Ogłoszenie

Collapse
No announcement yet.

konkurs "Barbie i podwodna tajemnica"

Collapse
X
 
  • Filter
  • Czas
  • Pokaż
Clear All
new posts

  • justynaXsanko
    replied
    Odp: konkurs "Barbie i podwodna tajemnica"

    gratulacje!!

    Leave a comment:

  •    
       

  • kamka88
    replied
    Odp: konkurs "Barbie i podwodna tajemnica"

    Dziękujemy

    Leave a comment:


  • marionetka26
    replied
    Odp: konkurs "Barbie i podwodna tajemnica"

    Serdecznie gratuluje zwycięzcom

    Leave a comment:


  • Katjen27
    replied
    Odp: konkurs "Barbie i podwodna tajemnica"

    Pięknie dziękujemy !
    Jula marzyła o tej lalce i o bajce z jej przygodami

    Leave a comment:


  • 3misiowie
    replied
    Odp: konkurs "Barbie i podwodna tajemnica"

    Syrenka wstaje bardzo rano i zjada śniadanie na dnie morza wraz ze swoimi siostrami i rodzicami. Potem bawi się z koleżankami syrenkami i innymi morskimi zwierzętami. Zabawa dostarcza syrence wiele informacji na temat morza, o których jeszcze nic nie wie. Dzięki temu syrenka poznaje świat. Następnie wypływa na taflę wody, żeby obserwować co dzieje się na wielkiej spokojnej wodzie. Obserwuje ryby i statki płynące ze wschodu na zachód. Gdy jest burza lub sztorm syrenka pozostaje na dnie morza, tam gdzie jest cicho i spokojnie, żeby nie spotkalo ją niebezpieczeństwo. Obiad zjada z rodziną, dalej bawi się i pomaga rodzicom. Po kolacji starannie czyści swój piękny kolorowy długi ogon i smaruje oliwą łuski, żeby następnego dnia lśniły. A wieczorem gdy kładzie się spać śpiewa wraz z siostrami piękną syrenkową piosenkę, która niesie się po całym morzu 

    Leave a comment:


  • justynaXsanko
    replied
    Odp: konkurs "Barbie i podwodna tajemnica"

    Po wielu latach życia Syrenka nieustannie pozostawała piękna. Zbliżał się czas pragnień i poszukiwania głębokiej i nieograniczonej miłości. Niestety obiektem westchnień Syrenki nie byli towarzysze głębin. Wielokrotnie dzieliła się swoimi odczuciami z ojcem i matką, co wielokrotnie ich zasmucało. Jednak z czasem zrozumieli, że Syrenka będzie szczęśliwa tylko wtedy gdy będzie podążała własną drogą. A Syrenka w głębi serca zapragnęła spotkania z ludźmi, którzy budzili jej zachwyt, ciekawość. Wieczorami przypominała sobie chwile kiedy to zauważyła na plaży młodzieńca, a obraz jego twarzy towarzyszy jej w pamięci od dnia pierwszego spojrzenia. Syrenka po rozmowie z rodzicami wybrała się na plażę. Każda Syrena miała możliwość raz w życiu poruszać się po lądzie do czasu, aż powróci do morskiej toni. Spotkanie z ludźmi bardzo podobnymi do siebie przekonało ją, że potrafią oni być dobrzy, źli, a nawet być zlepkiem dobra i zła. Idąc leśną drogą wyskoczyli z krzaków złodzieje i chcieli ograbić Syrenkę. Nagle w jednej chwili pojawił się przystojny mężny młodzieniec, który rozgonił złoczyńców i zabrał ze sobą Syrenkę. W jednej chwili Syrenka zauważyła że ten dzielny młodzieniec jest tym samym chłopcem, którego spotkała przed laty. W czasie wspólnego spacerowania, rozmów ich sympatia i uczucie zaczęło odradzać się i pogłębiać. Po wielu dniach postanowili spędzić wspólnie całe życie. Syrenka wyłoniła młodzieńcowi swoja tajemnicę, a także to, że nie może ona pozostać w jego świecie. Pewnego dnia postanowiła powrócić do głębin morskich, w tajemnicy przed ukochanym wykradła się wieczorem i szła ku plaży. Młodzieniec zauważył to i postanowił podążać za Syrenką. Syrenka przepełniona bólem w sercu postanowiła opuścić ludzi, ukochanego, więź łącząca ją z głębinami była nierozerwalna. Doświadczane szczęście oddalało się od niej. gdy weszła do wody utraciła możliwość chodzenia, odpłynęła od brzegu i ze łzami w oczach spoglądała w ląd. Nagle na wzniesieniu zauważyła tego, którego pokochała na całe życie. Ani on ani Syrenka nie wiedzieli jak mogą pozostać ze sobą i pogodzić dwa światy. Młodzieniec, który nie wyobrażał sobie życia bez Syrenki, skoczył ze skały w głębiny morza. Wtem jak wpadł do wody spostrzegł Syrenkę, która objęła go delikatnie. Im dłużej tkwili w uścisku młodzieniec coraz bardziej stawał się podobny do Syrenki i zamiast nóg otrzymał płetwy. Tak oto siła miłości obojga sprawiła, iż na całą wieczność pozostali razem.

