Wróć   Forum Mamotoja.pl > Czekając na dziecko > Ciąża i poród > Poród i połóg
Zarejestruj się FAQ Użytkownicy Grupy Kalendarz Szukaj Dzisiejsze Posty Oznacz fora jako przeczytane

Poród i połóg Tu dowiesz się wszystkiego co trzeba wiedzieć o porodzie. Włącz się do dyskusji!

Babyonline.pl to teraz MamoToJa.pl – witamy!
Dołącz do naszych mam forumowiczek! Podziel się na forum Mamo To Ja (dawniej Babyonline) opiniami o produktach. Porozmawiaj o doświadczeniach związanych z wychowywaniem dziecka: pomagamy sobie wzajemnie i rozwiewamy najczęstsze wątpliwości. Weź udział w świetnych konkursach z atrakcyjnymi nagrodami!

Zasady na forum - pomagajmy sobie wzajemnie
Poznaj zasady, które obowiązują na forum w dyskusjach. Doradzaj i słuchaj porad innych mam, po to jesteśmy tu dla Ciebie!

Wygraj Muzyczny Traktorek Smiki! Konkurs „Brzuszek miesiąca”
Podziel się z nami zdjęciem swojego brzuszka w ciąży i wygraj fantastyczną nagrodę - Muzyczny Traktorek Smiki.

Wygraj 1 z 3 Zimowych Niezbędników od Wonderwool. Konkurs „Zimowy Niezbędnik”
Czy wiesz, że małe dzieci nie potrafią regulować temperatury ciała jak dorośli i tracą ciepło 4 razy szybciej? Napisz, w jaki sposób dbasz o komfort i ochronę dziecka zimą. Do wygrania 1 z 3 Zimowych Niezbędników od Wonderwool z cudownie miękkiej i ciepłej wełny merino.

Sprawdź aktualne konkursy dla mam i wygrywaj ciekawe nagrody dla mam i ich dzieci!



Odpowiedz
Narzędzia wątku Wygląd
  #1  
Nieprzeczytane 28-11-2008, 00:56
malwinakoza's Avatar
malwinakoza malwinakoza jest offline
Junior Member

Zobacz mój nowy profil
malwinakoza.polki.pl
 
Zarejestrowany: Nov 2008
Miasto: Malbork
Posty: 9
Domyślnie ku przestrodze

Było to 27.03.2008 roku o godzinie 19.05 . Mial 8 pky w skali apgar ,a potem 10. Szpital Powiatowy w Kołobrzegu.
od poniedzialku 24.03 mialam skorcze co 20 minut wiec w sumie trwalo wszystko 3 dni i 3 noce...w środe nad ranem zaczely sie skorcze co 10 minut wiec pojechalam na porodowke ale okazalo sie ze rozwarcie tylko na 1 cm...a ja umieralam z bolu i od dwóch nocy nie spalam wiec dali mi ketonal zebym sie troche zdrzemnela a i to nic nie dalo...powoli strasznie to szlo...w czwartek o 10.00 mialam dopiero 5 cm...i o 11.00 trafilam na porodowke...jak tam dotarlam to skorcze sie cofnely ;( i podali mi oksytocyne...po niej skorcze byly tak bolesne ze wylam i blagalam zeby mnie pocieli i go wyjeli bo nie dam rady, polozna prawie z kopa nie dostala...blagalam o ZZO ale ordynator powiedzial ze to trzeba wczesniej ustalac...i ze to 500 zł kosztuje, zebym jaj nie robila sobie ,ze mam rodzic naturalnie i koniec...dobrze ze na chwile przyszedl moj GIN bo kazal mi podac jakies proszki , nie wiem chyba nospe...ale to nic nie dalo...o 15.00 mialam 8 cm...i tak do 17.30....i nic sie nie ruszylo...a ja bylam ledwo zywa wiec mi przebili pecherz...jak odeszly wody to momentalnie poszlo do przodu i moglam przec...nacieli mnie (kto powiedział ,że to nie boli??? ) i o 19.05 27marca 2008 we czwartek wykluł się mój kochany WIKTOREK ...jak mi go polozyli na brzuchu to go mocno przytulilam i momentalnie zapomnialam ze jeszcze 2 godziny temu chcialam uciec z porodowki...byl piekny i darl sie w nieboglosy...potem mi go zabrali i moglam odpoczac...i przyniesli mi go swierzutkiego po 2 godzinach....zaczelam beczec ze takie piekne dziecko mi wyszlo......po prostu cudownie


