Ogłoszenie

Collapse
No announcement yet.

Jak przekonać smyka do powrotu do domu z placu zabaw?

Collapse
X
 
  • Filter
  • Czas
  • Pokaż
Clear All
new posts

  • Guest's Avatar
    Guest replied
    Odp: Jak przekonać smyka do powrotu do domu z placu zabaw?

    Oliwka już od najmłodszych chwil swego życia uwielbiała spacery na dworze a gdy zaczęła samodzielnie biegac już nie wystarczało jej chodzenie za rączkę i siedzenie w wózku,podziwianie otaczajacego ją świata....zaczęły się wędrówki po parku,poznawanie zwierząt w lesie,przyrody,kolorów kwiatów no i najważniejsze częste wyprawy na plac zabaw.Z początku Oliwka marudziła gdy musiałyśmy wracac do domku ale starałam się tłumaczyc Jej m.in ze hustawki tez musza odpoczac,że musi przyjsc Pan i wymienic piasek w piaskownicy bo ten co jest już jest brudny i że wrócimy na plac jutro i placyk bedzie znow ładny i kolorowy albo że musimy isc bo za chwile przyjda inne dzieci i też chciałyby sie pobawic i musimy sie podzielic placykiem.Starałam się co pare dni wymyslac cos innego.Wczoraj np pokazywałam córce kolory : ta huśtawka jest czerwona,ten konik zielony i ten słoń bujak ma niebieską trąbę .Gdy nadchodził czas powrotu do domu powiedziałam" wiesz co,a moze pójdziemy do domu i spróbujemy narysowac na naszej tablicy( Oliwka bardzo lubi rysowac kreda na tablicy) takiego słonia z niebieską trąbą?"- Ku mojemu zdziwieniu ani sie obejrzałam jak Oliwka spakowała swoje zabawki i stanęła przy furtce do wyjscia.W drodze do domu opowiadałyśmy sobie jak ten słoń ma wygładac,jaki ma byc duży,czy miał zęby itp.... Dziś też idziemy na plac a wracajac z niego bedziemy zastanawiac sie jak narysowac np.czerwoną huśtawkę....Na razie pomysł się sprawdził,fajnie jest godzic naukę z zabawą.
    Pozdrawiamy .

    Leave a comment:

  •    
       

  • teclaagn
    replied
    Odp: Jak przekonać smyka do powrotu do domu z placu zabaw?

    Mój synek jet wielbicielem spacerów jak rownież placów zabaw. Pozwalam mu się wybawić ponieważ uważam że zabawa na świeżym powietrzu bardzo dobrze wpływa na odporność mojego dziecka, samopoczucie jak i na sen
    Ponieważ drzemka dzienna wypada o godzinie 12 na spacer wychodzę o godzinie 10 i po 2 godzinach zabawy i spacerów mały gdy wspominam o łóżeczku i mleku nie protestuje po drodze do domu.

    Leave a comment:


  • kasia8120
    replied
    Odp: Jak przekonać smyka do powrotu do domu z placu zabaw?

    ja zawsze tłumaczę synkowi że już długo siedzimy na podwórku i musimy pójść coś zjeść,lub wymyślam od razu coś, żeby go zachęcić innym zajęciem, np. że w domku będzie kolorował lub obejrzymy bajkę jego ulubioną, widzę jaka jest sytuacja jeśli idzie bez problemu jak powiem że jeść to ok a jeśli upiera się by zostać to poprostu muszę dać mu jakieś zajęcie w domu by poszedł

    Leave a comment:


  • alac
    replied
    Odp: Jak przekonać smyka do powrotu do domu z placu zabaw?

    Sposób na wychodzenie z placu zabaw podpatrzyłam od mojej koleżanki, która jest psychologiem i świetnie jej się sprawdzał. Kiedy chciała, żeby jej córeczka skończyła zabawę najpierw jej komunikowała, ze wychodzą za 5 min., później ze wychodzą za 2 min., a kiedy jest już koniec czasu jej córeczka sama pakuje sie do wyjścia, nawet kiedy ślicznie sie bawiła. Koleżanka wytłumaczyła mi, że jak się jest na jakieś super imprezie i nagle nas ktoś wyciąga siłą to się zdenerwujemy, natomiast jak wiemy ze wychodzimy za jakiś czas,wychodzimy bez większego żalu. Uważam ta metodę za bardzo skuteczna, a przy tym dziecko czuje się szanowane i ważne. Mój synek jest jeszcze za mały na plac zabaw, ale na pewno będziemy ta metodę stosować.

    Leave a comment:


  • wioletazarska
    replied
    My mamy swój plac zabaw na podwórku przed domem, więc problemu w zasadzie nigdy nie ma..W ogrodzie znajduje się piaskownica, hustawka..Niestety nie ma ślizgawki, którą uwielbia moja córeczka..Często więc chodzimy na pobliski osiedlowy plac zabaw, by mogła się wyślizgać do woli.Z powrotem jest różnie.. czasem wystarczy powiedzieć, że juz czas do domu a czasem trzeba przekupic..zazwyczaj skutkuje " Kubuś", który czeka na nas w domu..zdrowy i pożyteczny
    Last edited by wioletazarska; 07-08-2009, 11:48.