    Leave a comment:


  • agnus27
    replied
    Odp: konkurs "Barbie i podwodna tajemnica"

    Syrenka obudziła się w swym muszlowym łóżku.... Przetarła swe piękne włosy, przegarnęła dłonią długie, lśniące włosy i rozejrzała się po swej komnacie królewskiego, podwodnego pałacu jej ojca Gwinoniusza.. Od razu przypomniały jej się wydarzenia poprzedniego wieczoru... Cudowny bal powitalny i tylu kawalerów, tylu gości....
    Niestety...wieczór przeminął bezpowrotnie... minęła i noc w jej podwodnym świecie...Czas wstawać... Kiedy tylko zeskoczyła delikatnie ze swego posłania i przeciągnęła się swym zgrabnym syrenim ogonem...do jej komnaty wpłynęły dwie służące- pokojówki pochodzące z rodu koników morskich i posłusznie skinęły glowami... Księżniczka syrenka odprawiła je jednak jednym ruchem dłoni - odwykął wszak od tej całej dworskiej etykiety...i postanowiła, że czas rozjerzeć się na nowo po krolestwie jej ojca... Czemu na nowo? Ponieważ wczoraj wróciła z Odległego Oceanu Lazurowego Błękitu, gdzie wlaśnie skończyła studia z prawa morskiego...
    Syrenka zjadła szybkie śniadanie i wypłynęła przed pałac.. Poranek był wspaniały... Słońce stało już dość wysoko i prześwietlało wodę na dużą głebokość. Zapragnęła zobaczyć królewski ogród, trochę powspominac dziecięce czasy... powspominać...
    Ogród jak zwykle zachwycał feerią barw! Zadbany, z różnorodnością gatunków roślinności morskiej... Ogrodnik krab dbał o niego znakomicie..wszystko pięknie przycięte... Syrenka Odwiedzała tu swoje miejsca wspomnień... W myślach, jak zawsze w takich chwilach wróciła do Jonasa....jeszcze tak niedawno bawiła sie z nim tutaj... jeszcze tak niedawno zaczynali razem szkołę podstawową Pani Laurencji Rekinowej- Młotowej...a jego już tak danwo nie ma... zaginął bezpowrotnie na Morzu Niejasnych Wydarzeń... Tak. Jonas był jej najlepszym przyjacielem z dzieciństwa.. Tak bardzo chciałaby własnie z nim, właśnie dziś, cieszyć się z powrotu do domu...
    Po dłuższej chwili Królewna syrenka powróciła do rzeczywistości... Postanowiła nie rozczulać się dłużej nad dawnymi wspomnieniami tylko cieszyć się powrotem ....i pięknym dniem... Krótkie opłynięcie pałacu, nabliższych sąsiadów (Państwa Langustów i Płaszczków), u kórych nie mogla odmówić spróbowania najmodniejszego ostatnio dania z wodorostów niebieskich i teraz już nic nie mogło jej zatrzymać.... Piaszczysta plaża na brzegu Wyspy Bez Ludzi czekała na nią kusząc czystością i ciepłem rozgrzanego piasku! Wreszcie mogła się trochę powylegiwać w promieniach słońca!
    Kąpiel słoneczna syrenki przeciagnęła się trochę... zasnęła.... obudził ją wiatr, który wzmagał się z każdą chwilą.. nadciągał sztorm... nie bała się jednak, morska toń była jej doskonale znana i tam zawsze panował spokój... Coś jednka bylo nie tak... Krolewska córka czuła, że ktoś ją obserwuje....rozejrzała się, ale nikogo nie zauważyła..Czym prędzej wskoczyła do wody..po chwili nie było po niej śladu, tylko wygnieciony piasek i zgubione na nim dwie ozdobne łuski świadczyć mogły o niedawnej czyjejś obecności...
    Powrót do królewskiego pałacu okazał się jednak trudniejszy niż myślała... Syrenka cały czas miała wrażenie, że podąża za nią jakiś cień... Kluczyła wśród raf i podwodnych skał i kiedy już myślała, że dziwny towarzysz odpuscił pogoń za nią... poczuła opadającą na nią sieć....
    "O nie! Co się dzieje?!"- pomyślała... I to była jej ostatnia myśl....zemdlała otoczona siecią i unoszącą ją morską wodą wzburzoną przez targający nią sztorm....

