Ogłoszenie

Collapse
No announcement yet.

Demony przeszłości...:(

Collapse
X
 
  • Filter
  • Czas
  • Pokaż
Clear All
new posts

    Demony przeszłości...:(

    musze sie wygadac wiec pisze .

    Co jakis czas nachodzi mnie taka obawa w sercu, nie umiem sobie z tym poradzic raz na zawsze, tyle razy juz o tym rozmawialismy, tyle razy mowil mi juz ze to minelo,i nie teskni za tym(Nią) a mi Ciezko zrozumiec jego decyzji z przezszlosci i czasem watpie w jego szczerosc co do tej sprawy.

    mianowicie mial dziewczyne 200km od domu, jej rodzice go nie akceptowali, on tez mial wtedy pieklo w domu(18-19lat) przezyli w takich warunkach rok, kiedy ona juz dostala sie na studia poza miejscem zamieszkania,( co prawda nie w jego miescie) to on ja porzucił, ona to przecierpiala, wiem ze i on tez

    ale juz byloby im latwiej, ona tam dostala od rodzicow kase na mieszkanie wiec nawet mogli calyczas "mieszkac" razem, ale w tym momencie on pękł... potem juz zwiazal sie luzno z inna, a okazalo sie ze ta pierwsza jednak dostala sie na studia w jego miescie,a on mówiąc ze nie chce tej drugiej skrzywdzic , nie zmienil zdania i nie wrocili do siebie.

    dla mnie to jakies chore... wiem ze ja bardzo kochal , i bardzo przezywal to co sie dzieje, a kiedy czesc klopotow minela to on zrezygnowal z tego uczucia, wiem ze ona dawala mu znac jeszcze przez minimum rok ze na niego czeka i go kocha...
    i tak co jakis czas wydaje mi sie ze on nie odwazyl sie do niej wrocic bo bylo mu wstyd ze tyle bolu jej zadal, do dzis utrzymuja kontakt, niestety jej w zyciu damsko-meskim nie wychodzi... a jej facet za nic nie chcial sie spotkac z moim...(rywalizacja?)

    czasem czuje sie jak takie zastempstwo tamtej... bo ona zdolniejsza, pokonczyla te kierunki co chciala(ja na te same sie nie dostalam bo to bylo moje mazenie zanim sie poznalismy )i tak czuje sie substytutem, jedynie w sprawach lozkowych wygrywam, bo oni ze soba nie sypiali, a ja lubie poszalec w sypialni i wiem ze narazie nie ma ochoty lozkowo na nikogo innego,ale czy moze intelektualnie nie wolal byc z tamta?

    nawet jak kiedys jak mial oferte dobrej pracy , akurat w miescie w ktorym ona mieszka nie pozwolilam mu na to(wtedy jeszcze nie bylismy malzenstwem ani rodzicami) i teraz czasem zaluje, bo to by byla taka proba dla nas, moze bys ie zeszli i byli by oboje sczesliwi... a ja przeciez dalabym sobie rade i pewnie ulozylabym sobie zycie z kims innym, a tak to mam watpliwosci co do jego uczuc w obec tej laski.

    bylo jeszcze duzo dziwnych telefonow ,sms, czy chociazby sygnalow z jej strony i nasz zwiazek byl na ostrzu noza, troche i z jej powodu, i on nie umial sie od niej odciac... poprostu przestal mi mowic ze dzwonila, napisala... pare razy przypadkiem natknelam sie na slady jej kontaktow, a on nic nie mowi... zeby mnie nie denerwowac ?!? ale to jeszcze bardziej boli... juz nie mam sily z nim o tym poraz kolejny rozmawiac, co gorsze on uwaza ze mu specjalnie szperam w telefonie... a to naprawde byly przypadki i dlatego wole nie poruszac juz z nim tego tematu, a nawet wogule nie uzywac jego telefonu zeby sie na nic nie natknac...(a kiedys to byla norma, bo on ma firmowy tel i zeby mi rachunku nie nabijac )

    poznalismy sie po tym jak rozszedl sie z ta druga i byl na etapie odreagowywania jak sie da, wtedy myslalam ze ta druga milosc go meczy(mieli plany) ale z czasem wyszlo ze to ta pierwsza...