    Leave a comment:


  • beataxxxx
    replied
    wracamy

    wracając do domu z dzieckiem zawsze stosowałam jedną metodę , mamy w domu pieska jamnika oraz kotka misię , wystarczyło powiedzieć dziecku że idziemy pocieszyć zwierzątka bo są smutne że nas niema , u mnie skutkowało , czego i wam życzę

    Leave a comment:


  • 3misiowie
    replied
    To nie trudność

    Moja córcia ma 19 miesięcy. Rzadko reaguje placzem gdy wychodzimy z placu zabaw. Jesli jednak tak sie stanie mówię jej prawde tzn, że idziemy do domu bo Marysia dostanie mleczko i mama będzie sie z tobą bawić w domu. A po południu znowu wyjdziemy na dwór.
    Natomiast gdy po południu wracamy z placu zabaw mówię, że tatuś zaraz przyjdzie i musimy byc wcześniej żeby go przywitać całusami. Marysia wtedy bardzo się cieszy i w drodze powrotnej do domu wola Tata To jest taki nasz mały rytuał

    Pozdrawiam wszystkich

    Leave a comment:

  •    
       

  • kamcel
    replied
    Obiecanki ....

    Oj Różnie To Bywałooo.... Zdecydowanie Im Dziecko Jest Strasze Tym Gorzej Go Przekonać. Kacper Ma Prawie 5 Lat , Marcel 10 Miesięcy...także Z Tym Mniejszym Nie Ma Problemu Zwijam Wózek I Powrót Do Domu...hmmm Ale Z 5-latkiem Różnie Bywa.najpierw Przed Wyjściem Ustalamy, Jak Mama Powie Wracamy Do Domu, To Dajesz Cześć Wszystkim Dzieciom I Wychodzimy.na Początku Dawało To Efekty,,ale Z Czasem Już Za Długo Trwały Te Pożegnania Z Kolegami I Koleżankami.potem Doszłam Do Wniosku że Trzeba Wymyśleć Coś Innego.... Byliśmy Kiedyś Na Placu Zabaw...i Była Podobna Sytuacja, żegna Się I żegna Trwało To Ok 15 Minut....a Więc Schowaliśmy Się Z Męzem Za Ogrodzeniem, I Czekaliśmy Aż Się Skapnie że Nas Już Nie Ma. A My Czekaliśmy Tylko Na Jego Słowa:mamo Gdzie Jesteś??? Wyszłam Zza Ogrodzenia I Powiedziałam: No Czekamy Na Ciebie ....powiem Wam Naprawdę Poskutkowało..teraz Kacper Jak My Się Powoli Zaczynamy Zbierać Zegna Się Już Z Dziećmi, I łapie Się Nas Za Rękę I Wychodzi Razem Z Nami. Polecam.

    Leave a comment:


  • Iskierka25
    replied
    Zawsze przed pójsciem na plac zabaw umawiam się z córką,że gdy powiem jej IDZIEMY JUŻ DO DOMU pożegna się z koleżankami i grzecznie ze mną pójdzie.Różnie jednak z tym bywa i czasem muszę używać podstępu by obyło się bez łez.
    Czasem staram się obiecać jej że w domu będziemy się dobrze razem bawić,układać puzzle lub robić inne przyjemne rzeczy a innym razem mówię jej że przyjdziemy kolejnego dnia i ze bedziemy dłuzej.Zawsze działa

    Leave a comment:


  • Gosia_S
    replied
    Powiem szczerze, że łatwiej było przekonać moją córkę, kiedy miała dwa lata, teraz prawie 4letnią namówić na powrót z placu zabaw jest trudniej. Mała szybko kojarzy fakty i wie, że jeśli mówię, że oglądniemy bajkę, to dopiero będzie to wieczorynka i jeszcze trochę czasu zostało do niej. Dlatego najlepszym sposobem jest powiedzenie prawdy. I tak - wystarczy powiedzieć, że musimy obiad dla taty przygotować, bo zmęczony zaraz wróci z pracy, albo że niedługo zamkną sklep, a my jeszcze chlebka na kolację nie kupiłyśmy - zawsze działa. Małe dzieci wbrew niektórym opiniom naprawdę dużo rozumieją.

