Ogłoszenie

Collapse
No announcement yet.

Czy pracująca mama krzywdzi dziecko?

Collapse
X
 
  • Filter
  • Czas
  • Pokaż
Clear All
new posts

    Czy pracująca mama krzywdzi dziecko?

    Pracująca mama krzywdzi dziecko – twierdzą jedni. Inni odpowiadają: dzieci szybko przyzwyczajają się do nowego rytmu dnia i nie mają pojęcia o tym, że powinny czuć się opuszczone czy zaniedbane. A jakie jest twoje zdanie?

    Na Wasze wypowiedzi czekamy do 5 marca 2010 r. Najciekawsze opublikujemy w majowym numerze "Twojego Dziecka".
    pozdrawiamy,
    Redakcja MamoToJa.pl
  •    
       

    #2
    Odp: Czy pracująca mam krzywdzi dziecko?

    Nie uważam, że pracujące mamy krzywdzą czy też zaniedbują swoje dziecko.
    Zgadzam się, że dzieci bardzo szybko przyzwyczajają się do nowych sytuacji i poniekąd uważają je za normalne i oczywiste. Na pewno nie czują odrzucone.
    Wszystko to zależy od nas rodziców, naszych charakterów i temperamentów. Często jest tak, że mama nie nadaje się do całodobowego siedzenia w domu i bycia kurą domową, jest osowiała, monotonia dnia codziennego powoduje przygnębienie. Czy taka mama jest lepszą mamą, bo nie pracuje i ciągle zajmuje się latoroślą? Nie!
    Każda mama, czy to taka, która również pragnie rozwijać się zawodowo czy to mama pełniąca kilka etatów w domu, dla swojego dziecka jest mamą idealną.
    Drugą sprawą jest to, że dzieci rodziców pracujących, chodząc to przedszkola/żłobka szybciej się uczą współpracować z rówieśnikami, łatwiej nawiązują nowe kontakty, jest to wielki plus. Minusem natomiast jest to, że życie szybko mija, dzieci rosną w zastraszającym tempie i pracującej mamie wiele z tego życia umyka.
    Julek: 10/3/2008

    Skomentuj


      #3
      Odp: Czy pracująca mam krzywdzi dziecko?

      Tree ślicznie to napisałaś

      Ja również uważam że to nie jest krzywdzenie dziecka. Napisałam dziecka nie niemowlęcia, ponieważ uważam że jednak przez pierwszy rok mama powinna zostać z dzieckiem w domu a niestety czesto jest tak że trzeba wracać do pracy po urlopie macierzyńskim.
      Siedzenie w domu z mamą jest tylko wskazane do pewnego momentu później nawet lepiej jak brzdąc idzie do przedszkola dzieki temu prawidłowo sie rozwija, uspołecznia się. Pamietam jak córka szła do "0" i miała za sobą już 3,5 roku przedszkola. Ona z radością biegła do dzieci a dzieciaki które pierwszy raz w wieku 6 lat szły do przedszkola trzymały się maminej spódnicy, płakały. Cieszyłam się wtedy ze mam już takie dojrzałe dziecko.
      Inną sprawą jest to że pracując bardzo mało czasu spędzamy z dzieckiem, czasem widzimy się przelotem; jednak i to da się nadrobić wspólnymi weekendami, wakcajami czy feriami. Wszystko da się pogodzić. No a mama pracująca nie czuje się bezwartościową gosposią praczką sprzataczką; tylko pawdziwą kobietą
      Last edited by majajula; 18-02-2010, 16:40.


      JULA

      MAJA

      OLGA

      Skomentuj


        #4
        Odp: Czy pracująca mam krzywdzi dziecko?

        Uogólnianie jest krzywdzące w każdym przypadku, dlatego nie można jednoznacznie powiedzieć, że pracująca mama krzywdzi dziecko albo, że tego nie robi. Wszystko zależy od mamy - jej charakteru i sposobu, w jaki podchodzi zarówno do swojej pracy, jak i wychowania dziecka.
        Najważniejsza jest umiejętność pogodzenia pracy zawodowej z życiem rodzinnym. Znam matki, które poświęcają pracy cały swój czas, dla których liczy się tylko zarabianie pieniędzy i kariera, a do dziecka zatrudniają kolejne nianie i myślą, że to wystarczy. Tymczasem dziecko potrzebuje nie tylko opieki polegającej na zaspokajaniu podstawowych potrzeb, ale przede wszystkim czasu, uwagi, czułości, miłości... Jednak jeżeli kobieta mimo powrotu do pracy, dokłada wszelkich starań, aby mieć czas dla maluszka, nie można jej napiętnować za potrzebę samorealizacji i rozwoju zawodowego. Kobieta ma przecież takie samo prawo do pracy jak mężczyzna. Ma tylko znacznie więcej obowiązków domowych i rodzinnych... Dlatego powinno się kłaść nacisk na pomoc młodym mamom, chcącym wrócić do pracy: firmy umożliwiające przerwy na karmienie, krótsze godziny pracy, urlop na opiekę nad chorym maluszkiem; tworzenie żłobków i przedszkoli (także tych przyzakładowych). Milowym krokiem jest możliwość "urlopów tacierzyńskich", która niedawno weszła w życie.
        Dodam, że nie popieram mam, które wracają do pracy zaraz po porodzie, a nawet przed ukończeniem roku przez malca. To jest okres, w którym bliskość mamy jest szczególnie potrzebna dziecku i nie warto mu jej zabierać dla zaspokojenia potrzeb materialnych ( chyba, że sytuacja finansowa rodziny naprawdę do tego zmusza), czy własnych ambicji.
        Każda mama musi rozstrzygnąć tę kwestię we własnym sercu i sumieniu. Ja sama jestem już z córeczką w domu 2 lata i nie żałuję tej decyzji! Czas, który spędziłyśmy i nadal spędzamy razem jest dla mnie bezcenny!


        Skomentuj


          #5
          Odp: Czy pracująca mam krzywdzi dziecko?

          Ja wróciłam do pracy tuż po urlopie macierzyńskim i teraz – z perspektywy czasu – nie uważam, że zrobiłam coś złego. Na początku było mi bardzo ciężko: żegnając się z córeczką udawałam pewną siebie i zadowoloną, ale kiedy zamykały się za mną drzwi, nie umiałam powstrzymać się od płaczu. Dopiero moja sąsiadka, która jest psychiatrą dziecięcym przekonała mnie, że dla dziecka, nieważne czy półrocznego, czy dwuletniego, wcale nie jest najważniejsza ciągła obecność matki, ale okazywanie przez nią miłości przez kolejne lata: od niemowlęctwa aż do dorosłości. Wspaniale, kiedy matka może o chce zostać z dzieckiem dłużej, ale jeśli z jakichś powodów decyduje się wrócić do pracy, nie powinna mieć wyrzutów sumienia, bo one zawsze są złym doradcą. Moja Nadia ma w tej chwili cztery latka i jest wesołym, pewnym siebie dzieckiem, wie, że ją kocham, mamy świetny kontakt, codziennie opowiada mi, co się dzieje u niej w przedszkolu, bawimy się razem. Uważam też, że matki „domowe” nie mają prawa potępiać mam, które wróciły do pracy – one i bez tego dużo przecierpiały w związku ze swoją decyzją.

          Skomentuj

                 
          Working...
          X