Ogłoszenie

Collapse
No announcement yet.

Wigilia

Collapse
X
 
  • Filter
  • Czas
  • Pokaż
Clear All
new posts

    Wigilia

    Witam serdecznie wszystkie Mamy i Ich pociechy!

    Mam do Was, Mamy, może się wydawać dziwne, pytanie (nigdzie nie znalazłam odpowiedzi na nie, więc zwracam się do Was), mianowicie:

    Co z wigilijnego stołu można podać maluszkowi? Mój akurat ma 9 miesięcy (bez 3 dni) i zastanawiam się przed Wigilię co mógłby zjeść, ewentualnie, co można mu przygotować? Co prawda gotuje mu sama już od jakiegoś czasu zupki jarzynowe, różne papki, puree itp, ale kiedy my dorośli będziemy wcinać karpia, kapuste i pierogi, chciałabym dać synkowi coś wyjątkowego. Może jakiś kisiel, ale z czego i jak zrobiony, może barszczyk (oczywiście bez przypraw z ziemniaczkiem).
    Co Wy dawałyście swoim smykom lub zamierzacie podać.

    Z bożym błogosławieństwem za Święta i Nowy Rok
    zuzik
    Maksu 28.03.2008 r. godz. 17:20

    45 dni przed 1 urodzinami zacząłem chodzić - od razu po schodach
  •    
       

    #2
    lagodnie przyprawiony barszczyk i uszka z kapusta, mysle ze moze (barszczyk tak naprawde mozna podawac od samego poczatku bo bardzo zdrowy!!)
    ryby w galarecie(bez galarety)
    ryby pieczonej w smietanie(moja mama robi karpia faszerowanego w smietanie
    rybke po grecku
    sałatki warzywnej
    nie mocno smazonej ryby (ze srodka bez tych podsmazanych czesci)
    mysle ze nie ma co sie tego dnia obawiac przypraw i soli, jak wszystkiego z umiarem zje taki szkrab to mu sie nic nie stanie i tak przecież wiekszosc posilku to beda kartofle lub wazywa.
    wiadomo nie sledzie w occie,oliwie,smietanie (bo to slone i pic bedzie sie chcialo pozniej za bardzo)
    i ciasta domowego wypieku(ja wogole daje do ciast mniej cukru niz w przepisie)
    kompot z suszonych owoców

    moj Gabrys i tak pewnie bardziej sie bedzie bawil jedzeniem niz jadl a zje swojego banana albo jogurcik (ostatnio wieczorem mu kaszki nie wchodza) a jest w tym samym wieku co twoj.


    ja robie jeszcze bukiet jazyn na parze bo to lubi sam raczka wcinac i z tym mozna zrobic jakas rybke.

    tylko NIE panga to sztuczny twor i chodowana na jakis dziwnych karmach i nie ma wszystkiego tego co dobre w rybach.

    Skomentuj


      #3
      polecam rybkę SOLE...mniam mniam

      Skomentuj


        #4
        panga ma 10% z ryby, reszta to fuuuu

        Skomentuj


          #5
          Napisane przez pieczulka Pokaż wiadomość
          lagodnie przyprawiony barszczyk i uszka z kapusta, mysle ze moze (barszczyk tak naprawde mozna podawac od samego poczatku bo bardzo zdrowy!!)
          ryby w galarecie(bez galarety)
          ryby pieczonej w smietanie(moja mama robi karpia faszerowanego w smietanie
          rybke po grecku
          sałatki warzywnej
          nie mocno smazonej ryby (ze srodka bez tych podsmazanych czesci)
          mysle ze nie ma co sie tego dnia obawiac przypraw i soli, jak wszystkiego z umiarem zje taki szkrab to mu sie nic nie stanie i tak przecież wiekszosc posilku to beda kartofle lub wazywa.
          wiadomo nie sledzie w occie,oliwie,smietanie (bo to slone i pic bedzie sie chcialo pozniej za bardzo)
          i ciasta domowego wypieku(ja wogole daje do ciast mniej cukru niz w przepisie)
          kompot z suszonych owoców
          Oczywiście każdy robi jak uważa ale oprócz łagodnego barszczu i ciasta
          nic więcej z tej listy bym nie dała.