    Leave a comment:

  •    
       

  • GosiaInuszka
    replied
    Odp: konkurs "Barbie i podwodna tajemnica"

    Codziennie wieczorem siadam przy łóżeczku mojej córeczki i opowiadam jej historyjki o tym co danego dnia przydarzyło się Malwince. Córeczka uwielbia je i mogłaby bez końca słuchać o tym "Jak Malwinka szukała Wiosny" , "Jak uczyła się jeździć na hulajnodze" czy "O wizycie w Pijalni Czekolady", czasem jednak, również na potrzeby konkursu, wymyślam bajeczkę o tym co mogłoby przydarzyć się Malwince, gdy zamknie oczy i zacznie marzyć. Oto bajeczka "O Malwince i Małej Syrence" posłuchajcie:
    " Na dnie, w błękitnym oceanie, Malwinka i Mała Syrenka miały swe mieszkanie. Był tam biały domek z alabastru i koralu, otoczony płotem z wodorostów, z ogródkiem, gdzie rosły wodne lilie i ukwiały. Był plac zabaw ze zjeżdżalnią z nogi ośmiornicy, bujaczkiem z konika morskiego, huśtawką z wodorostów i wygodną muszelką do siedzenia. Malwinka i Mała Syrenka całe dnie bawiły się, śmiały i wygłupiały jak to najlepsze przyjaciółki. Czasem piekły wodne ciasteczka, innym zaś razem rysowały podwodne szlaki. Pewnego dnia Mała Syrenka podpłynęła do Malwinki bardzo zadowolona i oznajmiła:
    - Posłuchaj, obok Rafy Koralowej rozgościło się Wesołe Miasteczko, z Diabelskim Morskim Młynem, Tunelem Upiorów, Podwodną Karuzelą i Gabinetem Krzywych Zwierciadeł. Płyńmy tam szybko zobaczyć te cuda.
    - Ale czy to bezpieczne? - zastanawiała się Malwinka, bo była rozważną dziewczynką.
    - Oczywiście. Są już tam Meduzy, Ameba i 2 Kraby, płyńmy szybciutko.
    I Malwinka z Małą Syrenką popłynęły do Wesołego Miasteczka.
    Jak tam było wspaniale, grała muzyka, sprzedawano lody i watę morską, było gwarno i tłoczno. Gdy już zjadły słodkości i poprzeglądały się w Zwierciadłach, Mała Syrenka zaproponowała przejażdżkę na Diabelskim Morskim Młynie i tak długo nalegała, że Malwinka w końcu zgodziła się. Usiadły w krzesełku, zapięły pasy i pomknęły do góry. Woda przelewała się, bulgotała i robiły się kolorowe bańki mydlane, a przyjaciółki śmiały się radośnie. Aż tu nagle Mała Syrenka przechyliła się za bardzo i ...ojej, wyślizgnęła się z krzesełka. Malwinka bardzo przestraszyła się i nie wiedziała co robić. Ale ponieważ była bardzo mądrą dziewczynką, zaczęła krzyczeć i wołać o pomoc. Zaraz podpłynęły Żółte Rybki, Krab i Kałamarnica. Wspólnymi siłami chwyciły Małą Syrenkę i pomogły jej z powrotem usiąść na krzesełku, a później sprowadziły je na dół. Przygoda dobrze się skończyła, a Mała Syrenka tego dnia nauczyła się czegoś bardzo ważnego, mianowicie, że na przyjaciół zawsze można liczyć i że na Diabelskim Młynie trzeba zawsze przypinać się pasami i że nie wolna wychylać się. Wieczorem, gdy już leżała w łóżeczku, pomyślała sobie, że cudownie jest mieć taką wspaniałą przyjaciółkę, jak Malwinka."
    I to już koniec bajeczki. Dobranoc.

    Leave a comment:


  • golcia20
    replied
    Odp: konkurs "Barbie i podwodna tajemnica"

    MERLIAH- KSIĘŻNICZKA OCEANU…

    Jest to opowieść o samotności, nadziei i przyjaźni, która potrafi zmienić całe nasze życie.

