Wróć   Forum Mamotoja.pl > Babyonline.pl - sprawy serwisu > Archiwum > Konkursy zakończone > Konkurs "Przygody z zabawkami"
Zarejestruj się FAQ Użytkownicy Grupy Kalendarz Szukaj Dzisiejsze Posty Oznacz fora jako przeczytane

Konkurs "Przygody z zabawkami" Daj ponieść się fantazji Twojego dziecka i wspólnie ułóżcie dla nas bajkę. Cztery najlepsze nagrodzimy zabawkami na baterie z serii Toy Story 3 i kompletami baterii Energizer.
Regulamin konkursu Czas trwania konkursu: 14.06 - 04.07.2010 r.

Babyonline.pl to teraz MamoToJa.pl – witamy!
Dołącz do naszych mam forumowiczek! Podziel się na forum Mamo To Ja (dawniej Babyonline) opiniami o produktach. Porozmawiaj o doświadczeniach związanych z wychowywaniem dziecka: pomagamy sobie wzajemnie i rozwiewamy najczęstsze wątpliwości. Weź udział w świetnych konkursach z atrakcyjnymi nagrodami!

Zasady na forum - pomagajmy sobie wzajemnie
Poznaj zasady, które obowiązują na forum w dyskusjach. Doradzaj i słuchaj porad innych mam, po to jesteśmy tu dla Ciebie!

Wygraj Muzyczny Traktorek Smiki! Konkurs „Brzuszek miesiąca”
Podziel się z nami zdjęciem swojego brzuszka w ciąży i wygraj fantastyczną nagrodę - Muzyczny Traktorek Smiki.

Wygraj 1 z 3 Zimowych Niezbędników od Wonderwool. Konkurs „Zimowy Niezbędnik”
Czy wiesz, że małe dzieci nie potrafią regulować temperatury ciała jak dorośli i tracą ciepło 4 razy szybciej? Napisz, w jaki sposób dbasz o komfort i ochronę dziecka zimą. Do wygrania 1 z 3 Zimowych Niezbędników od Wonderwool z cudownie miękkiej i ciepłej wełny merino.

Sprawdź aktualne konkursy dla mam i wygrywaj ciekawe nagrody dla mam i ich dzieci!



Odpowiedz
Narzędzia wątku Wygląd
  #1  
Nieprzeczytane 14-06-2010, 15:05
Redakcja_MamoToJa.pl's Avatar
Redakcja_MamoToJa.pl Redakcja_MamoToJa.pl jest offline
Administratorzy

Zobacz mój nowy profil
Redakcja_MamoToJa.pl.polki.pl
 
Zarejestrowany: Jun 2008
Miasto: Warszawa
Posty: 2 166
Zdjęcia: 3168
Domyślnie Konkurs "Przygody z zabawkami"

Daj ponieść się fantazji Twojego dziecka i wygraj zabawki na baterie z serii Toy Story 3 wraz z kompletami baterii Energizer.

Zadanie konkursowe:
Wystarczą baterie, by roboty i samochodziki mogły ożyć. A wtedy razem z Twoim dzieckiem mogą przeżywać najróżniejsze przygody. Opisz nam jedną z tych fascynujących historii - daj ponieść się fantazji Twojego dziecka i wspólnie ułóżcie dla nas bajkę. Cztery najlepsze nagrodzimy zabawkami na baterie z serii Toy Story 3 i kompletami baterii Energizer.

Czas trwania konkursu: 14.06 - 04.07.2010 r.

Nagrody (4 zestawy):
• 2 figurki: Szeryf Chudy + baterie Energizer Ultimate
• 1 figurka: Jesse + baterie Energizer LR44
• 1 figurka: Wykrywacz Obcych i Kosmiczna Latarka + baterie Energizer Ultimate
UWAGA! Nagrody będą przyznawane losowo.

Zobacz galerię


Przed przystąpieniem do konkursu prosimy uważnie przeczytać Regulamin »

Rozwiązanie konkursu: 12.07.2010 r.