          W tym roku tak małe dziecko jednak musi się obejść smakiem, mimo, że
          już się prosi o jedzonko. Najlepiej przygotować coś Maluchowi osobno np
          rybkę ale gotowaną, sałatkę warzywną ale bez majonezu czy musztardy.
          Ziemniaczki.
          A czy nie ma co obawiać się przypraw? we wszystkich tych produktach one
          są, jakby nawet tylko skosztował wszystkich to jednak się nazbiera tej
          soli.

          A co do kisielu możesz zrobić z soku typu BoboFrut (najlepiej przecierowy).
          Doprowadzasz do gotowania, wsypujesz mąki ziemniaczanej i jest kisiel
          Last edited by colleen; 21-12-2008, 23:34.

          Skomentuj


            #6
            colleen a co masz do ryby? wiadomo ze lepsza gotowana (np w galarecie) (czy na parze) ewentualnie rybka po grecku z gerbera..(ja nie lubie wiec nie przyrzadzam i nie wiem jak sie ja robi).
            wszystko oczywiscie mysle ze jest robione samodzielnie i bez przesadzania z przyprawami (dania pod dziecko), a sól tak naprawde jest dziecku potrzebna i jod w niej(tylko tez w malych ilosciach) a cukier zbedny (ciasto bez cukru???)
            a salatka glownie wybrac warzywa (a majonez to co to jest olej i jajko)wersji z musztarda w ogole nie znam
            karp pieczony jest tak naprawde duszony wiec jak na parze.

            a stwierdzenie wszystkiego z umiarem czyli ,ktora potrawe sie da, a nie ze ma kazdej sprobowac nawet ja nie jem tak,
            Last edited by pieczulka; 22-12-2008, 00:08.

            Skomentuj


              #7
              pieczulka przecież napisałam każdy robi jak uważa (nauczyłam się
              już nie dyskutować na ten temat i wyrażać tylko i wyłącznie swoje zdanie)

              Ale jeśli chcesz odpowiem.....

              nie mam nic przeciwko rybom o ile są gotowane na parze a nie jak napisałaś
              w pierwszym poście smażona (a dać można tylko ze środka). Ryba
              nasiąka tłuszczem a opanierowana w bułce tartej tym bardziej. Jesli ma
              to być ryba po grecku z Gerbera to ok.

              W soli kuchennej jodu jest jak lekarstwa (sztucznie jest w wzbogacana w
              ten pierwiastek). Jesli używasz soli morskiej to ok.
              Inną sprawą do smaku słonego mozna się przyzwyczaić ( i to bardzo)

              Majonez - oliwa i jajko owszem, ale ile tego jest w tym majonezie?? A no
              tyle, że jest bardzo ciężko strawny. Spróbuj sama się najeść 10 jaj i 1l
              oleju. (ja dodaję majonezu i musztardy)

              Jeśli karp pieczony jest jak duszony co oznacza jak na parze to chyba
              ja tutaj czegoś nie rozumie Bo dla mnie pieczenie to jest na tłuszczu,
              duszenie tłuszcz +przykrycie, a gotowanie na parze to jest np na situ
              pod wplywem gotującej się wody (nie ma tu w ogóle tłuszczu)
              Więc chyba jest różnica, prawda ??

              Noo ale jeszcze raz powtórzę Ty zrobisz po swojemu i ja też

              Skomentuj

              •    
                   

                #8
                karpia wkladasz na wysmarowane maslem zaroodporne naczynie, zamykasz i po godzinie wyjmujesz z piekarnika miekki i mokry
                tak sie tylko pytalam z ciekawosci,
                nie chce sie spierac tylko bylam ciekawa twojego zdania
                a fakt pisze wszystko przez pryzmat tego jak ja gotuje na swieta i mlody dostanie tylko troche ryby z galarety bo to ja ja przyrządzam i moze karpia pieczonego, a i buraczki z jablkiem. i kompotu z sliwek ale czy cos ruszy? o 18 zwykl jesc ostatnio banana nawet kaszy mi nie rusza.
                a co do tluszczu to wszedzie mowia zeby nawet do wywaru jarzyn dodawac łyżeczkę oliwy lub masła wiec nie jest taki straszny a wrecz niezbedmny dla budowy neuronow i mieliny wokol nich
                Last edited by pieczulka; 22-12-2008, 00:19.

