Ogłoszenie

Collapse
No announcement yet.

Nie tylko jak ale i gdzie rodzic???

Collapse
X
 
  • Filter
  • Czas
  • Pokaż
Clear All
new posts

    Nie tylko jak ale i gdzie rodzic???

    W Holandii standardowo kobiety rodza w domach, we wlasnym lozku, z polozna. Taki porod kosztuje ubezpieczyciela od 600 do 800 euro(wynagrodzenie poloznej). W szpitalu tez mozna, ale tez z polozna. Jest to porod ambulatoryjny, tzn.przyjezdzasz z wlasna polozna kiedy rozwarcie jest juz pelne, rodzisz, a po godzinie, jesli wszystko fizjologicznie przebieglo, wracacie do domu.
    Z ginekologiem rodza tylko wyjatkowe przypadki, kiedy sa komplikacje.Z zasady to polozna prowadzi ciaze, lekarz interweniuje tylko wtedy, gdy jest zagrozenie zycia dziecka lub matki.
    Urodzilam w Holandii trojke dzieci. Chcecie wiedziec, gdzie? A gdzie Wy byscie rodzily, gdybyscie mialy mozliwosc wyboru: dom czy szpital?
  •    
       

    #2
    Odp: Nie tylko jak ale i gdzie rodzic???

    Wow, troje dzieci? wszystkie naturalnie? jak super ja miałam pierwszy poród naturalny a drugi cc, po kilku godzinach w skurczach- złe ulożenie dziecka i owinięta pępowiną. Na początku chciałam cc, bałam się bólu, bo miałam niemiłe wspomnienia po pierwszym, ale teraz jak patrzę na tą okropną bliznę chciałabym w przyszłości spróbować naturalnie... tylko ten ból, i wysiłek, u mnie parcie samo trwało ponad godzinę...a miałaś znieczulenie? bolało bardzo?










    Skomentuj


      #3
      Odp: Nie tylko jak ale i gdzie rodzic???

      Ja moje pierwsze dziecko rodziłam w Polsce, nie było najgorzej, ale jednak sporo stresu i niezbyt miłej atmosfery ze strony położnych, niestety. Kolejne dzieci, dwoje, rodziłam w Norwegii, w szpitalu. Ciążę w Norwegii prowadzi lekarz rodzinny oraz położna. Poród odbiera tylko położna, chyba że są komplikacje, wtedy wzywany jest lekarz. Pierwszy z moich "norweskich" porodów był bardzo długi i trudny, drugi bez większych problemów. Jednej rzeczy tylko mi brakowało, a była w Polsce: lina nad łóżkiem rodzącej, której można się przytrzymać, gdy się prze. Mówiłam o tym położnej, ale nigdy o tym nie słyszała. Atmosfera w przypadku obu wspaniała, zero stresu, dostałam też znieczulenie. W domu nie chciałabym rodzić. W szpitalu czuję się jednak bezpieczniej. W Norwegii teoretycznie można wyjść do domu zaraz po porodzie, ale na własne życzenie. W przeciwnym razie zostaje się 2-3 doby. Ja byłam niecałe dwie. Zważywszy na domowe obowiązki oraz pozostałe dzieci, nie śpieszyło mi się wcale. Mogłam spokojnie wypocząć, spać do woli. W czasie pobytu w szpitalu nie ma żadnego stresu, nie ma obchodów, jest spokój, czas na odpoczynek i sen.

      Skomentuj


        #4
        Odp: Nie tylko jak ale i gdzie rodzic???

        Jak super, podziwiam kobiety, które rodziły naturalnie więcej niż 2 dzieci...ja trochę sfrustrowana po cc... gadam z kompelkami, one opisują swoje naturalne, a ja....hmmm...ale chcę spróbować kiedyś jeśli mi będzie dane naturalny po cc... może mi się uda, zapytam lekarza czy może są specjalne ćwiczenia w tym sensie...










        Skomentuj


          #5
          Odp: Nie tylko jak ale i gdzie rodzic???

          Ja oba porody miałam w Polsce... chociaz miały byc w Norwegii, ale niestety nie wyszło Z tego co czytałam o porodach w Norwegii to jest bosko
          Ale na Polske też nie moge narzekać... Pierwszy poród w Lublinie na alejach krasnickich. porod w wannie(tak wielkiej, że ze 3 rodzace by sie zmiescily). Położna bardzo często do nas zagladała, byłam z mężem (nic nie płaciliśmy), pytała jak sie czuję, badała itp. Po porodzie tez ok. Drugi poród w Krasnymstawie... Sala wyglada jak u weterynarza, tak wiec sie wystraszylam. Też byłam z mężem i też nic nie płaciliśmy położna była obok więc widziałam ją jak lekko odchyliłam głowę. Jestem zadowolona z obu porodów i opieki w trakcie jak i po. Aniu_31, nie w każdym szpitalu jest lina!
          Krąży przesąd, że tu się nacina kobietę na wszelki wypadek... to nie prawda!!!! Ja nie byłam nacinana przy żadnym porodzie, nie było takiej potrzeby choc dzieci były spore(corcia 3660 i56cm a synek 4350 i 59cm)sama też nie pękłam

          ja jednak wybralabym szpital a nie dom... rozne rzeczy dzieja sie po porodzie... moja corcia na 2dobe zaczela miec problemy z termoregulacja a do tego infekcja bez zadnych objawow, antybiotyki, badania itp... Tak wiec ja jestem za szpitalem
          Last edited by ja-mamusia; 11-01-2011, 18:08.