    wiem ze musze mu zaufac, ale wiedziec a czuc to zupelnie co innego, na szczescie takie dni jak ten zdarzaja sie zadko

    dzieki za wysluchanie...
    Last edited by pieczulka; 05-05-2009, 12:33.
  •    
       

    #2
    Widze ze pogoda nie mnie jedna nie nastraja optymistycznie.
    Moj maz byl w zwiazku 7 lat, byli narzeczenstwem , mieszkali razem.Spotkanie jej nie jest trudne bo mieszkamy niedaleko. Ale nie mam obaw takich jak Ty.Tez poznalismy sie krotko po ich rozstaniu.Raf oswiadczyl mi sie po 6 miesiacach bycia razem wiec mozna powiedziec ze dosc szybko.Tamta jest wysoka, szczupła, wyksztalcona. A ja ... Ufam i wierze ze to byla przemyslana decyzja .Mamy dziecko, swietnie sie nam uklada - zyc nie umierac. Mysle ze trzeba umiec odciac sie od przeszlosci gruba krecha. Niestety laski potrafia byc mega upierdliwe i nawet przy usilnych staraniach faceta nadal chodza za nim jak "smrod po gaciach " ( sorx za porownanie ).Dziewczyna ma wtedy nadzieje ze namiesza w obecnym zwiazku swego bylego i ten wroci do niej. Ja czasem pytam Rafa jaka Ona byla ale w odpowiedzi slysze "nie wiem o kim mowisz", kiedys cos opowiadal ale widzial ze nie raz czulam sie gorsza wiec zaczal reagowac inaczej i milczy.Dla niego tematu nie ma i moze to samo robi Twoj partner. Dla niego tamta nie istnieje wiec nie ma tematu. A Ty nie doszukuj sie Bog wie czego bo to zniszczy Wasz zwiazek.Wg mnie nie ma takich meczennikow co to zyja z inna, maja dziecko z nia itp a kochaja skrycie swoja byla ktora w dodatku chce do niego wrocic.

    Nie ma nad czym myslec - On wybral Ciebie a nie ja wiec wszystko jasne

    Skomentuj


      #3
      Napisane przez Goplana Pokaż wiadomość
      Wg mnie nie ma takich meczennikow co to zyja z inna, maja dziecko z nia itp a kochaja skrycie swoja byla ktora w dodatku chce do niego wrocic.

      Nie ma nad czym myslec - On wybral Ciebie a nie ja wiec wszystko jasne
      Wyciągnęłam Tylko puentę z tej całej myśli Goplany, te zdania najbardziej mi
      się podobają i podpiszę się pod nimi dwiema rękami.
      A od siebie dodam tylko tyle, że nie da się całkowicie odciąć od przeszłości to było życie Twojego męża, nie da się wymazać z pamięci pewnych zdarzeń i
      nawet jeśli mysli czasami o byłej dziewczynie to bardziej w sensie sentymentalnym niż chęci powrotu do niej
      Ja też czasami się zastanawiam jak wyglądało by moje życie z byłymi moimi partnerami, ale nie dlatego, że żałuję tylko się zastanawiam czy też byłabym taka szczęśliwa jak z moim mężem
      Julek: 10/3/2008

      Skomentuj


        #4
        pieczulka może jesteś przewrażliwiona na tym punkcie??bo znasz tą historię
        podobno stara miłość nie rdzewieje...hmm,ale może to po prostu sentyment?
        wkóncu to Ty jesteś z nim,macie wspólne dziecko i On Ciebie wybrał,a nie inną...

        Skomentuj


          #5
          dzieki za odzew...

          no juz ponad rok mi to po glowie nie chodzilo i dzis ta jak robilam pozadki wpadl mi w rece kartonik z jego pamiatkami i listami ,z tad powrot moich demonow... moze musimy zrobic racem duze ognisko zebhy popalic listy i takie bzdurki sentymentalne... ja tez mam tego pelno...macie racje nikt meczennikiem nie jest.

          Skomentuj


            #6
            Odp: Demony przeszłości...

            wiesz co..., skoro wybrał ciebie i temat jest zamknięty, to pomyśl, czy te złe myśli nie wracają do ciebie przez wahania hormonów. ja na przykład miałam za dużo prolaktyny w cyklu i co miesiąc wydawało mi się, że świat się wali na głowę, czułam wewnętrzny lęk i przypominało mi się wszystko co złe przez kilka dni w miesiącu, może też to masz. ginekolog powiedział , że tak się włąśnie objawia nadmiar prolaktyny u kobiet, jest na to lek. a jak nie chcesz zażywać leków, to po prsotu będzie ci to łatwiej znosić wiedząc, że to nie w towim życiu czy zwiazku jest coś nie tak, tylko po prostu jakiś hormonik szalenie i już ;p

            Skomentuj

                   
            Working...
            X