    Syrenka Merliah żyła w głębinach oceanu. Każdego ranka budził ją cichy szum fal, pomruki morskich zwierząt, delikatny dotyk rozmaitych ryb, które nie mogąc się doczekać zabawy z syrenką delikatnie smerały ją swymi ogonkami po nosie oraz delikatne podszczypywanie kraba Aleksandra, który również nie mógł doczekać się, aż Merliah się przebudzi. Dotychczas to wszystko niezmiernie ją cieszyło. Dotychczas, ale nie dziś…
    Merliah ze wszystkich sił zamykała swe powieki, zmuszając się do snu, próbowała nie zwracać uwagi na zaczepki swoich morskich przyjaciół. Dziś nie miała ochoty na zabawę, dziś jak nigdy dotąd nie chciała być już dłużej syrenką!
    Ktoś mógłby zapytać: Dlaczego? Przecież miała wszystko! Jej Tato to Król Oceanu, a ona jest księżniczką, która mieszka w pięknym zamku, sypia w pięknym łóżku z ogromnej jasnoróżowej muszli ozdobionej pięknymi perłami, obcuje z przyrodą, której niektórzy nigdy nie będą mogli nawet zobaczyć na własne oczy, poznać, dotknąć…
    A ona mimo to jest nieszczęśliwa?
    - Tato, dlaczego ja nie mogę być normalna? Dlaczego ja muszę być syrenką?-Merliah pytała tego ranka swego Tatę
    - Córeczko, czy chcesz znów o tym rozmawiać, nawet dzisiaj w swoje szesnaste urodziny?
    - Tak Tato! Szczególnie dzisiaj! Bo nie chcę już dłużej takiego życia! Ja chcę mieć przyjaciół!
    - Przecież… - niepewnie zaczął Tato, ale Merliah nawet nie dała mu skończyć
    - Tak, wiem, co chcesz mi powiedzieć! Że mam Aleksandra! Mam ośmiornicę Marysię, żółwie Jasia i Stasia, ale oni nie są moimi prawdziwymi przyjaciółmi! Oni nie są tacy jak ja!
    Stojący obok niej morscy przyjaciele poczuli się bardzo urażeni słowami syrenki, spuścili główki i odpłynęli w siną, morską dal.
    Widząc to król zagrzmiał na swą córkę:
    - Merliah! Jak możesz tak mówić! To Twoje dziedzictwo!
    Jednak Merliah nie słuchała…
    - Odchodzę Tato! Nie zatrzymuj mnie, już postanowiłam… Zaraz płynę do morskiej czarownicy, obiecała zmienić mnie w dziewczynkę. Zgodnie z prawem morskiego królestwa od dziś już mogę decydować sama o sobie, więc zadecydowałam, że zamieszkam na lądzie.
    Król był bardzo smutny, chciał zatrzymać córkę przy sobie, ale wiedział, że nie może tego zrobić. Wiedział, że ona sama musi wybrać drogę, przez którą przepłynie swoje życie…
    Przepłynie, a raczej przejdzie- pomyślał król i zasmucił się jeszcze bardziej
    Jeszcze tego samego dnia Merliah stała już na suchym lądzie. Zawarła nowe znajomości- z ludźmi takimi jak ona. Powinna być szczęśliwa, przecież była jak wszyscy, a tego właśnie pragnęła najbardziej na świecie. Powinna, ale nie była… Każda minuta spędzona w nowym miejscu odbierała jej radość życia. Tęskniła za ojcem, za domem, za przyjaciółmi.
    Nagle zrozumiała. Zaczęła biec ile sił w nogach… Dobiegła do brzegu oceanu i nie zastanawiając się nawet sekundy wskoczyła do wody, jej nogi zamieniły się w płetwę, a ona płynęła i płynęła śmiejąc się radośnie. Woda przyjemnie łaskotała jej ciało. Jej chłód był najmilszym przywitaniem, jakie mogła sobie wyobrazić. Dotarła do królestwa, a tam…
    Wszyscy już na nią czekali. Zaczęła mówić, do wszystkich naraz, przytulając ich po kolei i całując przepraszała:
    - Wybaczcie mi, wybaczcie… Szukałam czegoś, co od dawna już mam! Przepraszam! Myślałam, że przyjaciele muszą być tacy sami, aby się rozumieć, ale teraz wiem, że to nieprawda! Bo moi przyjaciele, choć wyglądają zupełnie inaczej, niż ja to rozumieją mnie jak nikt inny… Rozumiecie mnie bez słów!
    Na dnie głębokiego oceanu stała grupa przyjaciół mocno przytulonych do siebie i choć każde z nich wyglądało zupełnie inaczej to jednak byli związani taką samą, nierozerwalną i niewidzialną więzią… Była to więź prawdziwej przyjaźni, która nigdy nie utonie i która dla Merliah będzie zawsze jej prywatnym kołem ratunkowym .
    Wiwatów i toastów nie było końca. Merliah jak nigdy dotąd cieszyła się z własnoręcznie zrobionych przez swych przyjaciół prezentów, ale w głębi duszy wiedziała, że to nie one są najważniejsze, że najważniejszy prezent to ten, którego nie można zobaczyć oczami, ale który będzie już do końca życia zajmował szczególne miejsce w jej sercu- jej przyjaciele. Nikt nie spodziewał się, że szesnaste urodziny Merliah będą, aż tak udane, a w szczególności nie spodziewała się tego ona sama.
    Teraz Merliah była gotowa przyjąć swe dziedzictwo.
    Tego wieczoru Ojciec jeszcze czulej, niż kiedykolwiek pocałował ją na dobranoc szepcząc do ucha:
    - Witaj w domu Merliah, wierzyłem w Ciebie Księżniczko Oceanu.
    Gdy po chwili wrócił, by dodać: Wszystkiego Najlepszego Merliah- jego księżniczka już spała spokojnym snem. Śniło jej się błękitne królestwo i piękna, mądra Królowa zasiadająca na jego tronie.