          ELENA ZUZANNA ur.12.09.2008r godz. 07:00 mierzyła 56cm ważyła 3660g




          IGOR SEBASTIAN ur.16.06.2010r godz. 06:10 mierzył 59cm ważył 4350g



          ---------------------------------------------------

          Moderator działów: Walentynki / Dzień Babci i Dziadka / Czekając na dziecko, ciąża poród /

          Skomentuj


            #6
            Odp: Nie tylko jak ale i gdzie rodzic???

            Za kazdym razem rodzilam w szpitalu, choc przy pierwszej ciazy mialam problemy, by sie do szpitala dostac. Wskazania do porodu w szpitalu pojawily sie juz w trakcie samego porodu, inaczej ta przyjemnosc kosztowalaby nas sporo. Jesli sa medyczne wskazania do tego, by kobieta urodzila z lekarzem, ubezpieczyciel pokrywa koszty pobytu w szpitalu, jesli nie, to sama placisz.
            Zawsze, przy wszystkich porodach byl ze mna maz. Atmosfera kameralna, maly pokoik, aparatura pochowana w scianach tak, by nie straszyla, bardzo wygodne lozko, polozne na kazde zawolanie.Opieka super! Starszego synka rodzilam 15 godzin, do szpitala zostalam przyjeta z rozwarciem 6 cm.Zglosilam sie z rozwarciem 2 cm i polozna stwierdzila, ze to potrwa jeszcze co najmniej 12 godzin, wiec bym wracala do domu. Za drugim razem, gdy sie zglosilam, wody byly juz brudne... Ale porodu nie przyspieszano, wszystko w naturalnym tempie.Wolno mi tez bylo przec na stoleczku, nie na lezaco.Wymeczona skurczami nie mialam juz sily...
            Po porodzie lezalam 3 dni na ginekologii, moj maly trafil na neonatologie z ogolnym zakazeniem, a potem mial zapalenie pluc. Bardzo milo wspominam pobyt w szpitalu, pielegniarki z neonatologii nauczyly nas wszystkiego, co musielismy wiedziec o pielegnacji dziecka, karmieniu, kontrolach lekarskich. Dzieki nim udalo mi sie zachowac laktacje, choc nie moglam karmic przez pierwsze doby, bo lezal w inkubatorze.
            Nigdy bym sie nie zdecydowala na porod w domu. Zbyt duze ryzyko w razie powiklan. W szpitalu moje dziecko natychmiast moglo byc reanimowane,a i tak dwie godziny walczylo o zycie.Wole nie myslec, co by bylo, gdyby to sie stalo w domu...

            Skomentuj


              #7
              Odp: Nie tylko jak ale i gdzie rodzic???

              Hej, poleci mi ktoś jakąś książkę na temat: ciąża i poród? Ładnie proszę. Niedługo wyjeżdżam i nie będę miała dostępu do internetu, a chciałabym coś poczytać, bo właśnie się dowiedziałam, że będziemy mieli dzidziusia )
              Wynajem autokaru i przewóz osób - GP Lines
              Polecam sklep dla dzieci http://scandinavianbaby.pl/
              ___
              Kawiarnia Cafe - Zaparz kawę jak barista

              Skomentuj

              •    
                   

                #8
                Odp: Nie tylko jak ale i gdzie rodzic???

                Ja rodzdziłam w szpitalu 2 razy i nie narzekam.Porodu w domu bym sie troszke obawiała.




                Skomentuj


                  #9
                  Odp: Nie tylko jak ale i gdzie rodzic???

                  W Niemczech nawet (z tego co czytałam) stworzono specjalne placówki,które miały przypominać warunki domowe. O ile mnie też pamięć nie myli ich nazwa to Domy Porodowy ,czy Porodówki Domowe - coś w tym stylu.

                  Ja wolałabym jednak rodzić w szpitalu. Oczywiście widzę wiele plusów domowego zacisza w którym nikt nie nadawałby mi rytmu, nie byłabym traktowana przedmiotowo i sama bym o wszystkim decydowała.
                  Ale mimo to jest taki jeden podstawowy argument ,który przemawia przeciwko i ,którego nie jestem w stanie w żaden sposób przebić innym :
                  ,,A co w przypadku komplikacji? Co w przypadku,kiedy dziecko potrzebuje natychmiastowej interwencji lekarzy?".

                  Skomentuj


                    #10
                    Odp: Nie tylko jak ale i gdzie rodzic???

                    Trzy porody w szpitalu -siłami natury.Drugi koszmarny choć w klinice przyjaznej "Matce i Dziecku"-wstyd że taka klinika istnieje.Brud ,chamstwo i przedmiotowe traktowanie-żałuje ze tam poszłam, bo dziecko spędziło miesiąc po porodzie w szpitalu-leczone na paciorkowca, gronkowca i zaniedbaną żółtaczkę.Koszmar a tak poza tym ok.


                    Skomentuj

                    •    
                         

                      #11
                      Odp: Nie tylko jak ale i gdzie rodzic???

                      Ja urodziłam synka naturalnie, ale kwalifikował się na cesarkę. Ostatecznie synek rodząc sę był owinięty pępowiną dwa razy, miał dwa krwiaki na głowie i złamany obojczyk + nie siusiał 48 godzin wcale. Nie życzę żadnej mamie takiego stresu

                      Skomentuj


                        #12
                        Odp: Nie tylko jak ale i gdzie rodzic???

                        No tzreba poszukać opini o szpitalach w necie , na forach choć i tam różne opinie sie czyta i czasem człowiek ma niezły mętlik w głowie, bo wszedzie ktoś coś napisze negatywnego.

                        Skomentuj

                               
                        Working...
                        X