Ogłoszenie

Collapse
No announcement yet.

Asia - nasz skarb !

Collapse
X
 
  • Filter
  • Czas
  • Pokaż
Clear All
new posts

    Asia - nasz skarb !

    To były najtrudniejsze miesiące naszego życia. Najpierw podjęcie bardzo trudnej decyzji - urodzić czy nie ?!? Ze względu na mój stan zdrowia (mam chore serce) ciąża była dla mnie dużym zagrożeniem dlatego musiałam zdecydować czy podjąć to ryzyko czy poczekać - 20 lat jak powiedziała lekarka (wtedy miałabym ok 45lat). Razem z narzeczonym zdecydowaliśmy, że skoro zaszłam w ciążę mimo zabezpieczeń jakie stosowaliśmy to coś w tym musi być i postanowiliśmy podjąć to ryzyko.
    Na początku nie było tak źle, ciąża przebiegała dobrze, nie miałam żadnych typowych objawów jak mdłości, bóle piersi itp.
    Trudny okres zaczął się jak musiałam w 6 miesiącu iść do szpitala i zostać tam już do porodu. Ale dzięki wsparciu Mojego Ukochanego i rodziny udało mi się przetrwać te trudne chwile. W końcu doczekałam rozwiązania, Malutka urodziła się w 35 tyg. ciąży przez cesarskie cięcie (dłużej czekać nie mogliśmy ze względu na mnie i cesarka była konieczna). Niestety poród był w innym szpitalu niż później przewieziono dziecko. Jednyne co mogłam to widzieć je na zdjęciu.
    Nasze obawy co do tej ciąży były jednak skierowane trochę w złym kierunku, powieważ ja zniosłam ciążę i poród dosyć dobrze, niestety z Malutką było źle. To był najgorszy tydzień mojego życia, nie mogłam być przy małej, bo leżałam w innym szpitalu i dochodziłam do siebie. Asia urodziła się z wrodzonym zapaleniem płuc, miała problemy z jelitami nie oddychała sama i dużo innych.
    Urodziła się w poniedziałek - do piątku było bez zmian, pod respiratorem, na antybiotykach ...
    W piątek dowiedziałam się, że w poniedziałek wypisują mnie ze szpitala do domu, w końcu zobaczę Asię - pomyślałam
    Powiedziałam mojej mamie, że jak będzie w sobotę u Asi to ma jej powiedzieć, że musi wyzdrowieć bo mama wychodzi ze szpitala i ona też musi być zdrowa.
    I wtedy zdarzył się cud. Tego samego dnia jak mama była u niej i powiedziała o tym, lekarze próbowali kolejny raz odłączyć Asię od respiratora i....
    UDAŁO SIĘ !!!!!!!!!! to była najlepsza wiadomość jaką usłyszałam.
    Gdy poszłam do niej w poniedziałek było z nią coraz lepiej, jak ją zobaczyłam to tak się wzruszyłam, że musieli mnie wyprowadzać od niej, tak płakałam - były to łzy szczęścia
    Teraz Asia ma 9 miesięcy po tamtych wydarzeniach nie ma śladu jest śliczną i kochaną dziewczynką, rozwija się bardzo dobrze, jest bardzo "żywa", ruchliwa, i ciągle się uśmiecha.
    To jest nasz SKARB !!!!!!!!
       
Working...
X