    KONIEC

    Leave a comment:


  • kamka88
    replied
    Odp: konkurs "Barbie i podwodna tajemnica"

    Dzień jak co dzień Mała Syrenka rozpoczęła,
    Wstała z łóżka swojego i przeciągnęła.
    Śniadanie mama jej przygotowała,
    z muszli Syrenka krewetki zajadała.

    A po śniadaniu czas na zabawę,
    Syrence zachciało się ujrzeć murawę.
    Więc wyruszyła w stronę lądu,
    przedzierając się przez morskie prądy.

    Gdy dotarła do celu swego,
    zdziwiła się z widoku tego!
    Na wyspie małą dziewczynkę ujrzała,
    ze smutną minką kwiatki zrywała.

    -Przecież to bezludna wyspa!
    Jak ta mała tutaj przyszła?!
    Rozmyślała Syrenka w morskiej pianie,
    lecz nagle usłyszała dziewczynki wołanie!

    -Pomocy!! Ratunku!! Niech ktoś mi pomoże!!
    Wpadła malutka w morza przestworze!
    Mała Syrenka bez chwili wahania,
    ruszyła z pomocą i już ją dogania.

    Chwyciła dziewczynkę i na brzeg wyciągnęła,
    zapytała skąd się na tej wyspie wzięła?
    -Zawsze wierzyłam,że Syrenki istnieją!
    Lecz ludzie o tym pojęcia nie mają!

    -Nikt mi nie wierzył w historie moje,
    Wszyscy uważali je za paranoje!
    Nazwali mnie "odludkiem" z innego świata,
    zostawił mnie tu dziś mój kolejny "tata".

    -Ile masz lat biedactwo moje?
    Jakże brzmi imię Twoje?
    -Jestem sierotką,mam 4 latka,
    a na imię mam Agatka.

    -Co ja z Tobą dziecko uczynić mam?
    Świata ludzi wcale nie znam...
    -A ja nie chcę tam wracać wcale,
    chcę jak Ty pokonywać morskie fale!

    Pomyślała Syrenka o morskich czarach,
    swoją rodzinę na wyspę zwołała.
    -Słuchaj Agatko,spełnię Twe życzenie,
    tylko pokaż swą buźką zadowolenie.

    Wtem dziewczynka się uśmiechnęła,
    Mała Syrenka w głąb oceanu popłynęła.
    Wszystkie ogony rytuał odprawiły,
    Agatkę prawdziwą syreną uczyniły!

    -Nadaję Ci imię Syrenogatka,
    a tam przy grocie będzie Twoja chatka.
    Z nami będzie Ci jak w niebie,
    nikt tu nie opuści Ciebie!

    Syrenogatka oniemiała z wrażenia,
    uścisnęła syreny z zadowolenia!
    -Moje marzenie nareszcie się spełniło,
    będzie mi u Was cudownie się żyło!

