Ogłoszenie

Collapse
No announcement yet.

Zupa ogórkowa

Collapse
X
 
  • Filter
  • Czas
  • Pokaż
Clear All
new posts

  • izabelka22
    replied
    Napisane przez antalis Pokaż wiadomość
    Mozna ugotowac duzy gar bulionu raz na jakis czas i pozamrazac poporcjowany ale fakt duzo czasu poswiecam na gotowanie - na szczescie go mam a Kacper mi w tym pomaga
    nie wpadłabym na zamrażanie zupy
    chyba bym czegoś takiego nie tknęła, tym bardziej nie dałabym dziecku....
    zwłaszcza, że zupkę robi się szybko a najlepiej smakuje świeża....
    , więc nie widzę sensu zamrażania w moim przypadku

    Leave a comment:

  •    
       

  • perlasta
    replied
    Napisane przez antalis Pokaż wiadomość
    Nie pytalam z niewiedzy az ciekawosci bo nie rozumiem gotowania bulionu na kostce bulionowej

    Co do tego jak ja robie zupy. Baza jest bulion a to warzywny a to miesny - zalezy jaka zupa wiadomo. Wg mnie wazne w bulionie miesnym jest roznorodnosc mies własnie. Procz kurczaka daje troche wolowiny i cieleciny - jedno musi byc z kosteczka do tego porzadna porcja włoszczyzny - czasem dorzucam kalafior lub kapuste pekinska ale nie zawsze.Niektorzy gotuja bulion z lisciem laurowym i zielem, ale ja tego nie praktykuje. Cebulka obowiazkowo opalona na gazie i to gotuje na malutkim ogniu kilka godzin uwazajac by sie nie zagotowalo. I w sumie to wszystko.Wiadomo mozna troszke posolic, popieprzyc ale dodawanie kostki do takiego bulionu to dla mnie profanacja
    Mysle ze jestes juz przyzwyczajona do jakiegos tam smaku i trudno byloby CI sie przekonac do innego czyt bez kostki rosolowej.

    kiedys jak mieszkalam sama to tez robilam zupe na kostce rosolowej. po prostu nei widzialam sensu kupywania dla mnie jednej elementu rosolowego lub skrzydelek. na szczescie teraz gdy mieszkam z chlopakiem siostra i corka zupy gotuje na miesie i sa o wiele pyszniejsze niz te na bulionowce

    Leave a comment:


  • perlasta
    replied
    przekonalam sie do tego sposobu. za kazdym razem jak robie zupe to troche zamrazam w porcjach dla corki. kiedy potrzebuje to wyciagam i jedzonko gotowe

    Leave a comment:


  • antalis
    replied
    Mozna ugotowac duzy gar bulionu raz na jakis czas i pozamrazac poporcjowany ale fakt duzo czasu poswiecam na gotowanie - na szczescie go mam a Kacper mi w tym pomaga

    Leave a comment:


  • jaroszka80
    replied
    jak widzę dużo czasu poświęcasz na gotowanie ale ...wiadomo chce się mieć coś dobrego trzeba to dobrze przygotować dzięki za odpowiedź

    Leave a comment:


  • antalis
    replied
    Nie pytalam z niewiedzy az ciekawosci bo nie rozumiem gotowania bulionu na kostce bulionowej

    Co do tego jak ja robie zupy. Baza jest bulion a to warzywny a to miesny - zalezy jaka zupa wiadomo. Wg mnie wazne w bulionie miesnym jest roznorodnosc mies własnie. Procz kurczaka daje troche wolowiny i cieleciny - jedno musi byc z kosteczka do tego porzadna porcja włoszczyzny - czasem dorzucam kalafior lub kapuste pekinska ale nie zawsze.Niektorzy gotuja bulion z lisciem laurowym i zielem, ale ja tego nie praktykuje. Cebulka obowiazkowo opalona na gazie i to gotuje na malutkim ogniu kilka godzin uwazajac by sie nie zagotowalo. I w sumie to wszystko.Wiadomo mozna troszke posolic, popieprzyc ale dodawanie kostki do takiego bulionu to dla mnie profanacja
    Mysle ze jestes juz przyzwyczajona do jakiegos tam smaku i trudno byloby CI sie przekonac do innego czyt bez kostki rosolowej.

    Leave a comment:


  • jaroszka80
    replied
    Napisane przez antalis Pokaż wiadomość
    jaroszka80 po co zaczepiasz ?Odpuść, bo ja zadałam zwyczajne pytanie a z tego zaraz wojna będzie. Tree miala racje - zadałam pytanie konkretnej osobie a niepytany milczy. Tamtego posta napisałam ze zwykłej kobiecej ciekawosci a nie by potem komus "dosrac".
    Anik odpowiedziala i gites
    Ja po prostu nie uznaje kostek rosolowych jako dodatek do zupy.Wystarczy mi esencjonalny bulion własnej roboty.Kostek ich ew do gotowania kaszy lub makaronu ew ryzu ale nie neguje u innych ich uzywania "do wszystkiego".
    Chemia swoja droga, najlepiej jak sie trafia kostki w sklepie ze zdrową zywnoscia to wtedy loozik mozna wcinac.
    ANTALIS nie mam zamiaru nikogo zaczepiać najwyraźniej źle zrozumiałam pytanie uznałam że jestes dobrą kucharką i nie pytałaś z niewiedzy co do niepytany milczy na forum już tak jest że kto chce to coś wtrąca więc wtrąciłam tak to przynajmniej ja widzę tak żeby rozładować napięcie to wyjaśnij mi jak uzyskujesz tak dobry smak zup że kostki są niepotrzebne nie mogę bez nich się obejść bo mi obiad nie smakuje a nie chciałabym "chemicznie" gotować bez potrzeby a może uzależniłam się od glutaminianu sodu i to przez to nie mam smaku? rozumiem że gotujesz na bulionie jak go robisz? jeśli nie zechcesz odpowiedziec zrozumiem

