Ogłoszenie

Collapse
No announcement yet.

Pożegnanie "smoka" :)

Collapse
X
 
  • Filter
  • Czas
  • Pokaż
Clear All
new posts

  • bassia55
    replied
    Odp: Pożegnanie "smoka"

    U mnie też największy problem był z butelką. Kupiłam kubki z ulubionymi bohaterami i nic w końcu chowałam butelkę i mówiłam że elfy wzięły dla św Mikołaja ale na pewno Mikołaj coś w zamian przyniesie (był to okres przed Bożym Narodzeniem )

    Leave a comment:

  •    
       

  • justysiaz
    replied
    Odp: Pożegnanie "smoka"

    U nas problemu ze smokiem prawie nie było, bo Eryk go poprostu od urodzenia nie chciał. Smok jedynie przydał się jak Eryk miał jakieś 6 miesięcy i był w szpitalu, wtedy żeby go uspokoić dałam mu smoka, ale po powrocie do domu smoka wyrzuciłam. Poprostu powędrował do kosza, a maluch nawet nie zauważył. Więc nasza przygoda ze smokiem trwała może tydzień i nie było problemu z pozbyciem się go. Moim zdaniem trzeba być twardym i nie ulegać.

    Leave a comment:


  • OlkaG87
    replied
    Odp: Pożegnanie "smoka"

    Oj, my miałyśmy spory problem ze smoczkiem! Początkowo Julka ssała go sporadycznie, ale kiedy skończył mi się pokarm, stał się jej nieodłącznym towarzyszem! Robiłyśmy kilka podejść do rozstania się z nim, ale zawsze jej płacz i krzyki sprawiały, że dawałam za wygraną... Nawet się nie obejrzałam, a moja córcia miała już półtora roku i... nadal chodziła ze smokiem... Postanowiłam wtedy twardo, że czas na pożegnanie tego "przyjaciela" i po prostu go wyrzuciłam. Nie obyło się bez płaczu, ale po kilku dniach Julia zapomniała o smoczku. Niestety mamy jeszcze problem ze spaniem, ponieważ córeczka zasypia teraz z nami, a w nocy też często przychodzi do naszego łóżka, budzi się z płaczem... Praktycznie przestała spać w dzień (Dziś po długim czasie zasnęła! Sukces! ). Jednak mam nadzieję, że są to przejściowe problemy. Jestem konsekwentna. ;-)

    Leave a comment:


  • pieczulka
    replied
    Odp: Pożegnanie "smoka"

    Gabrys tez odsmoczkowany!!!!!
    planowalam od poczatku stycznia, zeby juz po zgielku swiatecznym, ale mlodyemu akurat znowu spuchly dziasla, teraz sie uspokoilo na chwile i przez przypadek(nie chcialo mi sie isc po niego ) zasna bez, dopiero potem okolo 24 sie po niego przebudzil. i mu dalam bo wczesniej nic mu nie mowilam o tym ze koniec, rano Bartek wzia go na kolana dal nozyczki i sam obcial smoka tak ze ledwo mogl zebami za gume zlapac(mina zdziwienia jak zobaczyl ze zepsuty bezcenna)
    potem wział go i prubowal cucac i porzucil, najgorsza byla drzemka , nie chcial zasnac, dalam mu wywlok smoczka prubowal go cucac, ale mowilam mu ze fe, ze zepsuty i po co mu itp , pochwili odlozyl go i zasna, potem sie z wielkim zalem przebudzil i chyba z 20 min go uspakajalam, zasnal w ramionachi jeszcze godzinke pospal.
    noc o dziwo byla spokojna, jeszcze tez wywlokiem sie chwile pobawil ,wcisnal misiowi w pyszczek i spal bez zajakniecia,tylko rano sie o 6 obudzil i spac juz nie chcial(ostatnio spal do 7,45)

    dodam ze juz z miesiac w dzien z nim nie chodzil tylko na drzemke(nie wyplual smoczka) i na noc (tylko do zasniecia i jak sie lekko wybudzil chcial smoczka poczym go wypluwal)

    teraz mineło chyba z 5 dni i jeszcze drzemka jest niespokojna, ale w nocy spi pieknie, nawet na picie sie nie budzi.tylko te poranne wstawanie.