-----> GIN powiedzial ze powodem tak dlugiego porodu ,a wlasciwie rozwierania szyjki jest to ,ze mam bardzo mocna tkanke lączną i mam się z tego cieszyć bo nie grozi mi wypadanie narzadu rodengo na starosc ;-)
__________________
Wiktorek raczkuje - po kątach buszuje ;-)
Odpowiedź z Cytowaniem
  #2  
Nieprzeczytane 28-11-2008, 11:29
karolina2070's Avatar
karolina2070 karolina2070 jest offline
Member

Zobacz mój nowy profil
karolina2070.polki.pl
 
Zarejestrowany: Nov 2008
Posty: 35
Zdjęcia: 10
Domyślnie

ja bardzo źle wspominam mój poród był on bardzo długi i bardzo bolesny zacznę od tego że rodziłam mając 39 stopni gorączki kaszel katar i ogólnie fatalnie się czułam na porodówce spędziłam w sumie 14 godzin byłam tak wyczerpana chorobą i porodem myślałam że nie dam rady podczas pobytu na porodówce panie położne otworzyły sobie okna bo im było gorąco (rodziłam 29stycznia)leżałam na łóżku w cieniutkiej koszuli ale nikogo to nie obchodziło gdy już malutka zaczęła wychodzić na świat położna nie myśląc dużo złapała za nożyce i nacięła mnie (co się potem okazało zrobiła to w ogóle niepotrzebnie a do tego nacięcie było bardzo duże za duże) malutką rodziłam 25 minut (mała była oplątana pępowiną cała sina i miała zapalenie płuc - odrazu zabrano ją do inkubatora)potem rodziłam łożysko oczywiście nie wyszło całe miałam łyżeczkowanie dodam że całkowicie na żywca to było gorsze niż poród a potem szycie również bez znieczulenia myślałam że umrę jestem 10 m-cy po porodzie a po dzień dzisiejszy odczuwam skutki nacięcia i łyżeczkowania w szpitalu spędziłam z córką jeszcze 14 dni (okropnych dni- personel urozmaicał nam każdy dzień pobytu) na szczęścicie teraz jest już po wszystkim moja córeczka jest zdrowa cudowna i kochana a ja jestem bardzo szczęśliwa że ją mam
Odpowiedź z Cytowaniem
  #3  
Nieprzeczytane 28-11-2008, 15:23
justynaXp7's Avatar
justynaXp7 justynaXp7 jest offline
Junior Member

Zobacz mój nowy profil
justynaXp7.polki.pl
 
Zarejestrowany: Nov 2008
Posty: 14
Domyślnie

Witam wszystkie Panie Również moge się wypowiedzieć na temat porodu, gdyż rodziłam 10-tego września tego roku. Miałam cesarke, której nie wspominam zbyt dobrze-niestety. Nie mogłam urodzić naturalnie, ponieważ synek był ułożony poprzecznie pośladkowo:/ i cesarka była planowana już od 35-tego tygodnia ciąży. Ja miałam jeszcze nadzieje, że Skarbek się obróci, ale niestety W 37 tygodniu ustaliłam z lekarzem date kiedy odbędzie się operacja-10-tego września z rana miałam przyjść do szpitala, żeby mnie przygotowali i 11-tego miało być wykonane cięcie. Ale z tego stresu 10-tego o 6 rano dostałam bóle i wiooo do szpitala. Tam zbadał mnie lekarz-rozwarcie na trzy palce. Przebrałam się w koszule i poszłam na porodowke, tam musiałam się rozebrać do naga. Podali mi kroplówke i robili wywiad, z tego stresu nie pamiętam nawet czy dobrze odpowiadałam, potem przyszedł czas na cewnikoanie-tragedia, ból nieziemski, dodam, że miałam już ogromne bóle, a rozwarcie było coraz większe, więc lekarze i pilęgniarki były nie mniej zestresowane odemnie. No i ZNIECZULENIE-babka kazała mi usiąść i zwinąć się jak kot, wbiła mi igłe, poczułam zimno od pasa w dół, położyłam się, czułam lekkie mrowienie w nogach. Lekarze przygotowywali się.. a ja nadal czułam każde dotknięcie. Wkońcu lekarz założył mi jakiś kleszcz na brzuch,żeby spr. czy już znieczulenie zaczęło dzialać.. jak ja krzyknęłam!! aaaaaaaa to boli! no ale nic.. nie mogli czekać bo dziecko było już zagrożone i cięli mnie dosłownie na żywca czułam każde przecięcie skóry, każdego mięśnia, a jak mi wyciagali dziecko to ból był taki,że zaczęłam nie krzyczeć, tylko wrzeszczeć! Czułam jakby mi wyciągali całe wnętrzności:/ Wkońcu dali mi "głupiego jasia" i odleciałam na chwile, jak przez mgłe pamietam płacz dziecka, wtedy poleciały mi łzy ze szczęścia,że nareszcie mam swoje maleństwo, pielęgniarka pokazała mi maluszka, był taki malutki, pulchniutki, pogłaskałam go po policzku i od razu przestał płakać. Potem mnie zszywali, to oczywiście tez czułam:/ Kiedy przenosili mnie na drugie łóżko, wtedy dopiero straciłam zupełnie władze w nogach, mogliby mi je odciąć-nie bym nie czuła. Cały pobyt w szpitalu był okrutny-chyba jakaś depresja mnie dopadła, może uraz po operacji, w sumie nie ma się co dziwić, prawda? Nie miałam siły na nic, nie mogłam chodzić, kazali mi wstawać. Powiedzieli, że po siedmiu godzinach musze wstać, teraz wiem, że to absurd! Leży się 12 godzin a czasem nawet 24 godziny. Efekt był taki, że w drugiej dobie tak bolała mnie głowa, że płakałam z bólu. Nie wstawajcie wcześniej niż 12 godzin! W trzeciej dobie wypisałam się na własnie żądanie. W domu doszłam w miare szybko do siebie. Tak, więc jakbym zdecydowała się na drugie dziecko chciałabym urodzic siłami natury, a jeśli były by wskazania do cesarki to napewno nie zdecydowałabym się na znieczulenie zewnątrzoponowe, tylko ogólne, wolałabym zasnąć i obudzić się po wszystkim. Pozdrawiam
__________________
__________________
Odpowiedź z Cytowaniem
  #4  
Nieprzeczytane 28-11-2008, 18:02
karolina2070's Avatar
karolina2070 karolina2070 jest offline
Member