Sponsor konkursu
Odpowiedź z Cytowaniem
  #2  
Nieprzeczytane 14-06-2010, 16:09
marionetka26's Avatar
marionetka26 marionetka26 jest offline
Member

Zobacz mój nowy profil
marionetka26.polki.pl
 
Zarejestrowany: Jan 2010
Posty: 56
Zdjęcia: 60
Domyślnie Odp: Konkurs "Przygody z zabawkami"

NOWI PRZYJACIELE

Dawno,dawno temu pewna mała dziewczynka przeprowadziła się po pożarze do nowego domu.Nie miała tam swoich zabawek ani przyjaciół,lecz mama starała się jak tylko mogła by dziecko nie było smutne i wyposażyła Martusi pokój w nowe śliczne i kolorowe zabawki.Wiedziała że nie zastąpią jej one starych przyjaciół,lecz nie mogła zrobić nic innego by pocieszyc wciąż bardzo smutną i zamkniętą w sobie dziewczynkę.
Marta niewiedziała że noca gdy wszystkie dzieci już smacznie śpią,jej zabawki ożywają by pilnować spiących maluchów i dbać o to by się nie odkryły czy nie spadły z łóżka.
Niewiedziała że nie jest wcale tak samotna jak jej sie wydawało i że ma wokół wspaniałych przyjaciół.
Pewnej nocy,gdy nie mogła zasnąc niespodziewanie zaobserwowała jak jej nowe zabawki zaczynają żyć własnym kolorowym zyciem i jak świetnie możnaby sie z nimi bawić gdy one samemają coś do powiedzenia.
Na początku dziewczynka nie wiedziała jak ma się zachować,wiec cichutko lezała i obserwowała co się wydarzy lecz prędko się zorientowała że o wiele fajniej bedzie się ujawnić i pobawić się wspólnie.
Bawili sie przez całą noc aż do białego rana a poniewaz Marta była potem w szkole bardzo senna,postanowili że będa bawić się tylko w dzień udajac przy ludziach że jej zabawki niczym nie różnią się od zwykłych zabawek.
Zabawki okazały sie wspaniałymi towarzyszami zabaw dziewczynki,budowali wspólnie palace z piasku udając że to ich dom lub bawili się w chowanego w lesie co przy ich małych rozmiarach było nie lada wyzwaniem.
Wspólny czas płynał im bardzo sympatycznie,gdy nagle stało się coś bardzo przykrego.Marta poślizgneła się i skręciła boleśnie kostkę...Nie mogła wstać wiec zabawki które były bardzo silne pomogły dojść jej do domu.
Pech chciał,że cale zdarzenie obserwował pewien mały chłopiec który przekazał to co zobaczył swojej siostrze i postanowili że zabawki Marty musza trafić do nich bo oni także byli bardzo samotni i pragneli mieć takie towarzystwo.
Dzieci postanowiły wykraść Marcie zabawki gdy bedzie spała,lub będzie w szkole lecz zabawki były nie tylko żywe,ale i mądre i nie dały sie zlapać chciwemu rodzeństwu.
Zabawki długo myslały co maja zrobić by pomóc dzieciom i postanowiły że porozmawiają z zabawkami chłopca i dziewczynki i przekonają je by one także ujawniły dzieciom co potrafią by mogli wszyscy wspólnie miło spędzać czas.

Dzięki tej przygodzie Marta zyskała nowych przyjaciół a swojej tajemnicy nie musiała już dłuzej ukrywać przed dziećmi z placu zabaw,a dzieci byly bardzo szczęsliwe że ich marzenia o żywych zabawkach w końcu się spełniły
.

Ostatnio edytowane przez marionetka26 : 23-06-2010 o 14:09.
Odpowiedź z Cytowaniem
  #3  
Nieprzeczytane 14-06-2010, 19:23
glusio78 glusio78 jest offline
Junior Member

Zobacz mój nowy profil
glusio78.polki.pl
 
Zarejestrowany: Feb 2009
Posty: 16
Zdjęcia: 44
Domyślnie Odp: Konkurs "Przygody z zabawkami"