    Od tego dnia codziennie Syrenka Mała,
    cieszy się,że Agatce szczęście dała!
    Razem buszują w morskiej pianie,
    zajadają wspólnie krewetki na śniadanie

    Leave a comment:

  •    
       

  • Katjen27
    replied
    Odp: konkurs "Barbie i podwodna tajemnica"

    Syrenka otworzyła oczy i zobaczyła, jak przebijające się przez wody oceanu promienie słoneczne zakradają się do jej przytulnego pokoju.
    'Kochana babcia, wstała o świcie i otworzyła okiennice, żebym nie straciła ani jednego promyczka' - pomyślała.
    Syrenka przeciągnęła się i radośnie zeskoczyła z łóżka. Podbiegła do okna, otworzyła je na oścież i, przymykając oczy, zaczerpnęła rześkiego oceanicznego powietrza.
    'No, czas na moją ulubioną czynność' - pomyślała.
    Stanęła przed swoją szafą i wyrecytowała te oto słowa:

    "Magiczna Szafo, swe wrota otwórz szerzej,
    bym mogła przywdziać to, co wybierzesz"

    Syrenka zamknęła oczy, usłyszała skrzypienie drzwi szafy i poczuła zapach dębowego drewna. Nie otwierając oczu dotknęła dłonią kilku strojów, które były starannie rozwieszone na kolorowych wieszakach.

    A trzeba Wam wiedzieć, że owa szafa, naprawdę, była zaczarowana i miała moc sprawczą - została wykonana z drewna statku, który niegdyś zatonął na rozszalałym oceanie, a należał do dobrych wróżek (bez obaw, wszystkie wróżki zostały uratowane).

    Syrenka poczuła bulgotanie wody wokół jednej z szat i wiedziała, że tą ma założyć - dzisiaj właśnie to ubranko zadecyduje o jej misji.
    Finola, bo tak miała na imię nasza bohaterka, założyła granatowy i błyszczący 'ogon-mundurek' z pięknie wyprofilowanymi łuskami i już cieszyła się na kolejny dzień nauki praktycznej w Syrenim Ochotniczym Pogotowiu Ratunkowym (SOPR). Górną część mundurka stanowił tak wygodny, jak i opływowy żakiecik z suwakiem (ale nie taki na przyjęcie, a odpowiedni do zwinnego pływania).
    Finolka zjadła ze smakiem śniadanie przygotowane przez babcię Gloniuszkę (czyli 'płatki ze słodkich alg + morskie mleczko = pychotka !') i energicznie popłynęła na przystanek hydrobusu.

    Godzinę później:
    - Finola, przywołaj wszystkich praktykantów i pracowników. Płyniemy na akcję - statek 'lądowych' (czyt. pasażerski) - lewa burta pod wodą ! Bieguniem ! - powiedział Dowódca Dnia w Syrenim Ochotniczym Pogotowiu Ratunkowym.
    Finola zrobiła, co jej nakazano i ochoczo popłynęła wraz z całą syrenią brygadą na pomoc ludziom z tonącego statku.

    Tak, syreny pomagały nie tylko wszystkim morskim istotom, ale także ludziom. Bowiem Syreni Lud był niezwykle szlachetny i chciał nieść pomoc nawet tym 'lądowym', którzy nie byli przychylni syrenom, robili im na złość i urządzali na nie polowania.

    Po udanej akcji i odtransportowaniu wszystkich osób na bezpieczny ląd Dowódca Dnia rozpylił w powietrzu 'czar niepamięci', aby ludzie nie mieli mętliku w głowach po tym, co się stało.
    Kiedy Finolka zjadła już pożywny obiad, z przyjaciółmi, na stołówce SOPR-u odczuła zmęczenie wynikające z pracowitego przedpołudnia. Toteż hydrobusem wróciła do domu, by złapać krótką drzemkę i zrgenerować siły.
    Późnym popłudniem, już po drzemce, Finolka ponownie podeszła do Magicznej Szafy, zamknęła oczy i radośnie powtórzyła poranną prośbę:

    "Magiczna Szafo, swe wrota otwórz szerzej,
    bym mogła przywdziać to, co wybierzesz"

    Tym razem szafa podsunęła jej do rąk wygodny komplecik w spokojnym kolorze zielonym - Finola już wiedziała, jak spędzi popołudnie i uśmiechnęła się do siebie
    Razem z przyjaciółką (też syrenką) udała się do schroniska dla porzuconych koników morskich. Niestety, obecnie panowała moda na torebkowe koniki morskie, które szybko nudziły się ich nabywcom... Finolka i Perełka były wolontariuszkami i kilka razy w tygodniu pomagały w tym schronisku. Lubiły to, a jeszcze te maleńkie koniki morskie były takie kochane, kiedy przytulaniem odwdzięczały się syrenkom za bezwarunkową pomoc

