Witam wszystkie mamy na moim topiku!

Mam problem nocnikowy Proszę o jakąś poradę, postaram się wszystko dokładnie przedstawić.

Córka ma 22 miesiące.

Od 14. miesiąca robiła kupkę na nocnik. Po prostu kiedyś zauważyłam, jak "ciśnie", posadziłam na nocnik, udało się. Pochwaliłam, a jej się spodobało na tyle, że przez 4 miesiące ani jednej wpadki nie było, za każdym razem pięknie wołała że chce kupę.

W 18. miesiącu wpadłam na "genialny pomysł" nauczenia siusiania do nocnika. Pokazywałam jak sikam, czytałam książeczkę dla dzieci o nocniczku, tłumaczyłam, potem zapisywałam kiedy dziecko robi siusiu (tak co 2-3 godziny wychodziło), aż w końcu przeszłam do wysadzania (zamiast pieluszek zakładałam zwyczajne majteczki). Siadała na nocniczku, ale chociaż pęcherz miała pełny, ja oddawałam odgłosy typu "siiiii" i przelewałam wodę z kubeczka do kubeczka, to ona trzymała siki, po czym oddawała mocz w majteczki na podłogę, tuż po wstaniu z nocnika. Nigdy jej nie krzyczałam ani nie krytykowałam, zawsze spokojnym głosem mówiłam, że to jest siusiu i że siusiu robi się do nocniczka. Przebierałam, wycierałam, i po tym czasie 2,5 h znów próbowałam wysadzić.
Po jakiś tygodniu bez większych sukcesów odłożyłam naukę na później. Do końca treningu nie wykazywała niechęci do nocnika (nie robiła siusiu, ale siedziała na nim grzecznie). Ale coś chyba zrobiłam nie tak, bo po tym tygodniu nauki córka zaczęła znów robić kupę do pieluszki, po 4 miesiącach kupania do nocnika

No a teraz sytuacja wygląda następująco: córka budzi się z suchym pampersem po nocy i po południowej drzemce. Widać, że trzyma mocz, bo pomiędzy siknięciami są dłuższe odstępy czasu, przed oddaniem moczu pęcherz jest już bardzo pełny, siusia kilka razy dziennie ale dużymi porcjami. Nie zsikuje się podczas zabawy (nie zapomina się), tylko przestaje się bawić, wstaje, czasem idzie gdzieś na bok, patrzy na mnie maślanymi oczami i siusia. Gdy ma na sobie pieluchę to po zsikaniu się momentalnie sama ją ściąga. Ale ogólnie bardzo się broni przed zakładaniem pieluchy, robi sceny (krzyczy, kopie, wyrywa się), najbardziej lubi chodzić z gołym pupaskiem i robić siku na podłogę (kupę też jej się zdażyło), widać że pielucha jej nie odpowiada.

Ale za żadne skarby nie da posadzić się na nocniku Kupiłam nakładkę - również nie. Kupiłam inny nocnik - też histeria.

No i co ja mam począć? Córcia nie akceptuje ani pieluchy, ani nocnika

Czy to możliwe, że ona w ten sposób pokazuje tą swoją niezależność pt. "bunt dwulatka"?