Zobacz mój nowy profil
karolina2070.polki.pl
 
Zarejestrowany: Nov 2008
Posty: 35
Zdjęcia: 10
Domyślnie

Cytat:
Napisał justyna.p Zobacz post
Witam wszystkie Panie Również moge się wypowiedzieć na temat porodu, gdyż rodziłam 10-tego września tego roku. Miałam cesarke, której nie wspominam zbyt dobrze-niestety. Nie mogłam urodzić naturalnie, ponieważ synek był ułożony poprzecznie pośladkowo:/ i cesarka była planowana już od 35-tego tygodnia ciąży. Ja miałam jeszcze nadzieje, że Skarbek się obróci, ale niestety W 37 tygodniu ustaliłam z lekarzem date kiedy odbędzie się operacja-10-tego września z rana miałam przyjść do szpitala, żeby mnie przygotowali i 11-tego miało być wykonane cięcie. Ale z tego stresu 10-tego o 6 rano dostałam bóle i wiooo do szpitala. Tam zbadał mnie lekarz-rozwarcie na trzy palce. Przebrałam się w koszule i poszłam na porodowke, tam musiałam się rozebrać do naga. Podali mi kroplówke i robili wywiad, z tego stresu nie pamiętam nawet czy dobrze odpowiadałam, potem przyszedł czas na cewnikoanie-tragedia, ból nieziemski, dodam, że miałam już ogromne bóle, a rozwarcie było coraz większe, więc lekarze i pilęgniarki były nie mniej zestresowane odemnie. No i ZNIECZULENIE-babka kazała mi usiąść i zwinąć się jak kot, wbiła mi igłe, poczułam zimno od pasa w dół, położyłam się, czułam lekkie mrowienie w nogach. Lekarze przygotowywali się.. a ja nadal czułam każde dotknięcie. Wkońcu lekarz założył mi jakiś kleszcz na brzuch,żeby spr. czy już znieczulenie zaczęło dzialać.. jak ja krzyknęłam!! aaaaaaaa to boli! no ale nic.. nie mogli czekać bo dziecko było już zagrożone i cięli mnie dosłownie na żywca czułam każde przecięcie skóry, każdego mięśnia, a jak mi wyciagali dziecko to ból był taki,że zaczęłam nie krzyczeć, tylko wrzeszczeć! Czułam jakby mi wyciągali całe wnętrzności:/ Wkońcu dali mi "głupiego jasia" i odleciałam na chwile, jak przez mgłe pamietam płacz dziecka, wtedy poleciały mi łzy ze szczęścia,że nareszcie mam swoje maleństwo, pielęgniarka pokazała mi maluszka, był taki malutki, pulchniutki, pogłaskałam go po policzku i od razu przestał płakać. Potem mnie zszywali, to oczywiście tez czułam:/ Kiedy przenosili mnie na drugie łóżko, wtedy dopiero straciłam zupełnie władze w nogach, mogliby mi je odciąć-nie bym nie czuła. Cały pobyt w szpitalu był okrutny-chyba jakaś depresja mnie dopadła, może uraz po operacji, w sumie nie ma się co dziwić, prawda? Nie miałam siły na nic, nie mogłam chodzić, kazali mi wstawać. Powiedzieli, że po siedmiu godzinach musze wstać, teraz wiem, że to absurd! Leży się 12 godzin a czasem nawet 24 godziny. Efekt był taki, że w drugiej dobie tak bolała mnie głowa, że płakałam z bólu. Nie wstawajcie wcześniej niż 12 godzin! W trzeciej dobie wypisałam się na własnie żądanie. W domu doszłam w miare szybko do siebie. Tak, więc jakbym zdecydowała się na drugie dziecko chciałabym urodzic siłami natury, a jeśli były by wskazania do cesarki to napewno nie zdecydowałabym się na znieczulenie zewnątrzoponowe, tylko ogólne, wolałabym zasnąć i obudzić się po wszystkim. Pozdrawiam
__________________
Powiem tyle WSPÓŁCZUJE BARDZO
Odpowiedź z Cytowaniem
  #5  
Nieprzeczytane 28-11-2008, 19:07
justynaXp7's Avatar
justynaXp7 justynaXp7 jest offline
Junior Member