    Leave a comment:


  • kasiakozmin
    replied
    Odp: Pożegnanie "smoka"

    Moje dzieci póki co od Nowego Roku przestawiam na 1 spanie w dzień, wiec w nocy śpią jak szalone. Poza nockami z ząbkującymi czwórkami. Dzis np obudziały się o 7:00, a zasnęły wczoraj o 20:00. Smoki sporadycznie podaję im w nocy. Ale nie wyobrażam sobie, że zasną bez nich- tym bardziej że zasypiają bez usypiania, bo dwójki na raz nie będę nosić. Ale moze masz rację, że w końcu same zrezugnują... choć Miłosz jak widzi u kogoś smoka, to od razu podbiega i go chce. Z Nim na pewno będzie trudniej.

    Leave a comment:


  • anna31
    replied
    Odp: Pożegnanie "smoka"

    Napisane przez kasiakozmin Pokaż wiadomość
    Ja od początku daję dzieciom smoczki tylko do zaśnięcia. Po czym jak już śpią, to je wyciągam. W dzień NIE MA SMOCZKÓW-poza kryzysowymi sytuacjami, typu krzyki w niebo głosy na spacerze. Zastanawiam sie, kiedy powinnam ich oduczyć nawet zasypiania ze smoczkiem. Ktoś ma takie doświadczenie? Obecnie chłopcy skończyli 15 mies.
    Córeczka w ogole nie uzywała smoczka także problemu nie było.Natomiast synkowi podałam smoczka kiedy miał 4 m poniewaz potrafił nawet co godzinę wisieć na cycu.Używał go tylko do spania i w nocy jak sie przebudził dostawał smoka.Sam zrezygnował tak około 20 miesiąca życia kiedy przestał spać w dzien a wieczorem był tak zmęczony że padł sam bez smoczka.
    KASIA myślę że u Twoich synków będzie tak samo.

    Leave a comment:


  • kasiakozmin
    replied
    Odp: Pożegnanie "smoka"

    Ja od początku daję dzieciom smoczki tylko do zaśnięcia. Po czym jak już śpią, to je wyciągam. W dzień NIE MA SMOCZKÓW-poza kryzysowymi sytuacjami, typu krzyki w niebo głosy na spacerze. Zastanawiam sie, kiedy powinnam ich oduczyć nawet zasypiania ze smoczkiem. Ktoś ma takie doświadczenie? Obecnie chłopcy skończyli 15 mies.

    Leave a comment:

  •    
       

  • niktosiek
    replied
    Odp: Pożegnanie "smoka"

    Witam, jestem tutaj nowa
    Już przed urodzeniem nie chciałam dawać swojemu synkowi smoka, niestety sytuacja w szpitalu poniekąd mnie do tego zmusiła. Urodziłam 11dni po terminie. po 11h na sali porodowej poszłam na CC, bo Małemu tętno zanikało. na drugi dzień wyjęli mi cewnik, przyszedł lekarz i powiedział, że powinnam go mieć, bo podczas operacji miałam krew w moczu i musieli mnie obserwować. to było w czwartek, a w piątek nie mogłam wytrzymać -ciężko mi się chodziło, bolało jak cholera, a jak zostawałam sama, to nie miałam siły się podnieść i podejść do Antosia. Dałam Jemu smoka i długo sam przesypiał.
    Będąc kiedyś u swojej dentystki, poradziła mi, żeby maksymalnie do 9miesiąca go używał. Chciałam odstawić go wcześniej, ale ciężko było. W końcu wzięłam go Jemu na cały dzien-trochę się niecierpliwił czasem, ale wytrzymywał. Noc była ze smokiem i to były Jego ostatnie chwile z nim było kilka dni spokoju, ale ok tydzien pozniej było ciężko, nie chciał spać, cały czas na piersi mógł 'wisieć', ale w koncu to przeszlo. Minął ponad miesiąc i jest dobrze, choć zasypianie sprawia Mu problemy ;/ lecz to na pewno z czasem minie