                Skomentuj


                  #9
                  Napisane przez pieczulka Pokaż wiadomość
                  lagodnie przyprawiony barszczyk i uszka z kapusta, mysle ze moze (barszczyk tak naprawde mozna podawac od samego poczatku bo bardzo zdrowy!!)
                  ryby w galarecie(bez galarety)
                  ryby pieczonej w smietanie(moja mama robi karpia faszerowanego w smietanie
                  rybke po grecku
                  sałatki warzywnej
                  nie mocno smazonej ryby (ze srodka bez tych podsmazanych czesci)
                  mysle ze nie ma co sie tego dnia obawiac przypraw i soli, jak wszystkiego z umiarem zje taki szkrab to mu sie nic nie stanie i tak przecież wiekszosc posilku to beda kartofle lub wazywa.
                  wiadomo nie sledzie w occie,oliwie,smietanie (bo to slone i pic bedzie sie chcialo pozniej za bardzo)
                  i ciasta domowego wypieku(ja wogole daje do ciast mniej cukru niz w przepisie)
                  kompot z suszonych owoców

                  moj Gabrys i tak pewnie bardziej sie bedzie bawil jedzeniem niz jadl a zje swojego banana albo jogurcik (ostatnio wieczorem mu kaszki nie wchodza) a jest w tym samym wieku co twoj.


                  ja robie jeszcze bukiet jazyn na parze bo to lubi sam raczka wcinac i z tym mozna zrobic jakas rybke.

                  tylko NIE panga to sztuczny twor i chodowana na jakis dziwnych karmach i nie ma wszystkiego tego co dobre w rybach.

                  ja dałabym wszystko z tej listy
                  wprawdzie nie wszystko co napisała pieczulka będzie na moim stole ale rybe dam tak jak pisała pieczulka
                  Żyj tak by innym zrobiło się nudno gdy umrzesz!

                  Skomentuj


                    #10
                    Dziękuje pięknie za podpowiedzi.
                    Oczywiście, że wszystko przyrządzę sama i specjalnie dla malucha, a nie wezmę z rodzinnego stołu.
                    Z pewnością zdecyduje się na buraczki z jabłkiem i kisiel (śliwkowy?). Mój Maksu ma wielki apetyt, szczególnie wieczorem, a jeszcze jak widzi jak inni jedzą, to zawsze się łasi do nóg, żeby coś dostać... z własnego talerza jedynie zdecydowałam się mu dać odrobinkę ziemniaków gotowanych na parze z łyżką masła (do każdej zupki, dania gotowanego dla niego też dodaje łyżeczkę masła Osełka, ew. oliwy z oliwek najlepszej jakości).
                    Bardzo lubi rybe po grecku Gerbera (jedyny słoiczek jaki dostaje), ale na tą okazję chciałam zrobić mu coś sama. Myślę, że ugotuje mu kawalątek na parze i zje ze smakiem.

                    Co do sałatek to raczej odpadają, bo zawsze są konkretnie przyprawione, ale ciatko jak najbardziej. Tylko jakie: sernik, makowiec - podobno dopiero po 2roku można? czy zwykłe drożdżowe.

                    Pinklady - widzę, że Twój młodszy synek urodził się dokładnie tego samego dnia do Maksu
                    Maksu 28.03.2008 r. godz. 17:20

                    45 dni przed 1 urodzinami zacząłem chodzić - od razu po schodach

                    Skomentuj

                    •    
                         

                      #11
                      ja jeszcze karmię i wigilia była dla mnie dwiema kromkami chleba z florą no i zgrzeszyłam dwoma pierogami, ale na szczęście mała na nie nie zaregowała
                      happiness is easy

                      Skomentuj

                             
                      Working...
                      X