Małe autka

Za siedmioma półkami, za siedmioma pudełkami, leżała kolekcja modeli samochodzików. Były to samochodziki małego Michała. Chłopiec miał ich całkiem dużo, a konkretnie 5. Wszystkie ładne, wszystkie sprawne, wszystkie na przejażdżkę gotowe. Gdy samochodziki były w pokoju same, takie oto toczyły rozmowy.
- Czy myślicie, że jestem wystarczająco opływowy, by być szybkim jak błyskawica? – pyta wóz sportowy.
- Jesteś z nas najszybszy, bez wątpienia, ale spójrzcie na mnie, na mój kolor czerwony. Czy jest wystarczająco widoczny, gdy będę do gaszenia ognia jechać? – pyta wóz strażacki.
- Jesteś widoczny tak jak trzeba, ale spójrzcie na mnie i na mój sprzęt medyczny. Czy wszystko jest w komplecie i do akcji mogę ruszać? – pyta wóz ratunkowy.
- Jesteś wyposażony wystarczająco, ale spójrzcie na mnie, na mój przedział bagażowy. Czy ma ładowność taką, że udźwignie ładunek każdy, co się na mnie zmieści? – pyta wóz ciężarowy.
- Jesteś silny i ładowny aż nadto, ale spójrzcie na mnie, na moje cztery koła. Czy poradzę sobie ze stromymi górskimi zboczami? – pyta wóz terenowy.
I tak modele samochodów na własny temat rozmawiały. Gwar się rozchodził, a wozom maski się nie zamykały. Cisza zapadła dopiero wtedy, gdy do pokoju przyszedł Michał. Chłopiec uwielbiał bawić się samochodzikami. Jeździł nimi po całym pokoju, pod górę i z górki. Parkował i znowu ruszał w trasę. Tak przez godzin wiele. Gdy znowu zostały same posypały się przechwałki.
- Widzieliście, jak szybko jechałem, mało z drogi nie wypadłem – rzekł wóz wyścigowy.
- Widzieliście, jak ogień gasiłem, mało nie spłonęły mi opony – rzekł wóz strażacki.
- Widzieliście, jak wiozłem rannych, wszyscy zostali uratowani – rzekł wóz ratunkowy.
- Widzieliście, jak dużo wiozłem, w dodatku było po górkę – rzekł wóz ciężarowy.
- Widzieliście, jak po jakich wertepach jechałem, mimo to trasę pokonałem – rzekł wóz terenowy. Pewnie bez końca przechwałki by trwały, gdyby znowu nie pojawił się Michał. Tym razem w towarzystwie kolegi Marcina. Chłopcy zabawę w wyścigi wymyślili. Samochodziki równo na jednej linii ustawili. Na komendę start wszystkie do przodu maksymalnie szybko ruszyły. Okrążenia po całym pokoju robiły. Nie trudno zgadnąć, że na prowadzenie wysunął się samochód wyścigowy. Jechał szybko, bardzo szybko, więc wypadł z trasy i na dach się wywrócił. Z tyły jechały pozostałe samochody. Gdy zauważyły, że wyścigowy potrzebuje pomocy szybko przystąpiły do akcji. Wóz ratunkowy szybko rannych zabrał i na sygnale pojechał do szpitala. Wóz strażacki ruch wstrzymał i teren zabezpieczył. Wóz terenowy powoli wóz wyścigowy na koła odwrócił. Widać było, że na własnych kołach dalej nie pojedzie. Wóz ciężarowy wziął go na bagaż i zawiózł do warsztatu. Tam też wszystkie samochody się spotkały. Czekały aż wóz wyścigowy będzie naprawiony. Gdy tak się stało, wyścigu już nie kontynuowali. Chłopcy bowiem uznali, że z powodu akcji, wyścig jest odwołany, a następnie wyszli z pokoju. Modele samochodów znowu zostały same, ale już się nie przechwalały. Miały aż nadto wrażeń. Wszyscy byli zadowoleni z zabawy i z tego, że gdy jeden jest w potrzebie może liczyć na pomoc każdego innego.[/i]
[/b][/color][/b][/color]

Ostatnio edytowane przez glusio78 : 01-07-2010 o 14:13.
Odpowiedź z Cytowaniem
  #4  
Nieprzeczytane 15-06-2010, 12:11
justynarojek's Avatar
justynarojek justynarojek jest offline
Member

Zobacz mój nowy profil
justynarojek.polki.pl
 
Zarejestrowany: Oct 2008
Posty: 58
Zdjęcia: 133
Domyślnie Odp: Konkurs "Przygody z zabawkami"

