Wyświetl Pojedyńczy Post
  #22  
Nieprzeczytane 11-08-2010, 01:14
dakkar2 dakkar2 jest offline
Junior Member

Zobacz mój nowy profil
dakkar2.polki.pl
 
Zarejestrowany: May 2009
Posty: 4
Zdjęcia: 2
Domyślnie Odp: Konkurs "Przygody Joela"

Joel wrócił z podróży jakiś markotny. Nie tyle otwarcie zawiedziony czy rozczarowany, co czymś zaniepokojony. Mama, na którą tak czekał nie była tak bliska wyobrażeniom, jak chciałby... Czy ją idealizował przez lata? Czy po prostu była zmęczona? Właściwie nie wiedział przecież jak powinny zachowywać się matki wobec długo nie widzianych synów... Też on jako syn nie wiedział jak odnieść sie do tego, czego doświadczył w czasie spotkania, stąd galopada mysli przemykających mu przez głowę...
Ta mama, którą zobaczył była jakby nieobecna, jakby za szybą. Fakt, starała się, ale jakimś takim staraniem nieudolnym. Trochę wyblakła, trochę zaniedbana, często zamyslona i wycofana. Tak, jakby nie cieszyła się z wizyty syna...Był jednak pewien, że to jego matka, tak podobna (choć jednocześnie tak inna) była do zdjęcia, które pamiętał z dzieciństwa z pokoju ojca, a które potem zniknęło gdzieś w odmętach ojcowskich papierzysk i dokumentów... Również ojcowskich wspomnień. Wiedział, że tego robić nie powinien, ale postanowił odszukać kufer, do którego ojciec wrzucał stare materiały, papiery, listy. "Nie, listów czytac nie bedę - postanowił - ale żeby tylko odnaleźć to zdjęcie!" Spragniony był tego żywego, błyszczącego spojrzenia sprzed lat... Któregoś wieczoru, gdy ojciec wyjechał w delegację ruszył na drżących nogach na strych. "To tylko zdjęcie" - przekonywał siebie. Kufer stał, przykryty kurzem. Listy, przewiązane strzępiącą się wstążeczką odłozył, zgodnie z postanowieniem, na bok. Ale przecież jakieś papierzyska wypisane na maszynie, z licznymi pieczątkami to przecież nie listy... Za chwilę wszystko zaczęło mu sie układać w głowie, zbladł, nie był w stanie czytać dalej...Tylko te pieczątki: "ośrodek dla nerwowo i psychicznie chorych". A więc mama nie odeszła, nie opuściła go... Zachorowała... Była w ośrodku... To była ta straszliwa tajemnica... To dlatego teraz zachowywała się tak obco... Wzruszenie przeplatało się z żalem, bólem i tęsknotą. Musi spróbować porozmawiać o tym z tatą! Przez lata nie chcieli mu powiedzieć, a on przecież by zrozumiał! On potrafi współczuć! Musi znaleźć klucz do mamy... Musi wyjaśnić co się z nią stało i dlaczego! Jednocześnie dowiedzieć się czy ... to nie jest dziedziczne. Co bedzie z nim? Teraz czekała go podróż, może jeszcze trudniejsza. Podróż przez wspomnienia, znaki zapytania, trudne emocje, wątpliwości - czy podoła?!
Odpowiedź z Cytowaniem