    Pod wieczór nasza bohaterka miała czas dla siebie i umówiła się z koleżankami w ulubionej kawiarence o apetycznej nazwie "Słodka Gąbka". Dziewczyny zjadły po koralowym ciachu, wypiły witaminowy koktajl i podzieliły się wrażeniami z całego dnia.
    W oceanie zrobiło się ciemniej, bowiem było już po zachodzie słońca i, powoli, zaczęły zapalać się latarnie-meduzy, które roztaczały wokół siebie feerię kolorowych światełek. Finolka w towarzystwie dwóch koleżanek-sąsiadek i syreniego wartownika (który towarzyszył kilkunastoletnim syrenom w drodze do domu) spacerem wróciła do babci Gloniuszki.
    Finolka pogawędziła z ukochaną babcią i opowiedziała jej ze szczegółami, jaki to był ciekawy i pracowity dzień. Zjadła skromną kolację (by żołądek nie męczył się zanadto) i poszła do swojego pokoiku.
    Po wieczornym prysznicu wskoczyła w ulubioną piżamę z wizerunkiem złotej rybki i zasnęła. Po prostu zasnęła, bo była zmęczona - zmęczona, ale szczęśliwa, bo miała świadomość, że nie traciła czasu, ale pomagała
    No a jutro następny dzień - być może tak samo pracowity jak ten dzisiejszy, a może nieco lżejszy. Zobaczymy, jakie ubranko dla Finoli wybierze Magiczna Szafa...
    Last edited by Katjen27; 30-03-2010, 22:34. Powód: Literówki :)

    Leave a comment:


  • ilonar2301
    replied
    Odp: konkurs "Barbie i podwodna tajemnica"

    Syrenka Maja

    Rano wstaje, ząbki myje,
    myje uszka oraz szyje,
    z rodzicami je śniadanie,
    później do szkoły jest szykowanie.

    Książki spakowane, zeszyty też,
    tak ciążki syrenki plecak jest.
    Ubiera płaszczyk, idzie do szkoły,
    tak oto syrenka wita dzień wesoły,

    W szkole klasówka, później kartkówka
    i tak dzień cały- szkolna harówka.
    Syrenka o 13.00 do domu wraca,
    teraz czas na lekcje, oto jej praca.

    Wszystkie zadania odrobione,
    lekcje na jutro nauczone,
    Syrenka ma wolny czas,
    pora na odpoczynek, pora na relaks.

    Bawi się do wieczora wraz z koleżanką,
    lalkami, misiami i przytulanką.
    Wieczorem w domu są już rodzice,
    Syrenki małej błyszczą się lice.

    Opowiada o dniu pełnym wrażeń,
    o koleżance, o zbiorze nowych marzeń,
    je kolację, bajki słucha,
    tak się kończy dzień Syrenki- zucha!

    Leave a comment:


  • goskaf1
    replied
    Odp: konkurs "Barbie i podwodna tajemnica"

    Pewnego słonecznego dnia Syrenka Sara wybrała się na brzeg morza, aby nazbierać muszelek do swojej nowej sukni. Kiedy podnosiła kolejną muszelkę usłyszała dziwny odgłos zza skał, coś jakby chrapanie. Po cichu podeszła bliżej i zobaczyła młodego mężczyznę, który sobie smacznie spał. Chciała go pogłaskać, dotkąnąć i właśnie w tej chwili mężczyzna się obudził i szybko wstał. Syrenka zdążyła spojrzeć mu prosto w oczy i uciekła w głąb morza. Wieczorem Sara nie mogła zasnać, przypominała sobie jego spojrzenie, jego przystojny wygląd. Stwierdziała, że musi go jeszcze raz zobaczyć.
    Dlatego następnego dnia, przebrała się za starszą pania, narzuciała na siebie długi płaszcz aby zakryć swój rybi ogon i wyruszyła do miasta. Szukała go długo i nie znalazła. Wróciła zasmucona...ale cóż to...nagle usłyszała piekny dźwiek muzyki. Wyłoniła sie z morza i ujżała swojego mężczyzne. To on grał na flecie specjalnie dla niej... okazało się, że i on nie mógł zasnać, musiał ją jeszcze raz zobaczyć...
    I tak zaczeła się miłosna historia Syrenki Sary.

    Leave a comment:


  • INTA
    replied
    Odp: konkurs "Barbie i podwodna tajemnica"

