Ogłoszenie

Collapse
No announcement yet.

Moja śliczna istotka...

Collapse
X
 
  • Filter
  • Czas
  • Pokaż
Clear All
new posts

    Moja śliczna istotka...

    Jest 16.01.2007r. godzina 22.00, zimny zimowy wieczór, pierwszy skurcz, zaczęło się, już niedługo na świat przyjdzie nasz skarb, dopada mnie strach i obawa, co teraz będzie, czy dam radę przejść przez ból porodu i sam poród. Jedziemy z mężem do szpitala,męczymy się skurczmi co 5 min. do godziny 9.00 rano i 17.01.2007r. po wyczerpującej i trudnej nocy przychodzi na świat nasza kruszynka, słyszę głos położnej -DZIEWCZYNKA, radość jest nie do opisania, gdy położono mi ja na piersi, była najpiękniejsza pod słońcem. Zraza potem się okazuje, że moje dziecko musi być szybko operowane, bo ma przepuklinę pępkową, to dla matki wielki szok i pytania:dlaczego ja? co takiego zrobiłam. Zabrano mi ją, leżałam na oddziale poporodoym z inną matką, której przyniesiono córeczkę za kilka godzin, a moja leżała tam gdzieś na hirurgii,zupełnie sama, bez mamy. Teraz zaczęła się walka o to żeby zejść na oddział, ją zobaczyć i dotknąć, moją kruszynkę kochaną, potem przychodzi jeszcze pediatra i stawia kolejną diagnozę, że córka ma podwójną lewą nerkę, kolejny szok, i pytania, co teraz? czy to coś złego? itp. na szczęście okazuje się, że z tym nie będzie problemu. Jest godzina 16.00 córka ma zabieg na przepuklinę, po kilku dniach ślęczenia przy łóżeczku córci i przepłakanych nocach, okazuje się, że zabieg się nie udał i trzeba wykonać raz jeszcze operację, i znowu płacz i ból i pytania, dlaczego to my. Po kilku dniach zapada diagnoza: jutro idziecie do domu, radość szaleńcza nas wszystkich ogarnia, nareszcie do domu z naszym dzidziusiem. I tak się zaczęły piękne kolejne dni z naszym skarbem, patrzę jak rośnie, jak zaczęła chodzić, mówić i w końcu rozrabiać, jest słodka, dziś ma już dwa latka i 4 m-ce i nie oddałabym żadnego dnia spędzonego z nią. Codziennie nas zaskakuje czymś nowym, a w dniu 12.05.2009r. pierwszy raz powiedziała: Kocham Cię mamo,- to wszystko wyjaśnia, łzy szczęścia same napływają do oka. Kocham ją nad życie i tak już zostanie na zawsze.
    Last edited by janiaD; 15-05-2009, 11:08.
       
Working...
X