Ogłoszenie

Collapse
No announcement yet.

Jak przekonać smyka do powrotu do domu z placu zabaw?

Collapse
X
 
  • Filter
  • Czas
  • Pokaż
Clear All
new posts

    #31
    To nie trudność

    Moja córcia ma 19 miesięcy. Rzadko reaguje placzem gdy wychodzimy z placu zabaw. Jesli jednak tak sie stanie mówię jej prawde tzn, że idziemy do domu bo Marysia dostanie mleczko i mama będzie sie z tobą bawić w domu. A po południu znowu wyjdziemy na dwór.
    Natomiast gdy po południu wracamy z placu zabaw mówię, że tatuś zaraz przyjdzie i musimy byc wcześniej żeby go przywitać całusami. Marysia wtedy bardzo się cieszy i w drodze powrotnej do domu wola Tata To jest taki nasz mały rytuał

    Pozdrawiam wszystkich

    Skomentuj

    •    
         

      #32
      wracamy

      wracając do domu z dzieckiem zawsze stosowałam jedną metodę , mamy w domu pieska jamnika oraz kotka misię , wystarczyło powiedzieć dziecku że idziemy pocieszyć zwierzątka bo są smutne że nas niema , u mnie skutkowało , czego i wam życzę

      Skomentuj


        #33
        My mamy swój plac zabaw na podwórku przed domem, więc problemu w zasadzie nigdy nie ma..W ogrodzie znajduje się piaskownica, hustawka..Niestety nie ma ślizgawki, którą uwielbia moja córeczka..Często więc chodzimy na pobliski osiedlowy plac zabaw, by mogła się wyślizgać do woli.Z powrotem jest różnie.. czasem wystarczy powiedzieć, że juz czas do domu a czasem trzeba przekupic..zazwyczaj skutkuje " Kubuś", który czeka na nas w domu..zdrowy i pożyteczny
        Last edited by wioletazarska; 07-08-2009, 11:48.

        Skomentuj


          #34
          Odp: Jak przekonać smyka do powrotu do domu z placu zabaw?

          Sposób na wychodzenie z placu zabaw podpatrzyłam od mojej koleżanki, która jest psychologiem i świetnie jej się sprawdzał. Kiedy chciała, żeby jej córeczka skończyła zabawę najpierw jej komunikowała, ze wychodzą za 5 min., później ze wychodzą za 2 min., a kiedy jest już koniec czasu jej córeczka sama pakuje sie do wyjścia, nawet kiedy ślicznie sie bawiła. Koleżanka wytłumaczyła mi, że jak się jest na jakieś super imprezie i nagle nas ktoś wyciąga siłą to się zdenerwujemy, natomiast jak wiemy ze wychodzimy za jakiś czas,wychodzimy bez większego żalu. Uważam ta metodę za bardzo skuteczna, a przy tym dziecko czuje się szanowane i ważne. Mój synek jest jeszcze za mały na plac zabaw, ale na pewno będziemy ta metodę stosować.

          Skomentuj


            #35
            Odp: Jak przekonać smyka do powrotu do domu z placu zabaw?

            ja zawsze tłumaczę synkowi że już długo siedzimy na podwórku i musimy pójść coś zjeść,lub wymyślam od razu coś, żeby go zachęcić innym zajęciem, np. że w domku będzie kolorował lub obejrzymy bajkę jego ulubioną, widzę jaka jest sytuacja jeśli idzie bez problemu jak powiem że jeść to ok a jeśli upiera się by zostać to poprostu muszę dać mu jakieś zajęcie w domu by poszedł

            Skomentuj


              #36
              Odp: Jak przekonać smyka do powrotu do domu z placu zabaw?

              Mój synek jet wielbicielem spacerów jak rownież placów zabaw. Pozwalam mu się wybawić ponieważ uważam że zabawa na świeżym powietrzu bardzo dobrze wpływa na odporność mojego dziecka, samopoczucie jak i na sen
              Ponieważ drzemka dzienna wypada o godzinie 12 na spacer wychodzę o godzinie 10 i po 2 godzinach zabawy i spacerów mały gdy wspominam o łóżeczku i mleku nie protestuje po drodze do domu.

              Skomentuj


                #37
                Odp: Jak przekonać smyka do powrotu do domu z placu zabaw?

                Oliwka już od najmłodszych chwil swego życia uwielbiała spacery na dworze a gdy zaczęła samodzielnie biegac już nie wystarczało jej chodzenie za rączkę i siedzenie w wózku,podziwianie otaczajacego ją świata....zaczęły się wędrówki po parku,poznawanie zwierząt w lesie,przyrody,kolorów kwiatów no i najważniejsze częste wyprawy na plac zabaw.Z początku Oliwka marudziła gdy musiałyśmy wracac do domku ale starałam się tłumaczyc Jej m.in ze hustawki tez musza odpoczac,że musi przyjsc Pan i wymienic piasek w piaskownicy bo ten co jest już jest brudny i że wrócimy na plac jutro i placyk bedzie znow ładny i kolorowy albo że musimy isc bo za chwile przyjda inne dzieci i też chciałyby sie pobawic i musimy sie podzielic placykiem.Starałam się co pare dni wymyslac cos innego.Wczoraj np pokazywałam córce kolory : ta huśtawka jest czerwona,ten konik zielony i ten słoń bujak ma niebieską trąbę .Gdy nadchodził czas powrotu do domu powiedziałam" wiesz co,a moze pójdziemy do domu i spróbujemy narysowac na naszej tablicy( Oliwka bardzo lubi rysowac kreda na tablicy) takiego słonia z niebieską trąbą?"- Ku mojemu zdziwieniu ani sie obejrzałam jak Oliwka spakowała swoje zabawki i stanęła przy furtce do wyjscia.W drodze do domu opowiadałyśmy sobie jak ten słoń ma wygładac,jaki ma byc duży,czy miał zęby itp.... Dziś też idziemy na plac a wracajac z niego bedziemy zastanawiac sie jak narysowac np.czerwoną huśtawkę....Na razie pomysł się sprawdził,fajnie jest godzic naukę z zabawą.
                Pozdrawiamy .

                Skomentuj

                       
                Working...
                X