Ogłoszenie

Collapse
No announcement yet.

Czy jesteś mamą kwoką?

Collapse
X
 
  • Filter
  • Czas
  • Pokaż
Clear All
new posts

    Czy jesteś mamą kwoką?

    Pozwalasz swojemu dziecku na samodzielność? Czy raczej wyręczasz je w większości spraw? Pilnujesz, aby się nie przewróciło, nie pobrudziło, nie spróbowało piasku? Gdzie według ciebie jest granica między opieką a nadopiekuńczością?

    Na Wasze posty czekamy do 10 czerwca 2010 r. Najciekawsze wypowiedzi opublikujemy w sierpniowym numerze "Twojego Dziecka”.
    pozdrawiamy,
    Redakcja MamoToJa.pl
  •    
       

    #2
    Odp: Czy jesteś mamą kwoką?

    Ja raczej nie należę do kwok. Oczywiście pilnuję moje dzieci, ale nie jestem nadopiekuńcza, moje dzieci same jedzą, biegają i przewracają się, brudzą się w piaskownicy, moczą buty w rosie. Jednak, gdy idziemy przy ulicy, kurczowo trzymam córkę za rękę, mamy też w domu odkręcone klamki od okien, bo córka próbowała kiedyś otworzyć okno.



    Skomentuj


      #3
      Odp: Czy jesteś mamą kwoką?

      Bardzo się staram nie być matką kwoką, pewnie mam do tego skłonności dlatego że Filip jest moim pierwszym dzieckiem a na dodatek urodził się z pewnymi problemami i odkąd pamiętam to na niego dmuchałam i chuchałam z każdej strony, ale im moje słoneczko starsze tym więcej ma swobody , pozwalam mu bawić się w piasku , chodzić po kałużach i mazać cała buźke czekoladą , fakt że mam pewne opory gdy widzę jak całe ubranko zmienia sie w jedna wielka plamę , ale staram się nie jęczeć i kupiłam sobie dobry odplamiacz

      Skomentuj


        #4
        Odp: Czy jesteś mamą kwoką?

        Często zadaję sama sobie to pytanie,raz myślę że tak,a drugim razem nie.Moje dzieci mają dość dużo swobody,świat poznają po swojemu,wchodzą w każdą dziurę jeżeli wymaga tego sytuacja.Najważniejsze,że są szczęśliwe,chociaż wiecznie umorusane,ponieważ nie gonię ciągle za nimi,aby myły ręce albo nie mogły się ubrudzić.Wychodzę z założenia,że dziecko szczęśliwe to często bywa,że brudne,ponieważ najfajniesze to ubabrać się w błocie.Każda z moich córek jest bardzo samodzielna,oczywiście odpowiednio do swojego wieku i umiejętności.Szybko nauczyły się chodzić,mimio tylko 9 miesięcy i wielu nieudanych prób,które kończyły się wielkim guzem.W tej kwesti pewnie nie jestem mamą kwoką,ale z drugiej strony uwielbiam z nimi przebywać.Niezbyt dobrze wychodzą mi rozstania na dłużej.Starsza chodzi do przedszkola,więc jest już inaczej,ale pamiętam,gdy była malutka nie rozstawałam się z nie gdy nie musiałam.Teraz drugą córą dziesięciomiesięczną jest podobnie,gdy muszę to z ciężkim sercem ją zostawiam.Lubię mieć swoje dzieci w zasięgu wzroku i obserwować czy przypadkiem nie potrzebują mojej pomocy.Podobnie jak kwoki,ktore są zawsze w pobliżu swoich kurcząt i mają kontrolę nad tym co w danej chwili robią jej dzieci.Wszystko zależy od sytuacji,ale nie pozwalam sobie wchodzić na głowę.Oczywiście przy każdej chorobie moich córek wyskakuje ze mnie kwoka na całego,ale w tak zachowuje się każda kochająca mama.

        Skomentuj


          #5
          Odp: Czy jesteś mamą kwoką?

          Moim zdaniem jeśli matka biega za dzieckiem i tylko "ochuje" i "achuje", żeby tylko syn czy córka niebyli brudni albo żeby zachowywali się jak duże dzieci to czysta przesada. Ja uważam na moich chłopców, żeby nie jedli piasku czy nie uciekali na ulicę, albo w domu, żeby czegoś nie zbili, aby nie zrobili sobie krzywdy. Ale jak się przewróci albo pobrudzi to nic takiego. To są przecież dzieci. Jak się przewrócą to wstaną a jak pobródzą to ich trzeba przebrać.
          DAMIANEK 04.06.2007R
          BARTOSZEK 21.05.2008R
          NATANEK 30.04.2010R
          OLIWKA 17.02.2012R

          Skomentuj


            #6
            Odp: Czy jesteś mamą kwoką?

            Adaś jest bardzo żywiołowym dzieckiem i nie usiedzi w miejscu, i do tego jest wszystkiego ciekawy i pomaga we wszystkim.
            Tak więc chcąc nie chcąc robimy to co chce...Oczywiście czuwam nad nim, żeby krzywdy sobie nie zrobił.Tak więc pomaga robić ciasto, naleśniki, kotlety schabowe, odkurza, zbiera jajka od kurek, pieli w ogródku ze mną itp.Nie sposób go powstrzymać W piasku czy kałuzach też uwielbia się bawić.Rozwija się w ten sposób, poznając faktury, konsytsystencję itp i do tego ma frajdę.I jak się pobrudzi to ciuszki do pralki i już.A jak piasku posmakuje to też nic mu się nie stanie, wiem po sobie hi hi. I bardzo jestem dumna z tego że jest taki samodzielny i chce pomagać! Oby tak dalej! I nie zamierzam ograniczać jego zapału.Tak więc do kwoki mi daleko
            Last edited by ilapop; 25-05-2010, 00:05.

            Skomentuj


              #7
              Odp: Czy jesteś mamą kwoką?

              Zapytajcie innych z bliskiego otoczenia co myślą o waszym podejściu do dzieci.
              Bo miałam znajomą która była nadopiekuńcza i chuchała i dmuchała na córkę, a jak jej mówiłam, że przesadza, że popada w paranoję, to twierdziła, że w żadnym wypadku - ona taka nie jest.
              Mówiła, że jej koleżanka to dopiero ma manie na punkcie swojego dziecka.
              Ja już nie chcę wiedzieć jak podchodzi jej koleżanka, ale widzę że obiektywne spojrzenie osoby z boku, czasem może być odmienne od naszego.

              Skomentuj

              •    
                   

                #8
                Odp: Czy jesteś mamą kwoką?

                Dziecko musi się uczyć życia od samego początku. To na rodzicach spoczywa odpowiedzialność wychowania człowieka na umiejącego podnieść się po porażce, który nie popłacze się z powodu byle głupoty. A wiadomo: czym skorupka za młodu nasiąknie, tym na starość trąca. Dlatego ja postaram się nigdy nie dopuścić do bycia matką kwoką. Oczywiście dbanie o bezpieczeństwo to co innego, dziecko to dziecko, samo o siebie nie zadba, ale traktowanie malca jakby był ze szkła to lekka przesada. Niestety teraz coraz częściej widać wychuchane dzieci, które ze wszystkim lecą do mamusi, a nie same próbują dać sobie radę. Niestety to jest krzywdzące dla dzieciaka.

                Skomentuj


                  #9
                  Odp: Czy jesteś mamą kwoką?

                  ja w niczym nie wyręczam dziecka, po prostu uważam, że to największe robienie krzywdy , nie róbmy z dzieci inwalidów mają rączki nie tylko do smsowania

                  Skomentuj

                         
                  Working...
                  X