Ogłoszenie

Collapse
No announcement yet.

Jak powiedzieliście najblizszym o ciazy ?

Collapse
X
 
  • Filter
  • Czas
  • Pokaż
Clear All
new posts

    Jak powiedzieliście najblizszym o ciazy ?

    Hejka
    Ciekawi mnie jak poinformowalyscie meza i rodzinke o tym ze na swiat przyjdzie Wasz potomek ?Jakies listy, prezenty w postaci bucikow itp ?

    Ja robilam test rano, mezus byl w domu i jedlismy sniadanko ( parowki pewnei dlatego chlopak ).
    Poszlam do WC zrobilam sikanca i wrocilam by cos zjesc.Po paru minutach poszlam po tescik i juz wiedzialam Mezusia zapytalam jaki jest jego typ I czy II kreski ( byl to kolejny tescik wczesniejsze negatywne ). W odpowiedzi uslyszalam "nie wiem" a ja na to " No to prosze tatusiu" i wreczylam mu tescik Rodzice dostali w Dzien Babci kubki z napisem Super Dziadek Super Babcia - jako ze mam wtedy imieniny przyjechalam z ciastem i powiedzialam ze ja robie kawe.Postawilismy kubki przed nimi i wszystko sie wydało.

    Dodam jeszcze ze tremin mialam na 16.09.2007 - nasza 1 rocznica slubu i urodziny mojego meza
    O ciazy dowiedzielismy sie 7.01.Zanim poinformowalismy rodzicow zrobilam jeszcze test rabolatoryjny.
    Last edited by Goplana; 15-01-2009, 12:00.
  •    
       

    #2
    Spóźniał mi się okres już 10 dni,ale tłumaczyłam to wyjazdem w ciepłe kraje..i dzień po imprezie(moje imieniny,męża urodziny) mąż pojechał kupić test(niedziela)i jak tylko go dostałam odrazu poszłam zrobić co trzeba.....i dwie kreski
    Zamurowalo mnie,ponad tydz.wcześniej robilam test i nic nie wyszlo:/
    Stąd to moje zdziwnie(poprostu za wczesnie sobie go zrobiłam)
    Tego samego dnia pojechalismy do moich rodziców i powiedziałam im prosto z mostu,że zostaną dziadkami,wszyscy się cieszyliśmy,a moj tata nie wierzył,że jestem w ciązy..póxniej do niego dotarłoa rodzicom mojego męża powiedzieliśmy po tygodniu....

    Skomentuj


      #3
      Moi teściowie dowiedzieli sie pierwsi,dokładnie to moja teściowa domyśliła sie sama.Byliśmy u nich w odwiedzinach i oczywiście teściowa zrobiła kawe.Ja ubóstwiam kawe ale będąc w ciąży na sam zapach mnie odrzucało.Kiedy tak siedziałam i wręcz sie modliłam nad kubkiem to moja teściowa tak sobie tylko palneła: co ty nie pijesz tej kawy?w ciąży jesteś?jakie było jej zdziwienie kiedy powiedziałam,że tak.Strasznie sie ucieszyła i tak mnie uściskała że o mało by mnie nie udusiła.Moi rodzice dowiedzieli sie przez telefon ponieważ mieszkają 150 km od nas i nie mieliśmy jakoś czasu żeby jechac.
      Alanek 14.09.2006

      Skomentuj


        #4
        U nas nie było tak kolorowo

        Właśnie zamknęliśmy sesję i rok IV rok na studiach. Okres się spóźniał już
        10 dni, ale podobnie jak Froch tłumaczyłam sobie to różnymi rzeczami ale
        nie ciążą Jednak zrobiłam test aby ciąże wykluczyć. Jak nie trudno się
        domyśleć test pokazał II w tempie błyskawiczny. Wyczytałam gdzieś na
        internecie, że jest choroba (nie pamiętam jaka) która podwyższa poziom
        HCG i testy domowe pokazują ciąże. Oczywiście stwierdziłam, że to tak
        choroba właśnie
        Test robiłam w kibelku, A. był w pokoju. Jak zobaczyłam wynik to normalnie
        nogi się pode mną ugięły i oddechu złapać nie mogła
        Po 3 dniach zrobiłam drugi test (innej firmy) - ciąża.
        I zaczęło do mnie docierać, że rozwija się nowe życie....... Stwierdziliśmy
        z moim A., że wyjedziemy na 2 tygodnie, przemyslimy jak powiemy rodzicom.
        No i pojechaliśmy.....
        Tam też zrobiłam test z krwi w szpitalu wyszło 14 tyś co wskazywało na
        6-7 tydzień. po kilku dniach poszłam prywatnie do lekarza, który zrobił mi
        USG. Ciąże potwierdził z bijącym serduszkiem I wtedy już oszalałam ze
        szczęścia
        Pozostało jedynie powiedzieć rodzicom, co proste nie było ..... jeszcze
        się uczyliśmy, żadne z nas nie pracowało (tzn ja pracowałam w weekendy
        na umowę o dzieło, wiec tak jakbym wcale nie pracowała), byliśmy
        ze sobą zaledwie pół roku.
        U mnie przeszło bez niczego, rodzice męża troszkę gorzej tzn nie obyło się bez kazania. Powiedzieliśmy osobno (bo baliśmy się razem) ale w tym
        samym dniu po dwóch tygodniach.
        Ale bardzo szybko ucieszyli się z faktu, że zostaną dziadkami.
        A teraz ich wnusio to oczko w głowie
        Ahhhh...... nie wyobrażam sobie życia bez mojego synalka