    Leave a comment:

  •    
       

  • anna31
    replied
    Napisane przez antalis Pokaż wiadomość
    Ano pewnie, a ona niech sie sama truje
    Dobra rada: Przesolona zupę mozna uratowac wrzucajac do niej surowy ziemniak pokrojony w plastry, gdy zmieknie wyjmujemy go.
    O tym to ja wiem,ale nie jest już do końca TO.

    Leave a comment:


  • antalis
    replied
    Ano pewnie, a ona niech sie sama truje
    Dobra rada: Przesolona zupę mozna uratowac wrzucajac do niej surowy ziemniak pokrojony w plastry, gdy zmieknie wyjmujemy go.

    Leave a comment:


  • anna31
    replied
    A ja i tak gotuję po swojemu a teściowa sobie dosala lub dodaje Magi do swojej zupy na talerzu.

    Leave a comment:

  •    
       

  • antalis
    replied
    Aniu no i to rozumiem A tesciowa to nie rodzina wiec sie nie przejmuj

    Leave a comment:


  • anna31
    replied
    Moja mama też z umiarem używała soli i ja to wyniosłam z domu.Natomiast teściowa bardzo dużo soli i ja przez to ze mało solę naraziłam się teściowej że niepotrafię gotować,a przecież niedosolone można sobie dosolić gorzej z przesolonym.
    Aha jeszcze ja niedodaję do zup kostek rosołowych tylko gotuję zupę na wywarze mięsnym.Kostki dodaję tylko do rosołu.
    Last edited by anna31; 07-09-2009, 07:57.

    Leave a comment:


  • antalis
    replied
    izabelka22 kazdy robi jak uwaza Jak juz pisalam - chodzi mi tylko o sol .Ja sadze ze sol nie daje jakiegos mega smaku zupie wiec nie ma nia co przechodzic Sol dla mnie nie decyduje o wyjatkowym smaku zupy. Co innego np ziele angielskie, lisc laurowy czypietruszka zielona itp . Jesli uzywam magii to tez tylko na koncu. Tak uczyla mojego tate ktory cierpi na nadcisnienie lekarka i tego sie trzymac bede.Nawet w przepisach najczesiej własnei na koncu doprawia sie do smaku

    Leave a comment:


  • FamilyTree
    replied
    Napisane przez izabelka22 Pokaż wiadomość
    to ja też dodam swoje 5groszy,
    soli nie używam wcale (soli jako takiej) - nie cierpię jej smaku, wyjątek stanowią ziemniaki, ryż, makaron,
    z vegety też nie potrafię zrezygnować i nie zamierzam, dodaje wyjątkowego smaku i "wyglądu zupce" zwłaszcza np. rosołkowi,
    kostki rosołowe? jedna starczy mi na 4 potrawy - minimalnie jej daję, bo jest zbyt słona, zwłaszcza że używam vegety jednocześnie,

    potrawy bez dodatków chemicznych - mają "płaski smak" dla mnie
    kiedyś kupiłam w ekologicznym sklepie vegetę - nie miała wcale smaku, ale takiej dodawałam Julkowi do zupki, kiedy był maleńki,

    przyprawiam - na początku gotowania - potrawa przechodzi smakiem
    Iza no to piąteczkę musimy przybić dokładnie tak samo robię, a i dla mojego Julka nie używałam ani soli ani vegety. Teraz je razem z nami

    Leave a comment:


  • izabelka22
    replied
    Napisane przez FamilyTree Pokaż wiadomość
    ja ogólnie staram się czytać skład wszystkiego co kupuję. Ale jeśli chodzi o przyprawianie zup to nie potrafię zrezygnować z vegety, czy kostek rosołowych. Kiedyś zrobiłam rosół który doprawiłam solą i pieprzem, to nawet mężowi nie smakował. Poza tym, trzeba dać tyle samo soli co takiej np vegety (w której jest o wiele mniej soli), a sól dla organizmu też zdrowa nie jest.
    to ja też dodam swoje 5groszy,
    soli nie używam wcale (soli jako takiej) - nie cierpię jej smaku, wyjątek stanowią ziemniaki, ryż, makaron,
    z vegety też nie potrafię zrezygnować i nie zamierzam, dodaje wyjątkowego smaku i "wyglądu zupce" zwłaszcza np. rosołkowi,
    kostki rosołowe? jedna starczy mi na 4 potrawy - minimalnie jej daję, bo jest zbyt słona, zwłaszcza że używam vegety jednocześnie,

    potrawy bez dodatków chemicznych - mają "płaski smak" dla mnie
    kiedyś kupiłam w ekologicznym sklepie vegetę - nie miała wcale smaku, ale takiej dodawałam Julkowi do zupki, kiedy był maleńki,

    przyprawiam - na początku gotowania - potrawa przechodzi smakiem

    Leave a comment:

       
Working...
X