Narodziny naszej Gabi były najważniejszym przeżyciem. Stanowiły połączenie niewygód i cierpień fizycznych z egoistycznym poczuciem tworzenia czegoś niezwykle cennego dla samego siebie. Wymagały szczególnego poświęcenia, a sprostanie obowiązkom wynikającym z sytuacji jest dla nas najważniejszym zadaniem. Tworzenie nowego życia bezpośrednio z naszych ciał jest czymś niezwykłym. Dziedziczenie cech powoduje, że dziecko często jest bardzo podobne do rodziców. Dorasta ono na nasz wzór i podobieństwo, naśladując zachowania.
Będąc młodą mamą muszę pogodzić naukę na studiach oraz tak bardzo ważne i trudne zadanie jakim jest wychowanie mojej córeczki :-)
Mimo, że Gabi ma już skończone 10 miesięcy ciągle uczę się podstawowych funkcji jakie mam do spełnienia wobec niej: socjalna, psychologiczna, opiekuńcza oraz wychowawcza.
Nie zawsze jest kolorowo i świeci nad nami słońce. Są dni, w których mam ochotę wyjść z domu i nie wrócić. Myśli te szybko mijają gdy patrzę na mojego MISIOWATEGO (tak na córeczkę mówi tatuś:-D) i jej słodki uśmiech. Gdy Gabi mówi mama i cieszy się gdy wracam ze szkoły, gdy się przewróci i szuka u mnie ratunku i pocieszenia. Wiem, że jestem jej potrzebna, jestem jej niezbędna tak jak powietrze :-)
Macierzyństwo to czas w życiu kobiety, kiedy przeżywa ona radość nie do opisania ale i złość, zmęczenie, niemożność wykonywania pewnych rzeczy, itp.
Macierzyństwo dla mnie to wiele nieprzespanych nocy... To noszenie Gabi na rękach i uspokajanie gdy miała kolkę.
Teraz mój ANIOŁEK smacznie sobie śpi :-) a jak się obudzi to jak zwykle się do mnie uśmiechnie. Posadzę ją na podłodze a ona do mnie przyjdzie.
I cóż może być piękniejszego od macierzyństwa???