Ogłoszenie

Collapse
No announcement yet.

to już przesada!!!

Collapse
X
 
  • Filter
  • Czas
  • Pokaż
Clear All
new posts

    #31
    Typowy model rodziny to to nie jest(dwoch tatkow albo dwie mamy)ani biologicznie ani socjalnie nie pasuje to do szablonu jaki znamy ale z drugiej strony czy wiadomo ze dzieci dorastajace w takiej rodzinie nie beda szczesliwsze niz dzieci np.:rozwodnikow albo z rodzin patologicznych?Ja jetsem zdania ze na kazdy taki przypadek trzeba spojrzec indywidualnie Dom i rodzina jest tam gdzie jest milosc.

    Skomentuj

    •    
         

      #32
      to bardzo kontrowersyjny temat zważywszy, że żyjemy w bardzo homofobicznym kraju. Z jednym się zgodzę, nasze społeczeństwo nie jest przygotowane na taki jednopłciowy model rodziny, jednakże lepiej by dzieci z domów dziecka mogły się wychowywać w rodzinie, która będzie je kochać i stworzy im warunki do odpowiedniego rozwoju, a heteroseksualne związki wcale nie są gwarancją tego. Co chwila się słyszy o jakichś skandalach, dramatach dziecięcych, morderstwach tych najmłodszych, którzy nawet nie potrafią mówić, a co dopiero się obronić, więc twierdzę, że nieważne jak wyglądałaby rodzina, istotne,by wychowywała należycie i z miłością, którą wielu dzieciom brakuje. Zaś to, co ludzie robią pod kołderką nie powinno nikogo interesować, to sprawy czysto prywatne.

      Skomentuj


        #33
        ale wiecie co do adopcji, to niemowlakow nie ma "wolnych" wszystkie niemowlaki ktore maja uregollowany status prawny sa rozchwytywane, gorzej ze starszymi dziecmi,po przejsciach,uposledzone, lub niemowlaki co nie maja papierow i ich i tak nie wezma te pary homo.
        wiec to tak naprawde slogan z tymi dziecmi z domow dziecka

        Skomentuj


          #34
          A no właśnie, zacznijmy najpierw od reformy praw adopcyjnych, a póxniej
          mówmy o nieszczęśliwych dzieciach z domów dziecka.
          Gdyby procedury były prostsze i szybsze to domy dziecka nie pękałyby w
          szwach. Druga sprawa tak jak Pieczulka pisze wiele dzieci nie ma uregulowanej sytuacji prawnej. Tutaj tkwi problem.
          Wiele małżeństw starających się o dziecko, rezygnuje bo
          często przytłacza ich to czekanie. Ja już kiedyś pisałam moi znajomi czekają
          już 3 lata i nadal końca nie widać.

          Skomentuj


            #35
            jest to troche ryzykowne ale... szybciej dostana dzidzie jak wezma najpierw w rodzine zastepcza i sami postaraja sie o pozbawienie praw do dziecka "matki" a potem moga zaadoptowac - trwa to ok 2-3 lat ale dziecko moga miec praktycznie od zaraz, tylko zawsze istnieje ryzyko ze akurat ta matka zdecyduje sie zabrac dziecko do domu

            albo dzieci chore, czasem jest to blachostka zdrowotna do wyprowadzenia w rok, a dziecko bedzie juz na zawsze

            Skomentuj


              #36
              a i najgorsze jest to ze osrodki adopcyjne wogole nie mowia o dzieciach z wadami...
              bo babki wychodza z zalozenia(tak jak by one postapily)
              "kto zechce wogole takie dziecko"- prawdziwa sytuacja

              Skomentuj


                #37
                ja mam kolo siebie dom dziecka od urodzenia do 3 lat.kiedys taka kobieta(była w kilku reportarzach w tv)zaadopotowała dziecko bardzo chore
                przypadków tej choroby jest niewiele na świecie...ma dwójkę dorosłych już dzieci(zdrowych)i zapytana dlaczego własnie tego chłopca,odpowiedziała" że ona go kocha" chlopiec nigdy nie bedzie zdrowy,tyle operacji juz przeszedł.

                Skomentuj

                •    
                     

                  #38
                  Ale żeby zaadoptować chore dzieciątko to w wielu przypadkach trzeba
                  mieć trochę pieniędzy. Ja np chciałabym zaadoptować chorego Malucha,
                  ale mnie nie stać by było na jego leczenie. No chyba, że bym zaczęła
                  sponsorów szukać, bądź została pod opieką jakiejś fundacji. Podejrzewam,
                  że i samochód trzeba by było dostosować tak samo mieszkanie. Poza tym
                  trzeba być "twardym" ja nie potrafię patrzeć na cierpienie dziecka. Zaraz się
                  rozklejam. Żadna matka by była ze mnie.
                  Może z tych powodów ludzie niechętnie decydują się na wzięcie chorego
                  dziecka.
                  Last edited by colleen; 18-02-2009, 22:51.

                  Skomentuj


                    #39
                    pewnie colleen, ja Cie rozumiem i nie oceniam bo fakt trzeba to mocno przemyslkec bo chorob jest do wyboru do koloru.

                    ale jak sie nie ma za duzo wlasnej kasy zawsze mozna wziasc jako rodzina zastepcza i z kasy ktora daje panstwo leczyc/rehabilitować ,na uposledzone dziecko jest chyba ok 1100/1300 dla opiekunow wiadomo na niektore schorzenia to kropla w morzu ale przy wielu wystarczajaca kwota,plus pefron-komputery za 10% i inne pomoce, jest tego troche.

                    Skomentuj


                      #40
                      Napisane przez ellaja1728 Pokaż wiadomość
                      ludzie sa szczesliwi i to jest najwazniejsze.
                      Z tego wnioskuję, że dla szczęścia można zrobić wszystko...
                      To ja będę szczęśliwa jak pozabijam trochę ludzi co Ty na to?

                      Skomentuj

                      •    
                           

                        #41
                        Nie ma co dyskryminować

                        Skomentuj

                               
                        Working...
                        X