Dawno , dawno temu za siedmioma górami , za siedmioma morzami żyła sobie
mała dziewczynka, która miała niespotykaną moc.Kinga bo tak miała na
imię długo nie zdawała sobie sprawy jaką moc posiada i jak cenna jest
ona dla jej królestwa.Księżniczka rosła a wraz z jej wzrostem rozkwitała jej kraina.Pewnego dnia zły władca pobliskiej krainy postanowił porwać ojca Kingi by zmusić dziewczynkę do uległości.Nie przewidział jednak tego,że Kinga nie podda się tak łatwo i uczyni wszytsko co w jej mocy by ocalić ojca.Kinga miała wielu przyjaciół ,którzy dzień i noc obymyślali plan jak ocalić króla.Pajączki utkałay ze specjalnej włóczki płaszcz niewitkę, tur Zbyszek wykuł miecz o niespotykanej sile, którym władać mogła tylko osoba o czystym sercu a motylki Fiu,Zbziu i Mimi przeniosły Kingę na zamek mrocznego władcy a puszkowe misie,lalki, samochodziki i roboty ożyły i stowrzył jej malutką armię.Żołnierze zaskoczeni nagłym pojawieniem się księżniczki zbytnio się nie bronili a sam władca zaskoczony w pidżamie omal nie spłonął ze wstydu.Kinga
dzięki swej zaradności i pomocy przyjaciół orraz swej małej armi uwolniła ojca i wśród śpiewu mieszkanców wróciła do swego domku.Od tej pory w naszym rodzie każda dziewczynka otrzymuje na imię Kinga i każda z nas obdarzona jest niespotykaną moca.Nasz ród wywodzi się bowiem z rodu tej silnej i
niezwykłej księżniczki.Tak więc córeczko juz teraż wiesz po kim masz
imię i tą niespotykaną moc.Spij już teraz i śnij o przygodach swej
imienniczki.Dobranoc.
Odpowiedź z Cytowaniem
  #5  
Nieprzeczytane 15-06-2010, 13:09
Izabella30 Izabella30 jest offline
Member

Zobacz mój nowy profil
Izabella30.polki.pl
 
Zarejestrowany: Apr 2010
Posty: 31
Zdjęcia: 20
Domyślnie Odp: Konkurs "Przygody z zabawkami"

Jest taki niezwykły świat zabawek zaczarowanych-
za górami i lasami w kolorowych dolinach kiedyś widzianych.

Gdy tylko zamykasz swoje oczka
pojawia się na początku barwna sroczka.

Uśmiechem zaprasza Cie do środka,
byś niejednego poznała fajnego robotka.

Możesz z nimi podróżować w krainy bajkowe,
jeździć tęczowymi samochodzikami i śpiewać piosenki wesołe.

Jest tam karuzela czasu
i huśtawki barwnego hałasu.

Zjeżdżalnie aż do nieba
i wszystko,co tylko zamarzysz i co teraz Ci trzeba.

Więc,gdy mocno chcesz tam być
zamknij oczka i zacznij ŚNIĆ!!!
Odpowiedź z Cytowaniem
  #6  
Nieprzeczytane 15-06-2010, 14:29
Dolly25 Dolly25 jest offline
Junior Member

Zobacz mój nowy profil
Dolly25.polki.pl
 
Zarejestrowany: May 2009
Posty: 19
Blog Entries: 1
Zdjęcia: 143
Domyślnie Odp: Konkurs "Przygody z zabawkami"

STASIA WYŚCIGÓWKA

Stasio autem mknie po szosie,
auto ma naklejek z osiem,
z tyłu spojler sterczy spory...
Spójrz,jak błyszczą reflektory!

Ma też klakson dosyć głośny,
Z dala słychać śmiech radosny.
Bo gdy Stasio doda gazu,
Każdy zmyka mu od razu.

Ta zabawa nie ma końca,
Od wschodu do zachodu słońca,
Stasio bawi się i psoci,
Krzyczy głośno-Jadę do Cioci Kloci!

Lecz po całym dniu zabawy,
Stasio kładzie się do łóżka,
I śni o podróży...hen daleko,
A w śnie czuwa nad Nim wróżka.

I pilnuje by spal smacznie,
Bo gdy rano Stasio wstanie,
Myje buzie,zęby....je śniadanie,
i od razu na swe auto szybkie wsiada.

Mknie po szosach i chodnikach,
Woła głośno- zmykaj, zmykaj!






__________________




Odpowiedź z Cytowaniem
  #7  
Nieprzeczytane 15-06-2010, 16:49
sniper1 sniper1 jest offline
Junior Member

Zobacz mój nowy profil
sniper1.polki.pl
 
Zarejestrowany: Jun 2010
Posty: 3
Zdjęcia: 4
Smile Odp: Konkurs "Przygody z zabawkami"

Oto ciekawa bajka zasypiajka:

Był wiosenny wieczór i mały Wojtuś położył się właśnie do łóżeczka. W wieczornej ciszy, daleko za oknem słychać było odległe dźwięki przejeżdżającego pociągu. Chłopiec zasłuchał się… Tu-du, tu-du, tu-du…. Uwielbiał te dźwięki. W ogóle bardzo lubił pociągi – miał jeden nieduży plastikowy, którym się lubił bawić… rysował pociągi… A jak chodzili z Mamą na spacer to lubił przyglądać się im na torach – jak mknęły ze stukotem po szynach.

