Ogłoszenie

Collapse
No announcement yet.

Jak radzisz sobie z własną złością na malucha?

Collapse
X
 
  • Filter
  • Czas
  • Pokaż
Clear All
new posts

    Jak radzisz sobie z własną złością na malucha?

    Każda mama zna sytuacje podbramkowe, gdy dziecko doprowadza do szału. Trudniej znaleźć sposób, by osiągnąć to, co się planowało, bez podbijania napięcia. Napisz, jak radzisz sobie z własną złością na malucha, co ci pomaga opanować sytuacje i nerwy.

    Na Wasze posty czekamy do 10 kwietnia 2010 r. Najciekawsze wypowiedzi opublikujemy w czerwcowym numerze "Twojego Dziecka”.
    pozdrawiamy,
    Redakcja MamoToJa.pl
  •    
       

    #2
    Odp: Jak radzisz sobie z własną złością na malucha?

    Należę do nerwowych osób, a opieka nad maluchem bywa naprawdę męcząca i nie trudno o frustrację. Ale zawsze kiedy czuję, że zaczynam się złościć biorę głęboki oddech i przeprogramowuję swoje myślenie: przecież maluch nie płacze/nie śpi/ nie je/ znów je/ marudzi/krzyczy/ budzi się 3 razy w nocy/zrobił kupę zaraz po zmianie pieluchy/ płacze na spacerze/ nie chce się kąpać itp...bo chce mi zrobić na złość, ale dlatego, że jest odrębną istotką mającą własne upodobania i wymagania, a inaczej nie może mi zakomunikować swoich potrzeb i zdany jest zupełnie na mnie. Tulę go mocno mimo, że krzyczy i szepczę mu do uszka, że jestem blisko i mocno go kocham, a potem staram się odnaleść przyczynę jego zachowań i pomóc. Nie zawsze jest to proste i szybko mija, ale przecież macierzyństwo nie jest łatwe i wymaga wiele trudu i poświęcenia, zwłaszcza od mamy. Ale warto to wszystko przeżyć, choćby za cennę tego wspaniałego dziecięcego uśmiechu. A to, że się czasem zezłościmy nie oznacza, że jesteśmy złymi mamami. Jesteśmy przecież tylko ludzmi, najważniejsze to dać jak najwięcej z siebie i mnóstwo miłości.

    Skomentuj


      #3
      Odp: Jak radzisz sobie z własną złością na malucha?

      Nikt nie ma nerwów ze stali i każdy wcześniej czy później tą złość musi gdzieś,na kimś wyładować.w moim przypadku najlepiej pomaga mówienie czegoś przez zaciśnięte zęby...niektórzy mówią,żeby policzyć do 10,ale czasem w tej kumulacji nerwów liczenie do 10 trwa zbyt długo,więc bardziej u mnie sprawdza się "ścisnięta szczęka" polecam
      FROCH

      Skomentuj


        #4
        Odp: Jak radzisz sobie z własną złością na malucha?

        Ja zaczynam śpiewać pod nosem i zaraz po tym obydwoje się z tego z synkiem śmiejemy, zapominając o co się złościliśmy na siebie. Z wielkiego gniewu robi się niezły ubaw. Bo jak tu się gniewać na takiego słodziaka?

        Piotruś 13.08 2007r. 2820g i 53cm

        Bartuś 14.03 2011r. 3410g i 56cm




        Bez moich dzieci dom pewnie byłby czysty, portfel pełny.. tylko, że moje serce byłoby puste

        Skomentuj


          #5
          Odp: Jak radzisz sobie z własną złością na malucha?

          Przekleństwa na osobności

          Nie jestem święta i zdarza mi się czasem krzyknąć na moje dzieci. Ale nigdy nie posunę się do przemocy fizycznej. Pamiętam jak dwa lata temu szarpnęłam moją córeczką i w złości zmierzwiłam jej włosy. Niby nic - na pewno nie bolało, ale... Do dziś pamiętam te wielkie, przestraszone oczy i drgającą brodę. Mała się wtedy nie rozpłakała – ale mi wystarczył sam jej widok, aby już nigdy więcej nie pozwolić sobie na takie zachowanie. Teraz, kiedy czuję, że za chwilę puszczą mi nerwy, wychodzę do łazienki, aby tam poprzeklinać trochę do lustra. To pomaga, a nie krzywdzi nikogo.

          Skomentuj


            #6
            Odp: Jak radzisz sobie z własną złością na malucha?

            Trzymam nerwy na wodzy. Zawsze, ale to zawsze kiedy ja byłam zła - momentalnie złe stawało się moje dziecko. Ile atakków histerii przeżyliśmy! Teraz na szczęście jest już lepiej bo po pierwsze: Ono już nie jest takie małe, a po drugie: ja nauczyłam się panować nad sobą. na początku taka samokontrola była trudna, ale teraz opanowanie nerwów przychodzi mi (prawie!) bez wysiłku. Zamiast krzyczeć, tłumaczę, stanowczo ganię a jak trzeba to i wyślę do kąta. Ale nie pozwalam, aby takie głupstwa jak porysowane ściany czy stłuczony kubek psuły moje nerwy i moje relacje z dzieckiem. W tekście z „Twojego dziecka” przeczytałam bardzo mądre zdanie: „To twoja złość, a nie dziecka, więc ty weź za nią odpowiedzialność”. Powiesiłam je sobie na lodówce!

            Skomentuj


              #7
              Odp: Jak radzisz sobie z własną złością na malucha?

              Moja dwuletnia Julka to prawdziwe żywe srebro, więc czasami potrafi nieźle zagrać mi na nerwach! Ma jednak niezawodny sposób, żeby szybciutko przeszła mi złość - a mianowicie zawadiacko patrzy mi w oczy i mówi:
              - No już dobrze, kocham Cię!
              Po czym mocno mnie przytula.
              Za chwilę broi dalej, ale jak mogę się na nią złościć po takim wyznaniu???
              Last edited by OlkaG87; 14-04-2010, 20:49.


              Skomentuj

              •    
                   

                #8
                Odp: Jak radzisz sobie z własną złością na malucha?

                Staram sie spokojnie odnoscic do synka i nie krzyczec na niego ale czasem nie wytrzymuje tego.I żeby nie da mu klapsa czy nie nakrzyczeć mówię mu że jest nie grzeczny i że wychodze.Idę do drugiego pokoju czy korytarza i stoje za zamknietymi drzwiami i słucham... czy już idzie, czy bawi sie jeszcze...Po chwili przychodzi pod drzwi i woła MAMA!!!tak go chwile przetrzymuje i siebie również.Potem otwieram drzwi i sie mocno przytulamy dajemy buziaki na zgodę i robimy dalej to co przed chwila (obiad czy się bawimy). I tłumacze mu na spokojnie wtedy za co byłam zła a on słucha pilnie i robi maślane oczy żeby się przymilić Kochany urwis

                Skomentuj


                  #9
                  Odp: Jak radzisz sobie z własną złością na malucha?

                  gdy jestem już wyczerpana i mam ochotę krzyczeć wychodzę z pokoju gdy to nie pomaga dzwonie po niezawodna pomoc jaka jest babcia która zawsze pomaga

                  Skomentuj


                    #10
                    Odp: Jak radzisz sobie z własną złością na malucha?

                    ja się nie złoszcze praktycznie wcale na malucha, wiem że jak się złoszczę to ja jestem wkurzona a nie on zrobił coś złego i się opanowuję, to tylko dziecko

                    Skomentuj

                           
                    Working...
                    X