    Leave a comment:


  • Miss
    replied
    Odp: Pożegnanie "smoka"

    a my już chyba ze 2 miechy bez smoczka,Milena doskonale pamięta ten dzień rozstania się z nim,powtarza: smoczek baj baj, mama ucieła,....itd
    Ale to juz historia...

    Leave a comment:


  • ja29
    replied
    Odp: Pożegnanie "smoka"

    3 tygodnie to spory czas. U nas tydzień trwało to rozpamiętywanie ale nie było aż tak źle. najgorsza pierwsza noc.
    może komuś się przyda ten artykuł, taki prosty i rzeczowy:
    Pożegnanie ze smoczkiem

    Leave a comment:

  •    
       

  • Gaja83
    replied
    Odp: Pożegnanie "smoka"

    Mój Krzyś ma 11 miesięcy, w dzień nie ciągnie smoka, tylko do usypiania mu daję. Wieczorem jest to samo - najpierw go nakarmię cycem potem usypiam go przy smoku. W nocy wypluwa go i już mu nie wkładam z powrotem bo po co
    Budzi się czasami, to wtedy go przekręce na drugi bok, a jak dalej się kręci, to daję mu dopiero smoka.
    Moim zdaniem smoki są dla dzieci, jeśli dziecko chce niech sobie pociąga go przyjdzie czas, że się odzwyczai od niego. Nie mam nic na przymus

    Leave a comment:


  • ColorWomen
    replied
    Odp: Pożegnanie "smoka"

    Dziś mija 3 tygodnie od zabrania smoczka...efekt?
    Amesia złapała więcej słówek , już po mału zasypia sama wiec jest O.K

    Leave a comment:


  • ColorWomen
    replied
    Odp: Pożegnanie "smoka"

    Zabranie smoka pokazuje swe konsekwencje..
    Amelka nie zasypia sama w łóżeczku , szuka wszędzie przytulenia zazwyczaj u Babci
    Miss smeranie uszka u nas też pomaga , tak długo aż mała nie zrobi maślanych oczek i nie uśnie.
    Co wieczór jest płacz , histeria wołanie wszystkich domowników domu
    Za to popołudniu w porze drzemki wszystko jest ok...więc co jest nie tak?

    Jedno wiem ,cieszę się że już nie mamy smoczka

    Leave a comment:


  • Miss
    replied
    Odp: Pożegnanie "smoka"

    My bez smoka juz drugi tydz,więc dopiełam swego
    Ale muszę Milenkę smyrać koło uszka,lub po szyjce by zasnęła...wolę to niż cumel w buzi

    Leave a comment:


  • bagnes
    replied
    Odp: Pożegnanie "smoka"

    no i jakby powiedzieli moi panowie "buba" wszystko było by ok tylko że....... jak obydwaj chcą spać i włącza im się jednoczesny lament (czasem zasypiają przy zabawie a czasem strasznie lamentują przed snem), a jestem sama w domu to bez smoka nie da rady... Dwóch na ręcę nie wezmę, jeden krzyczy- uspokoję go trochę ale zaczyna znowu, bo drugi krzyczy...no i tylko smok jakoś uspokaja sytuację, chociaż i z nim potrafią nieźle marudzić. Ale kilka dni nie mieli smoka w buźkach tylko dzisiaj kryzys.... po pół godzinie wrzasku na zmianę nie wytrzymałam..... ale nie poddaję się będziemy dalej próbować.

    Leave a comment:

       
Working...
X