Teraz jednak nawet dźwięki pociągu nie mogły go rozweselić. Tego dnia była niedziela i zwykle w taki dzień chodził do babci i dziadka na obiad. A dzisiaj tam nie był. A dziadka to już nigdy nie zobaczy – bo przecież nie żyje. Na myśl o tym, zrobiło mu się tak smutno, że zaczął cicho płakać.

Płakał cichutko bo nie chciał, żeby w tym momencie Mama przyszła. Jak przychodziła to zawsze uciszała go i prosiła żeby już przestał… A jak tu się nie rozpłakać… Bo to nie wszystko. Jeszcze dodatkowo przenieśli się ostatnio do innego mieszkania, a tamto stare mieszkanie Wojtuś dużo bardziej lubił… I miał tam własny pokój… A teraz go nie ma… Tyle ostatnio stracił…

Nagle chłopczykowi zdawało się, że słyszy cichy szept. Nie był pewien co to było. Rozejrzał się po ciemnym pokoju. W rogu pokoju zobaczył szczurka, który stał przy swoim domku i jakby chciał coś do niego powiedzieć. Ten szczurek to było ulubione zwierzątko Wojtusia. Jego dobry przyjaciel. Ale przecież on nie umiał mówić. W każdym razie nigdy go jeszcze mówiącego nie widział.

Chłopiec się jeszcze trochę przyglądał zdziwiony, ale już po chwili był pewien. Jego szczurek chciał coś do niego powiedzieć. Podszedł cichutko i wziął go na ręce. Wrócił z nim do łóżeczka i usiedli przykrywając się kołdrą.

- Dlaczego płaczesz? – usłyszał teraz wyraźnie
- Płaczę bo jest mi smutno – odpowiedział
- A dlaczego Ci smutno? – dopytywał się szczurek

Wojtuś westchnął głęboko, a potem zaczął mówić. Opowiedział o tym wszystkim, za czym dzisiaj tęsknił. O dziadku i babci, o przeprowadzce, o własnym pokoiku. O tych wszystkich rzeczach, które ostatnio stracił. Gdy tak mówił to z jednej strony było mu smutno jak sobie to wszystko przypominał. Z drugiej jednak cieplej mu było na sercu, gdy widział jak szczurek słucha go uważnie i kiwa głową ze zrozumieniem.

Kiedy skończył, szczurek położył swoją małą łapkę na jego ręce, spojrzał mu w oczy i zaczął mówić:
- Ja już kiedyś spotkałem kogoś kto tak wiele stracił i tak się smucił. Jeżeli chcesz, to Ci o tym opowiem. To było wtedy gdy mieszkałem z rodzicami w norce na brzegu lasu. Nasza norka była tuż pod wysokim drzewem. Pewnego wieczora, gdy zaczynała już się zima siedziałem sobie u podstawy tego drzewa. Nagle usłyszałem ciche zawodzenie i jakby płacz, które dochodziło gdzieś z góry. Byłem strasznie zaskoczony gdy zobaczyłem, że to właśnie to drzewo płakało.
- Dlaczego płaczesz – zapytałem
- Miałem na sobie tyle pięknych liści – były tylko moje… urosły tak pięknie… były dla mnie jak dzieci… I teraz wszystkie już opadły i nie mam ani jednego – usłyszałem - Płaczę za nimi i jest mi coraz bardziej zimno – nie wiem co teraz będzie. To okropne…

- No jak to? – chłopczyk przerwał zdziwiony - Przecież wszystkie drzewa tracą liście na zimę – tak jest każdej jesieni!
- Ty to wiesz i ja też to wiem – odpowiedział szczurek - Ale jak ktoś straci coś co bardzo kocha – to bardzo rozpacza. Jest mu wtedy tak strasznie smutno, że kłopoty wydają się go przytłaczać i nie mieć końca.

Szczurek wspominał dalej:
- Mój Tata wtedy to usłyszał i wiesz co powiedział? Powiedział coś co mnie na początku bardzo zdziwiło. Powiedział do drzewa, że to dobrze że ono płacze. Bo jak stracimy coś co kochamy to zawsze jesteśmy smutni i płaczemy. Wszyscy tak robią. Niektórzy leżą w łóżeczku pod kołderką i płaczą do poduszki… Inni chowają się tak, by ich nikt nie usłyszał i nie zobaczył… Jeszcze inni robią to tak głośno, że cały las ich słyszy. Smucą się wszyscy, bez wyjątku! Bo jak tak płaczemy, to w ten sposób żegnamy to co kochaliśmy. A jak to pożegnamy, to dopiero wtedy możemy dostrzec i przywitać coś nowego. Coś co na nas czeka i co do nas idzie.