Zobacz mój nowy profil
justynaXp7.polki.pl
 
Zarejestrowany: Nov 2008
Posty: 14
Domyślnie

Wiesz Karolina.. było minęło.. ważne, że synek był i jest zdrowy Pozdrawiam
__________________
Odpowiedź z Cytowaniem
  #6  
Nieprzeczytane 28-11-2008, 23:45
XstarX XstarX jest offline
Senior Member

Zobacz mój nowy profil
XstarX.polki.pl
 
Zarejestrowany: Nov 2008
Posty: 145
Domyślnie

To ja sie niewypowiadam, Widac ze Twoj porod to doslowne horror!! Ale jak by nie patzec to wina dzidziusia ktory bardzo chcial przytulic sie do mamusi Jednak nie zmienia to faktu ze porod mailas naprawde ciezki...
Odpowiedź z Cytowaniem
  #7  
Nieprzeczytane 29-11-2008, 09:51
justynaXp7's Avatar
justynaXp7 justynaXp7 jest offline
Junior Member

Zobacz mój nowy profil
justynaXp7.polki.pl
 
Zarejestrowany: Nov 2008
Posty: 14
Domyślnie

Niestety:/
__________________
Odpowiedź z Cytowaniem
  #8  
Nieprzeczytane 29-11-2008, 18:39
karolina2070's Avatar
karolina2070 karolina2070 jest offline
Member

Zobacz mój nowy profil
karolina2070.polki.pl
 
Zarejestrowany: Nov 2008
Posty: 35
Zdjęcia: 10
Domyślnie

racja to jest najważniejsze że maluszek zdrowy ale mimo wszystko muszę przyznać że przeżyłaś koszmar podziwiam cię pozdrawiam serdecznie
Odpowiedź z Cytowaniem
  #9  
Nieprzeczytane 29-11-2008, 19:15
30kasa 30kasa jest offline
Senior Member

Zobacz mój nowy profil
30kasa.polki.pl
 
Zarejestrowany: Nov 2008
Posty: 125
Zdjęcia: 2
Domyślnie

Boże dziewczyny, duże współczucie i wielki podziw! Aż mi głupio jak pisałam o swoim porodzie, łzy cisnął sie do oczu, dobrze że dzieciaki zdrowe, Pozdrawiam
Odpowiedź z Cytowaniem
  #10  
Nieprzeczytane 29-11-2008, 21:44
Szablewska's Avatar
Szablewska Szablewska jest offline
Senior Member

Zobacz mój nowy profil
Szablewska.polki.pl
 
Zarejestrowany: Sep 2008
Posty: 100
Zdjęcia: 11
Wyślij wiadomość przez Skype™ to Szablewska
Domyślnie

Niesamowite... zawsze balam sie porodu i mimo, ze juz mam jedno dziecko i porod byl taki sobie - nie wspominam milo ale nie bylo az tak tragicznie jak u Was- to zaczynam sie znow bac "wydania" na swiat kolejnego dziecka
Niektorzy w tych szpitalach to istne rzezniki, traktuja kobiety tasmowo --->urodzone? Dawac nastepna... Dla nich to chyba tak sie odbywa - przykre
pozdrawiam goraco dziewczyny
Odpowiedź z Cytowaniem
Odpowiedz


Narzędzia wątku
Wygląd

Zasady Postowania
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć
Nie możesz edytować swoich wypowiedzi

BB code jest Wł.
UśmieszkiWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wył.

Skocz do forum


Czasy w strefie GMT +1. Teraz jest 04:17.


Redakcja | Reklama | Regulamin | Polityka Prywatności
Copyrights 2010 Edipresse Polska S.A.
Dalsze rozpowszechnianie tekstów, zdjęć i materiałów wideo opublikowanych w serwisie w całości lub w części wymaga uprzedniej zgody wydawcy.