        Ahaaaaa.... ale zanim A. powiedział rodzicom powiedział swojemu bratu,
        a on na to "Daj mi znać kiedy będziesz mi to oznajmiał, to ja wyjdę z domu,
        bo nie chcę widzieć reakcji"

        Skomentuj


          #5
          Mężowi pokazałam test... Radość była wielka. Zwłaszcza, że to moja druga ciąża była... I wszystko się na szczęście tym razem udało!

          Skomentuj


            #6
            ja zrobiłam teścik jak mój(jeszcze wtedy 8,5 lat narzeczony)wyszedł do pracy,moi byli akurat na wyjeździe i mieszkalismy u mnie.jak tylko odczytałam test to zaraz zadzwoniłam do niego do pracy, to zaraz sie przesiadl z za kierownicy na pasażera bo mu sie rece trzesly
            na rodzicow musielismy troche czekac ale mowilismy razem i mniejwiecej w jednym czasie. po ok 2 tyg.(chyba najdluzszych w moim zyciu) wczesniej tylko mój brat wiedzial.ale juz i tak mielismy w planach slub tylko ze w terminie porodu, wiec go przełożyliśmy na grudzien.
            tesciowie skakali z radosci, moi tak spokojniej przyjeli ale jak do nich dotarlo co mowimy to tez sie bardzo cieszyli.

            Skomentuj


              #7
              u mnie to było trudno powiedzieć. okropnie sie bałam, oczywiscie rodzicow swoich i meza. mezowi(wowczas narzeczonemu) powiedziałam zaraz po zrobieniu testu. a test zrobiłam w pracy. rodzicom kilka dni pozniej. okropny stres. mama nie mogla uwierzyc, ze jej najmłodsza corka bedzie mieć dziecko. tatus tez był w szoku. rodzice meza przyjeli z radością.




              Skomentuj

              •    
                   

                #8
                Pamiętam dokładnie. Dowiedziałam się w dniu, kiedy świętowaliśmy rocznicę poznania się. W zasadzie czułam się normalnie, nie podejrzewałam ciąży, a okres w tamtych czasach "przychodził kiedy chciał", tzn czasem wcześniej, czasem później. Zdecydowaliśmy się, że rozpoczniemy brać tabletki, więc lekarz najpierw zalecił sprawdzić, czy nie jestem w ciąży. Noi się okazało, że jestem. Wtedy jeszcze nie mąż przyjechał po mnie do przychodni, a jak wsiadłam do auta tojakby zbladł. Ja się uśmiechnęłam, i jemu kamień spadł z serca (tak później powiedział). A ja na to: cieszę się, że się cieszysz, że zostaniesz tatusiem. A on: O ja pie...
                Chwilowa załamka, ale potem się cieszył jak dziecko z upragnionej zabawki.
                Moja mama od razu kupiła bociana z zawiniątkiem w dziobie, brat jak to zobaczył to się domyślił, mojemu tacie pokazaliśmy zdjęcie USG, a teściowie powiedzieli: trzeba przyśpieszyć ślub (planowaliśmy go na następny rok).
                A teraz ukochany wnuczuś i synek
                Maksu 28.03.2008 r. godz. 17:20