I Tata dalej mówił do drzewa:
- Teraz jest zima i straciłeś wszystkie liście. Ale zima – nawet najdłuższa i najbardziej mroźna i mroczna – zawsze się kiedyś kończy. I jak się już będzie kończyła, to bądź gotowe. Wyczuj moment kiedy już wyjdzie ciepłe słońce wiosny i wystaw wszystkie swoje konary, gałęzie i gałązki do tego słońca. A wtedy wypuścisz jeszcze wspanialsze liście i jeszcze piękniej zakwitniesz. – Tak mój Tata powiedział do drzewa…

Przez chwilę nic nie mówili, a Wojtuś zastanawiał się nad tym co usłyszał. W końcu spytał:
- A Ty? Czy Ty coś straciłeś?

Szczurek zamilkł na chwilę i zamyślił się. Dopiero po chwili zaczął mówić.
- Opowiadałem Ci, że mieszkałem w norce na brzegu lasu. Była tam ze mną cała moja rodzina – rodzice, bracia i siostry. Miałem tam też własny pokoik. Jego ściany były niebieskie i ozdobione rysunkami żółtego serka. Uwielbiałem to miejsce i ten pokoik.
- Pewnego dnia, kiedy była piękna pogoda, poszedłem na spacer w kierunku rzeczki. I wtedy to się stało. Gdy odszedłem już kawałek od norki usłyszałem nagle głośny trzask i znalazłem się w ciemności. Piszczałem i drapałem, ale nic nie mogłem zrobić – byłem w pułapce.
- Nie wiem nawet ile czasu byłem w ciemnościach. W pewnym momencie zobaczyłem jasne światło, ktoś chwycił mnie i przełożył do klatki. Tam siedziałem przez kilka dni. Płakałem za moją rodziną, płakałem za moją norką i moim pokoikiem. To było straszne. Wydawało mi się, że już nic dobrego mnie nigdy nie spotka…

- Pewnego dnia klatka otworzyła się i ktoś do niej zajrzał. Zobaczyłem twarz chłopca, który się do mnie uśmiechnął. Chyba Ty też go znasz… – dodał szczurek uśmiechając się i przymykając jedno oczko.

Wojtuś najpierw nie rozumiał, ale już po chwili też się uśmiechnął.
- To byłem ja?

Przyjaciel pokiwał głową.

- Pamiętam jak Ciebie zobaczyłem pierwszy raz… – powiedział chłopiec - Wyglądałeś na bardzo wystraszonego i smutnego – jakbyś chciał schować się pod ziemię. Przez kilka dni siedziałeś tylko w rogu swojego domku i popiskiwałeś cicho. Ty wtedy płakałeś?

Szczurek znowu pokiwał głową.
- Teraz rozumiesz mnie… Płakałem za moją norką i moją rodziną. Tak jak Tata wtedy powiedział… Tym płaczem się z tym wszystkim żegnałem… I pewnego dnia wyszedłem z domku i zobaczyłem jak się do mnie uśmiechasz. Wtedy ja też się uśmiechnąłem – przywitałem się z Tobą, a Ty wziąłeś mnie na ręce.

- Lubię mój domek tutaj. Nie mam ścian z rysunkami żółtego sera, ale mam tyle innych wspaniałych rzeczy. I co najważniejsze mam Ciebie – mojego najlepszego przyjaciela. To Wy teraz jesteście moją rodziną i jestem tutaj szczęśliwy.

Wojtuś przytulił szczurka, a ten otarł się swoim pyszczkiem o jego policzek. Uśmiechnęli się do siebie – poczuli się lekko i radośnie. Chłopiec ziewnął szeroko i przeciągnął się.

- To chyba czas już spać? – powiedział szczurek wesoło.

Wojtuś coś sobie jeszcze przypomniał.
- Jest coś co mnie zawsze ciekawiło, a nigdy nie mogłem Cię zapytać. Czy Ty jesteś biały w ciemne łatki? Czy raczej ciemny w białe łatki?

Słysząc to szczurek zaczął się śmiać.
- Zdradzę Ci sekret – powiedział – Tak na prawdę to ja jestem niebieski. Tylko mam bardzo dużo łatek – jasnych i ciemnych.

