek, bo kiedyś kupiłam w promocji Lenor w Biedronce.
                          Edytka - 27 maj 2009 r. Godz. 21.00, waga 3810 g, wzrost 56 cm

                          Marta - 23 kwiecień 2014 r. Godz. 00.50, waga 3750 g, wzrost 59 cm


                          Skomentuj


                            Odp: Mamusie z maja 2009

                            Edzia wcina bułkę, zaraz idziemy się wywietrzyć. Muszę sobie wydeptać tą moją rezygnację i złość.
                            Teraz jeszcze teściu mnie dobił.
                            Wchodzi do pokoju i mówi, niby żartem, niby serio: A Ty już to pierd...sz? (dosłownie!) Nie rodzisz? A ja mu na to, że to nie ja, bo ja już chciałabym być PO. A on - ale Ty raczej do Wielkanocy nie urodzisz. Czemu - pytam? Bo masz jeszcze za chudą gębę! Tu mi ręce opadły i pytam co ma do tego moja twarz. A on na to, że on już swoje wie i zauważył, że wszystkim, ale to wszystkim kobietom przed porodem zmienia się twarz, zwłaszcza wargi.
                            Więc ja chyba nie urodzę nigdy, bo przy tej ciąży czuję się wyjątkowo atrakcyjna

                            Z kolei w inny dzień babcia Darka oznajmiła, że skoro ostatnią @ miałam 27 czerwca, to ja dopiero gdzieś koło 27 tego miesiąca mogę urodzić.

                            W takim oto zaścianku mieszkam! Byle do remontu!
                            Edytka - 27 maj 2009 r. Godz. 21.00, waga 3810 g, wzrost 56 cm

                            Marta - 23 kwiecień 2014 r. Godz. 00.50, waga 3750 g, wzrost 59 cm


                            Skomentuj


                              Odp: Mamusie z maja 2009

                              Madzia, współczuję, ze Ty jeszcze w dwupaku. Chyba Marcie za dobrze w Twoim brzuszku jest A na słowa teścia brak mi słów :O Jak On tak może.!!!

                              U nas ok... Mały miał we wtorek testy alergiczne, na nic nie jest uczulony, ale lepiej wstrzymać sie ze zwierzakiem. Planowalismy świnkę morską Mu sprawic na urodziny, ale niestety ten pomysł odwleczemy na kilka lat, zdrowie dziecka ważniejsze...
                              W środę wrócił do przedszkola po miesiacu nieobecności, a dziś KATAR!!!! Wprawdzie T od czwartku też zakatarzony, ale kurde, juz mam dość tych chorób, 3 dni w przedszkolu i znów zaziębiony... Walczymy, ale czy pójdzie w poniedziałek do przedszkola, to wielka niewiadoma!!!

                              A ja dziś miałam swój debiut jako fotograf ślubny (na cywilnym), jutro plener
                              DSC_2558.jpg DSC_2674_1.jpg DSC_2671_1.jpg



                              Paulina Raczkowska Fotografia - FanPage na Facebooku

                              Skomentuj


                                Odp: Mamusie z maja 2009

                                Cześć Dziewczyny.

                                Wpadłam się pożegnać.
                                Jutro z rana jadę na oddział, wstaję po siódmej, bo liczę, że załapię się jeszcze na obchód. Może już jutro podejmą jakąś decyzję, w końcu jestem 10 dni po terminie! Edytka przyszła na świat 17 dni po, może ta młodsza nie będzie chciała pobić rekordu starszej siostry. Oby lekarze też nie chcieli czekać na ruch ze strony natury. W domu wszyscy liczą, że na święta wrócę z dzidziorkiem, a ja już nie wiem co im odpowiadać.

                                Edytka o wszystkim jet poinformowana i jakaś spokojna, o nic nie pytała. Zasnęła przy książce, a jutro tesciowie ja podrzucą do przedszkola. Koło środy mają z nią przyjechać w odwiedziny...ciekawe tylko na jaki oddział?!

                                Jakby co to będę pisać do Bagnes.
                                Do następnego razu!:-)
                                Edytka - 27 maj 2009 r. Godz. 21.00, waga 3810 g, wzrost 56 cm

                                Marta - 23 kwiecień 2014 r. Godz. 00.50, waga 3750 g, wzrost 59 cm


                                Skomentuj

                                       
                                Working...
                                X