Ogłoszenie

Collapse
No announcement yet.

Smak drożdżówki...

Collapse
X
 
  • Filter
  • Czas
  • Pokaż
Clear All
new posts

    Smak drożdżówki...

    Słowo dzieciństwo i drożdżówka to dla mnie synonimy...Nawet nie potrafię wyjaśnić dlaczego właśnie to ciasto zapadło mi tak głęboko w pamięć. Mama piekła kiedyś więcej ciast, niż teraz. Drożdżówka, nie ukrywajmy, nie jest jakimś rarytasem, ot "codzienne ciasto", jak mówia mama...
    Może to ten zapach...Może to klimat oczekiwania...Może to, że zawsze sygła na świeżej ściereczce, na środku stołu w naszej kuchni...Może to, że mama z uporem maniaka odganiała nas od ciepłego ciasta, twierdząc, że rozbolą nas brzuchy...Może to niesamowity smak kruszonki, którą cichaczem wyskubywaliśmy z ciasta...Albo uniwersalność drożdżówki, którą można było jeść samą, albo z konfiturą...A może sprawił to tata, który uwielbiał ją podjadać na kolację, popijając szklanką mleka i mlaskając z zachwytu, co bardzo nam się podobało...i mamie też...
    Dzisiaj jeszcze pamiętam jej zapach, który zaczynał się roznosić po całym domu w trakcie pieczenia, pamiętam, jak buchałą para, kiedy mama wyjmowała ją z blaszki na ścierkę, jak siedzieliśmy dokoła stołu i paluchami sprawdzaliśmy, czy już jest chłodna, jak mama kroiła jeszcze gorącą, żeby szybciej wystygła...
    Wprost czuję jej smak w ustach...I choć mama nadal robi tę samą drożdżówkę, to nie jest ona dla mnie tym, czym była w czasach mego dzieciństwa...Zapach nie ten sam, smak...zwykły drożdżówkowy...i nawet dziurki w cieście, jakby nieco inne...no i mama już nie odgania od ciasta...

    Dzieciństwo było takie piękne...
       
Working...
X