Chwilę się jeszcze razem śmieli, po czym Wojtuś odniósł przyjaciela do jego domku, jeszcze raz przytulił i tam postawił. Wrócił i położył się wygodnie w łóżeczku. Tego dnia zasnął z szerokim uśmiechem na twarzy.

Rano obudził się bardzo wcześnie. Wstał szybciutko i podbiegł do okna. Gdy wyjrzał, zobaczył przez okno poranne, wiosenne słońce oświetlające podwórko. Niedaleko okna rosło drzewo. Zawsze je tam widywał. Jak to po zimie było jeszcze zupełnie bez liści, zmarznięte i pokryte porannym szronem.

Ale Wojtuś tym razem wyraźnie widział jak padają na nie ciepłe, wiosenne promienie słoneczne. A drzewo z całej siły wyciąga do nich konary i gałęzie. Pręży się i przeciąga. I czuje, że już niedługo wypuści mnóstwo wspaniałych, zielonych listków.

Chłopiec roześmiał się, zamachał do szczurka, który właśnie wychodził ze swojego domku i pobiegł w podskokach do kuchni do Mamy. Chciał poprosić ją żeby razem wyszli na podwórko i zobaczyli jak wszystko budzi się do wiosny i do życia! I jak wspaniały dzień czeka na nich dzisiaj!
Odpowiedź z Cytowaniem
  #8  
Nieprzeczytane 15-06-2010, 17:11
magdalena26a magdalena26a jest offline
Junior Member

Zobacz mój nowy profil
magdalena26a.polki.pl
 
Zarejestrowany: Feb 2010
Posty: 2
Domyślnie Odp: Konkurs "Przygody z zabawkami"

Marzyciel

Niedaleko miasta w małej wiosce mieszkał chłopiec marzyciel, który miał na imię Karolek.
Uśmiechał się za każdym razem, gdy spojrzał w niebo i widział lecące na niebie ptaki.
Ileż to razy chciał wzbić się w powietrze i polecieć wysoko w górę!
Marzy o tym by spojrzeć na ziemię z góry.
NIe chciał być ani strażakiem,ani policjantem, ani lekarzem....
Marzy by stać się astronautą i móc dotknąć gwiazd lub być pilotem samolotu i wzbić się wysoko jak ptak.
Był marzycielem... wyobrażał sobie jak leci w powietrzu, machając rękoma.
Karolek tak bardzo chciał latać iż pewnego dnia wybrał największego gąsiora z zagrody i nie zastanawiając się długo wszedł znim na dach swojego domu.
Wdrapał się na grzbiet ptaka i wzbił się wysoko, wysoko.
Z dołu koleżanka Ala podziwiała jego wyczyn.
Następnego dnia chłopiec rozmawiał z Alą o wczorajszej przygodzie:
-Jaki ty jesteś odważny! tylko szkoda ze gąsior nie mugł długo cię utrzymac na swoim grzebiecie-powiedziała Ala.
-Ale i tak wspaniale sie bawiłem- odparł Karolek.
Dziewczynka powiedziała:
-Juz wiem co zrobimy.Zbudujemy wielką lotnię z bardzo długim ogonem, która zabierze nas w najpiękniejsze miejsca na ziemi.
I oboje zabrali sie do pracy.
Zszyli kawałki kolorowego materiału i przymocowali je do prętów. Zbudowawszy szkielet lotni przymocowali siedzenia. I na koniec przyozdobili kolorowymi wstążkami.
Gdy lotnia była gotowa dwoje przyjaciół wyruszyło w drogę.
Spełniło się ich największe marzenie.
Polecieli razem wysoko, wysoko, wysoko.
Warto mieć marzenia !!!
Odpowiedź z Cytowaniem
  #9  
Nieprzeczytane 15-06-2010, 21:52
dudiko dudiko jest offline
Junior Member

Zobacz mój nowy profil
dudiko.polki.pl
 
Zarejestrowany: Jun 2010
Posty: 1
Domyślnie Odp: Konkurs "Przygody z zabawkami"

Co robia krasnoludki?

