Zostałam bez pracy na urlopie wychowawczym gdy córka miała rok, dziś ma prawie trzy a ja nadal nie mam stałej pracy.Na żłobek mimo tego ,że jestem samotna czekałam 2lata i nie doczekałam się,szukajac pracy wciaz powtarzano mi ze w dzisiejszych czasach dyspozycyjnosc to podstawa.Córka poszła do przedszkola od wrzesnia,myslałam ze z praca bedzie lepiej,tym bardziej ze w weekendy moge byc w pelni dyspozycyjna( wiwat dziadkom!) ale niestety póki co nikt nie zamierza zatrudnic mnie na etat który musiałby skończyc się troszkę przed godziną 16 (liczac dojazd z pracy,by odebrac do 17 dziecko z przedszkola),pare osób wprost powiedziało mi,że samotna matka odpada bo co gdy dziecko zachoruje,co z wakacjami itp,po prostu samotny rodzic to ryzykowny pracownik...
Czy Wy również macie problem ze znalezieniem stałej pracy?, czy Wasi pracodawcy dają Wam jakieś ulgi z tytułu samotnego macierzyństwa? Czy jako samotny rodzic jesteśmy coś warte okiem pracodawcy?Co z naszymi prawami?
Ciekawa jestem Waszych opini i doświadczeń...