Wyświetl Pojedyńczy Post
  #24  
Nieprzeczytane 11-08-2010, 17:55
kosania kosania jest offline
Junior Member

Zobacz mój nowy profil
kosania.polki.pl
 
Zarejestrowany: Feb 2009
Posty: 12
Domyślnie Odp: Konkurs "Przygody Joela"

Joel dzierżył w dłoniach gruby zeszyt. Przed chwilą wyjął go ze starannie zapakowanego w śmieszny, trochę dziecinny papier w kolorowe rybki kartonu - z wyraźnym zaleceniem przytwierdzonym na wierzchu czerwoną nicią: "Dla mojego kochanego synka. Przeczytać po mojej śmierci". To pamiętnik mamy. Wręczyli go dziadkowie, kiedy Joel przybył do nich do Sztokholmu. Okazało się, że jechał do mamy, której już nie zdążył zobaczyć... Kilka dni przed jego przyjazdem zmarła. Od kilku miesięcy chorowała na szczególnie przebiegły nowotwór. Dziadkowie, o których istnieniu też Joel nie wiedział opiekowali się nią w ostatnich tygodniach życia. To oni wezwali Joela, chcieli zrobic córce niespodziankę, kiedy wiadomo było, że juz niewiele czasu jej zostało... Ona sama czuła, że nie zasługuje na spotkanie z synem, skoro tyle lat nie zdobyła sie na odwagę, by go zobaczyć. Okazało się, że spisywała krok po kroku w owym grubym zeszycie to, co działo się po jej wyjeździe... Dlaczego chciała te zapiski ofiarować synowi?! Ponieważ było to tak naprawdę wspaniałe studium jej miłości do syna, tesknoty i ... poniżenia oraz poczuc winy. I Joel za chwile miał te emocje, których nigdy nie wyraziła wobec niego wprost dostać... Czytał ze łzami w oczach o tym, że gdy miał 2 lata mama zaszła w ciążę, niestety z innym mężczyzną. Nie kochała go, ale też był to czas kiedy nie układało się najlepiej miedzy nią a ojcem Joela. Bała się i wściekłości swego męża, i opinii społecznej. Ojciec dziecka, które miało sie urodzic obiecywał jej złote góry, warunkiem tylko było to, by zrzekła się Joela... Tak też się stało, chociaż przez cały czas żałowała swojej decyzji czuła się w potrzasku, wiedziała, że inaczej nie może, gdyż ojciec Joela nie zaakceptowałby jej nowego dziecka, odszedłby... Nie utrzymałaby dwójki dzieci...A tak, przynajmniej Joel był bezpieczny, wiedziała, że swoim synem bedzie sie dobrze opiekować!Wyjściem dla niej, wówczas wydawał się tylko wyjazd lub próba samobójcza, do której sie przymierzała. Po wyjeździe okazało się, że synek urodził sie upośledzony, a nowy partner nie potrafił tego zaakceptować, obiecane złote góry zamienił w piekło, które zgotował matce Joela... Uparła się bowiem, że kolejny raz nie porzuci swojego dziecka i zajmie sie synkiem, zamiast oddawać go do osrodka jak sugerował partner. Godziła się zatem i na poniżenia, i na przemoc, nie skarżyła nikomu... Dziadkowie dowiedzieli sie o tej sytuacji tez własciwie wtedy, gdy została sama przed śmiercią i zdecydowała się poprosic ich o pomoc... Joel postanowił wyruszyć do dziadków, by nie tracić z nimi kontaktu i odnaleźć brata, którego opieka społeczna musiała umieścić w ośrodku dla uposledzonych dzieci... Jeszcze nie wiedział, że ma odziedziczyć po dziadkach stary dom na wzgórzu. Mama w testamencie zapisała mu pamiętnik czyli tak naprawdę olbrzymią dawkę miłości...
Odpowiedź z Cytowaniem