Pewnego razu Krzyś został na noc u swojej babci Zosi i dziadka Henia.
Kiedy dziadek wyjmował wnuckowi pościel z szafy,Krzys zauważył,że kołderka
ma poszewke z krasnoludkami.
Chłopiec uśmiechnął się na widok maleńkich postaci i zapytał:
-Dziadku,czy krasnoludki są na świecie?
-Przecierz widzisz,jak duzo jest ich na twojej kołderce-zażartował dziadek
-Ale ja pytam, czy one naprawde istnieja-Krzyśnie dawał za wygrana.
Dziadek pomógł chłopcu położyc sie do łózkai powiedział:
-Ja wierzę,że istnieją.To dobre istoty tylko chowaja się przed ludzmi.
-Ale ja ich nigdy nie widziałem-westchnął z żalem Krzyś
-A widzisz,jak dobrze się schowały?-zażartował dziadek-Krasnoludki
opowiadaja nam bajki,gdy nadejdzie sen.Zamknij oczy i spróbuj zasnąć, może któryś z nich opowie ci dzisiejszej nocy piekna bajke.
-Dziadku ,z może najpierw ty wymyslisz mi jakąś bajeczke?-poprosił sennym głosem wnuczek.
Krzyś bardzo lubił zasypiać przy opowieściach dziadka,choć nigdy nie słyszał zakończenia żadnej z nich.
-W takim razie, mój chłopcze ,posłuchaj bajki o tym,jak pewien mały królewicz uczył się sznurować buciki-dziadek otulił chłopca kołderka i rozpoczoł bajeczke słowami,które z pewnoscią wszyscy znacie:
-Dawno ,dawno temu za siedmioma górami,za siedmioma lasami.....
Potych słowach Krzys zasnął,a dalszą część bajeczki opowiedział mu we snie krasnoludek w długiej czerwonej czapce z zielonym pomponem.
Odpowiedź z Cytowaniem
  #10  
Nieprzeczytane 15-06-2010, 21:53
joannas1 joannas1 jest offline
Junior Member

Zobacz mój nowy profil
joannas1.polki.pl
 
Zarejestrowany: Mar 2009
Posty: 12
Domyślnie Odp: Konkurs "Przygody z zabawkami"

Dawno, dawno temu istniało sobie miasteczko, które nazywało się "Radość".
Wszyscy jego mieszkańcy byli bardzo szczęśliwi, zawsze uśmiechnięci i radośni. Wszyscy żyli w zgodzie i wzajemnie sobie pomagali. Każdy mógł na każdym polegać. Nikt nie wiedział co to znaczy smutek, płacz i żal.
Lecz pewnego dnia dziewczynka o imieniu Sally zaczęła płakać.
Cały czas była bardzo smutna. Przestała mówić. Nikt nie wiedział, co się dzieje. Nikt nie potrafił jej pomóc. Do miasteczka sprowadzono pewnego staruszka z długą siwą brodą, który zamieszkiwał drewnianą chatkę w pobliskim lesie. Znany on był z tego, że potrafił rozwiązać wszystkie problemy. Staruszek obserwował dziewczynkę cały wieczór, ale nie zamienił z nią żadnego słowa. Dojrzał jednak w jej oczach pewną rzecz. Następnego dnia poradził jej mamie aby zabrała dziewczynkę do sklepu z zabawkami, w którym jeszcze nigdy nie była. Sally spędziła w sklepie dłuższy czas. Chodziła między półkami i obserwowała zabawki. W końcu zatrzymała się przy dziale z zabawkami do wyrzucenia. Każda z nich była uszkodzona. Wśród nich dojrzała lalkę bez jednego oka. Patrzyła na nią i patrzyła. "Weź mnie" usłyszała. "Weź mnie Sally" usłyszała ponownie. Dziewczynka chwyciła lalkę i mocno ją przytuliła. W tym momencie łzy zaczęły znikać z twarzy dziewczynki. Pojawił się za to wyraźny uśmiech. Sally podeszła do starca i powiedziała "Dziękuję". Staruszek nic nie mówiąc wyszedł ze sklepu i udał się w kierunku swojej chatki w lesie. Mama chwyciła dziewczynkę za rękę i razem radośnie udały się do domu.
Odpowiedź z Cytowaniem
Odpowiedz


Narzędzia wątku
Wygląd

Zasady Postowania
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć
Nie możesz edytować swoich wypowiedzi

BB code jest Wł.
UśmieszkiWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wył.

Skocz do forum


Czasy w strefie GMT +1. Teraz jest 00:36.


Redakcja | Reklama | Regulamin | Polityka Prywatności
Copyrights 2010 Edipresse Polska S.A.
Dalsze rozpowszechnianie tekstów, zdjęć i materiałów wideo opublikowanych w serwisie w całości lub w części wymaga uprzedniej zgody wydawcy.