    Czas w głębinach biegnie powoli i spokojnie. Mała Syrenka jak każdego wieczora słucha opowiadań taty Neptuna. W czasie jednej z opowieści zaczęła wyobrażać sobie postacie jakie pojawiają się w opowiadaniu oraz wszystko co je otacza. Fantazja Syrenki jest nieograniczona. Tak mocno zasłuchała się w opowieść, że po czasie zasnęła błogim snem. Neptun nie zauważył, że Syrenka śpi i opowiadał dalej opowieść pełną przygód. Następnego dnia Syrenka przebudziła się pełna ochoty do poznawania nowych rzeczy i przeżywania nowych przygód. Po spotkaniu z przyjaciółmi i ukochanym krabem Tobim postanowiła oddalić się od pałacu i poznać nieznane obszary głębin. Podzieliła się swoim pragnieniem z przyjacielem, a ten jak wierny przyjaciel postanowił towarzyszyć Syrence w podróży i nie chciał zostawić jej samej. Mimo małych rozmiarów miał ogromne i odważne serce. Zabrali ze sobą prowiant i swobodnym rytmem popłynęli przed siebie. Im dalej oddalali się tym bardziej znajome wydawały się Syrence rośliny, muszle, mimo że nie widziała ich wcześniej. Podzieliła się tą myślą z Tobim, który stwierdził, że wydaje się i ulega złudzeniu pod wpływem usłyszanego wcześniej przed snem opowiadania. Niepewna tego co może wydarzyć się płynęła przed siebie. Tobi zagadywał ją zabawnymi historyjkami i żartami, nie spostrzegli się, że odpłynęli w odległe strony. Nagle za wysokimi trzcinami wyłonił się ogromny wrak okrętu wypełnionego skarbami do którego nikt nie miał dostępu. Przez dłuższą chwilę przyglądali się pięknym zdobieniom. Tobi przypomniał sobie opowiadanie Syrenki i skojarzył, że taki sam okręt opisała mu wcześniej Syrenka. Zatrwożył się i zapytał Syrenkę o dalszy ciąg opowieści taty Neptuna. Syrenka rozłożyła ręce co znaczyło, że nie pamięta nic więcej ponieważ obudziła się. Mimo pojawiających się obaw silniejsza okazała się ciekawość. Trzymając się razem podpłynęli bliżej okrętu, a w jego wnętrzu odnaleźli skrzynię wypełnioną pamiątkami towarzyszącymi ludziom w ich codziennym życiu. Jeden z obrazków zabrała ze sobą Syrenka i razem z Tobim wracała do domu. Po podwieczorku podzieliła się swoja tajemnicą z ojcem, a ten zabronił jej pływania w to miejsce. Nie wiedziała o co chodzi i poprosiła ojca, aby powiedział jej dlaczego nie może zwiedzać tak ciekawego miejsca. Neptun usiadł spokojnie, przytulił Syrenkę, która wtulona w jego ramiona słuchała opowieści o losach tych, którzy podróżowali okrętem i o tym jak ojciec ocalił ludzi będących w niebezpieczeństwie, którzy stali się jego przyjaciółmi. Zrozumiała, że ludzie nie byli źli, a postać z fotografii przeminęła tak jak zniszczył się osiadły w głębinach okręt. Syrenka zrozumiała że ludzie bardzo ją ciekawią i tak jak wiele rzeczy przemijają. Zasłuchana w szczęśliwy koniec dawnej historii dodawała razem z tatą nowe zakończenia dawnych dziejów.

    Leave a comment:


  • gdziesens
    replied
    Odp: konkurs "Barbie i podwodna tajemnica"

    Pewnego dnia syrenka o imieniu Miriam, siedziała samotnie na wraku statku Titanic. Nie daleko pływała ławice syrenek i syrenich chłopców. Świetnie się bawili i nie zwracali uwagi na bardzo smutną Miriam.
    Była smutna, ponieważ Jej rodzice ciągle się kłócili, aż w końcu zamieszkali osobno. Nie rozumiała tego. Wcześniej miała rodziców, miała przyjaciół, teraz nie ma nikogo. Mama się njie opiekowała, a po kryjumu płakała i ciągle była smutna. Przyjaciele się od niej odwrócili. Wołali na nią sierota choć miała rodziców tylko że tata mieszkał za drugą rafą. Smutnymi zapłakanymi oczami spoglądała na bawiące się, szczęsliwe syrenki. i wtedy zobaczyła nową syrenkę w grupce. Obie na siebie spoglądały kątem oka. Wtedy nowa syrenka podpłynęłą do Miriam i spytała:
    -" jak masz na imię?"
    -"Miriam, a ty?"
    -"Naomi"
    Oczy Miriam zapłonęły ze szczęścia.
    -"widzę że jesteś nieszczęśliwa. Chcę być Twoim przyjacielem. Na zawsze, bez żadnych przerw. Kiedy wzgórza staną się płaskie a rzeki wyschną, kiedy błyskawice pojawią się zimą, kiedy śnieg spadnie latem, kiedy niebo zmiesza się z ziemią nawet wtedy nic nas nie rozdzieli".
    Ich przyjaźń trwała wiecznie na dobre i złe.

    Leave a comment:

       
Working...
X