                45 dni przed 1 urodzinami zacząłem chodzić - od razu po schodach

                Skomentuj


                  #9
                  U nas to bylo tak: Bylismy w domu jakos bardzo chcielismy dzidzie, probowalismy raz i okres sie spoznial zrobilam test i okazalo sie ze dwie krechy. Test robilam w niedziele, jak mązy byl w pracy. Po tygodniu powtorzylam test i znowu dwie krechy, najpierw spojrzelismy na siebie. Mi Łzy polecialy (sama nie wiem juz czy ze szczescia czy z przerazenia)mąz powiedzial co my teraz zrobimy, ale przeciez chcielismy Wieczorem jak ochłonelismy bylo juz tylko lepiej, cieszylismy sie strasznie Moim rodzicom powiedzielismi tak poprostu mama powiedziala ze zgłupialam a tata postukal sie po głowie Co do teściow, to nie uwierzyli z tego podobu iz maz juz kilka razy zartowal z rodziców ze Kasia jest w ciazy. Ale powiedzielismy powaznie i uwierzyli cieszyli sie strasznie. No a teraz moi jak meza rodzice swiata poza bartusiem nie widza.
                  Bartuś 26.06.08
                  Już potrafię raczkować i mam 8 ząbków

                  Skomentuj


                    #10
                    Mi sie okres spoznial najpierw 5 pozniej 6,7, 8 dni. Po 10 dniach powiedzialam o tym mamie, a ona żebym sobie test ciążowy zrobiła. Robiłam, bo kazała, ale wiedziałam swoje - w ciązy nie jestem. Wysłałam chłopaka do sklepu, po jakiejś godzinie wrócił i wręczył mi zakupy. Poszłam do łazienki zrobiłam i gapilam się na ten test jak się paseczek zabarwia (to były najdłuższe chwile w moim życiu) i nagle 2 krechy. Popłakałam chyba z 5 minut i wyszłam. Mój chłopak od razu się domyślił, przytulił mnie, a ja kazałam mu iść. Tydzień pózniej z różnych przeczyn rozstaliśmy się na dobre, przez ciąże się zeszliśmy tak jakby, jednak ja tego wytrzymać nie mogłam.
                    Co do mamy to ona akurat chciała iść wieszać pranie, a ja ją zawołałam (chwile po tym jak test zrobilam) usiadła na krześle, a ja tylko "mamo jestem w ciąży" i wreczylam jej test ciazowy. Nie chciala uwierzyc jednak gdy 2 tyg pozniej poszlysmy razem do lekarza juz wierzyla. Mojemu tacie to wlasnie ona powiedziala. Nie bylo to wesole. BYlo wiecej bolu i lez niz szczescia.
                    Miłość matki do dziecka to jedyna, prawdziwa bezinteresowana miłość...

                    Skomentuj

                    •    
                         

                      #11
                      diabelecke nie ma się co dziwić rodzicom, że tak reagują.
                      Wiesz ... bez pracy, bez mężów, bez niczego.
                      Rodzice w pierwszej minucie mają przed oczami nasze "zmarnowane" życie,
                      nieskończone szkoły, łożenie na to nienarodzone dziecko.
                      Ale jak ten maluch przychodzi na świat......potem rośnie, to nie ma dla
                      nich nic cudowniejszego. Wtedy to jest ich oczko w głowie
                      Nie martw się... zobaczysz zaczaruje ich Twoje dziecię

                      Skomentuj


                        #12
                        my kiedy TO zrobilismy bylam plodna i wiedzialam ze bede w ciazy.test zrobilam dopiero gdy okres sie kilka dni spoznial.test robilam razem z moim kochasiem ale nie mialam odwagi zobaczyc pierwsza wiec to on mi powiedzial ze jestem w ciazy.mimo ze ciaza chciana i planowana to byl dla mnie szok i pierwsza reakcja to placz-potem radosc.po kilku dniach lekarz potwierdzil i zadzwonilismy do rodzicow.cieszyli sie a mama mego kochasia stwierdzila ze to ostatni dzwonek dla mnie
                        shannon

                        Skomentuj


                          #13
                          Napisane przez shannon Pokaż wiadomość
                          cieszyli sie a mama mego kochasia stwierdzila ze to ostatni dzwonek dla mnie
                          oo matko jedyna cóż za delikatny tekst... niezły sposób by okazać
                          radość

                          Skomentuj


                            #14
                            diabelecke-no wlasnietaka sama sytuacja byla z moim bratem.gdy rodzice sie dowiedzieli to byl szok zwlaszcza ojciec byl bardzo zly.kiedy brata coreczka sie urodzila moj ojciec swiata poza nia nie widzial.zwlaszcza ze to pierwsza wnusia.mam nadzieje ze u ciebie tez tak bedzie.
                            shannon

                            Skomentuj


                              #15
                              colleen- bo to taka dziwna kobieta z tej mojej tzw.tesciowej
                              shannon

                              Skomentuj

                                     
                              Working...
                              X