    Leave a comment:

  •    
       

  • polec
    replied
    Komórka

    Nasz synek Tomasz ma dwa latka i jest w wieku "wszystko na nie", więc i powroty z placu zabaw stały się istnym koszmarem. Nie pomogło przekupstwo, autorytet taty i inne znane sposoby. Spróbowaliśmy sposobu tzw. na komórkę. W komórce mamy minutnik, ale można zakupić inny, za kilka złotych. Zawsze wołam do siebie Tomka na około 5-10 minut przed końcem zabawy. Mówię mu, że ustawiam dzwonek w telefoniku i w momencie, kiedy telefonik zadzwoni musimy pomachać dzieciom i iść już do domku, bo już czas na nas. Synek po kilku dniach przyzwyczaił się do dźwięku i w momencie kiedy dzwonek zaczyna dzwonić, synek albo go słyszy albo go wołam i sam przychodzi. Nie ma krzyku, szarpania i niepotrzebnego stresu dla malucha. Telefon dzwoni odpowiednim dźwiękiem i to jest sygnał dla naszego smyka,że czas już się zbierać. Idealnie poskutkowało. Syn jest uprzedzony, że trzeba już wyjść i nie stawia oporu. My mamy bezstresowe wyjście na plac zabaw, a synek dobrze, wie, że już czas do domu. Nic nie dzieje się z zaskoczenia i nie przerywa mu jego ulubionej zabawy. Wyjścia naprawdę stały się przyjemnością.

    Leave a comment:


  • illa
    replied
    By powrót do domu szybki i bezbolesny był...sposób uroczy na to jest!

    Przed wyjściem z domku, lalę ulubioną, razem z dzieckiem kładziemy do łóżeczka, kołderką przykrywamy i ciiiiii...na paluszkach wychodzimy. Zuzia, lala całkiem duża, wyspać się musi, odpocząć, by mieć siłę się później bawić. Wychodzimy na dwór radośnie się bawiąc, a gdy czas odpowiedni minie mówimy dziecku, że już pora wrócić, bo na pewno nasza lalka całkiem duża już się obudziła i czeka na swoją opiekunkę by przytuliła i nakarmiła...

    Niesamowite, że dziecko wówczas samo mamę ciągnie by szybciej do domu wracała.

    Leave a comment:


  • olus15
    replied
    2 x nie

    Piaskownica to dla moich dwulatków skarbnica wszystkiego co najbardziej porywające czyli kolorowe zabawki oraz dużo "substancji" w której mogą do upadłego grzebać. Moment opuszczenie ulubionego miejsca wiąże się z niekończącym się krzykiem, lamentem i wielkimi łzami. Nawet jeżeli jeden jest już zmęczony i tak naprawdę chciałby pójść do domu to widząc nieszczęście drugiej pociechy solidaryzując się też daje do zrozumienia że tak naprawdę wolałby pozostać tutaj. Co wtedy robię? Nie tłumaczę, że teraz już musimy iść bo nikt mojego monologu i tak nie słucha. Nie mówię, że jutro przyjdziemy bo co dla dwulatka oznacza jutro - hmm zupełnie nic. Mój sposób to odwrócenie ich uwagi czymś równie miłym. Po prostu wstaję i pytam czy ktoś ma ochotę na pyszny soczek i ciastko z cukierni lub pobawić się z mamą w gotowanie (uwielbiają to) albo pokazuję im kotka , psa albo co ciekawego się pojawi i proponuję, że przejdziemy się tam za rączkę i obejrzymy. Nie okłamujmy się nie jest to metoda, która na 100% zawsze działa bo w przypadku buntu dwulatka nie ma rzeczy pewnych ale najczęściej udaje mi się moje bąble przekonać.

    Leave a comment:


  • aga1909
    replied
    U nas jest różnie z powrotami do domu jedno jest pewne jeśli nie przekonam córci prośbą i nie zachowam spokoju awantura murowana. Ostatnio wchodziłyśmy do naszego mieszkania na czwartym piętrze pół godziny bo co kawałeczek weszłyśmy Julcia się wracała i siadała na pierwszym schodku, gdyby ja zabrać siłą byłyby łzy i rozpacz, a tak ja trochę wchodziłam i czekałam na nią ale tak żeby mnie widziała. Czasami działa informacja, że zaraz zacznie się jej ulubiona bajeczka lub jeśli jest to poobiedni spacer to informacja,że czas na kąpiel. Nasze dobre i złe powroty do domu nie zmieniają jednak faktu, że jestem dumna z mojej niespełna dwuletniej córeczki, gdyż od dłuższego czasu sama dzielnie wchodzi po schodach do mieszkania i nie dopomina się wnoszenia na rękach.

    Leave a comment:


  • ewulka75
    replied
    tak sobie czytam te wszystkie Wasze porady i doświadczenia i myślę,że w przypadku mojego małego żadne "podpuchy" się nie sprawdzają najlepszą metodą jest pójście na plac zabaw z tatą, wtedy jego zachowanie jest idealne... choć sposób "na dorosłego" też potrafi się sprawdzić - mówię mu uczciwie i bez żadnych obiecanek, że idziemy do domu, bo mama musi zrobić obiad, posprzątać, itp..

    Leave a comment:

       
Working...
X