Forum Mamotoja.pl

Forum Mamotoja.pl (http://forum.mamotoja.pl/index.php)
-   Wydanie PAŹDZIERNIKOWE 2010 (http://forum.mamotoja.pl/forumdisplay.php?f=406)
-   -   Zwierzę w domu (http://forum.mamotoja.pl/showthread.php?t=4776)

Redakcja_MamoToJa.pl 23-07-2010 10:46

Zwierzę w domu
 
W tym miejscu odpowiadamy na pytania:

Czy zwierzęta stanowią zagrożenie dla małego dziecka?
Czy zwierzęta mogą uczulić dziecko?
Co zrobić z pupilem, gdy na świat przyjdzie dziecko?


Czekamy na ciekawe wypowiedzi. Za każdą opublikowaną historię ze zdjęciem płacimy 75zł.
Prosimy zamieszczać zdjęcia w formacie jpg o rozdzielczości 300 dpi i podstawie 15 cm.

Przed przystąpieniem do konkursu prosimy przeczytać regulamin >>

moskala22 06-08-2010 21:15

Odp: Zwierzę w domu
 
1 Załącznik(ów)
Odkąd pamiętam, w moim domu zawsze był pies. Najpierw były to duże psy, które miały swoje miejsce przy budzie, potem zapałaliśmy miłością do małych kundelków, które były naszymi "oczkami w głowie", rozpieszczanymi do granic możliwości. Nigdy jednak nie zdarzyła się taka sytuacja, żeby razem z psem w domu było tez malutkie dziecko (chodzi oczywiście o dłuższy pobyt). Tak więc, gdy dowiedziałam się, że jestem w ciąży, jedną z moich pierwszych wątpliwości było: rozpieszczony pies i moje dziecko - czy to się uda? Poniewaz lubię rozmawiać z moim pieskiem, od początku ciąży zaczęłam mu opowiadać o zmianach, które zajdą już niedługo w naszym życiu. Może brzmi to śmiesznie, ale nie wiedziałam, jak inaczej przygotowac psa na to, iż w naszym domu pojawi się bobas,, któy napewno będzie potrzebował więcej uwagi niż Pako. Poniewaz od połowy 8 miesiąca byłam zmuszona do siedzenia już w domu, spedzałam z psem dużo czasu, żeby nie czuł się odrzucony, bo wszyscy przygotowywali się do porodu razem ze mną i to był temat nr 1 w domu :-)
W końcu urodził się mój synek i trzeba było skonfrontować dziecko z psem. Gdy wróciłam ze szpitala (po 2 tygodniach nieobecności), najpierw przywitałam się z psem, wytuliłam go i spokojnym głosem przedstawilam mu Kubusia. Szczerze powiedziawszy, na początku Pako przyglądał się niepewnie dziecku i nie wiedziałam, co sie dalej stanie. Z każdym dniem jednak pies chyba zaczął sie przywyczajac do obecności nowego członka rodziny. Ja starałam sie nadal bawić z nim, zeby wiedział, że nie musi czuć się zagrożony. Myślę, że moje działania były skuteczne, bo z biegiem czasu, gdy Kubuś tylko zapłakałam, a ja byłam w innym pokoju, pies przybiegał do mnie i łapą drapał mnie po nodze.W ten sposób wołał mnie do dziecka. Były tez dni kiedy Kubus płakał, a pies wył razem z nim. Było ciekawie i głośno :-) Z każdym miesiącem ich wzajemne przywiązanie powiększało się. Najpierw pies nie odstępował Kuby ani na krok, później był etap, kiedy Kuba robił z psem co chciał, a Pakuś potulnie to wszystko znosił. Teraz bawią się razem, razem śpią, Kubuś dba o to by pies nie był głodny - dzieli się z nim każdym posiłkiem, często można zobaczyć sytuację, gdy Kubuś przytula się do psa lub też pies leży koło Kuby i kładzie mu łeb na nogi. Widać, że są bardzo ze sobą związani. Cieszę się, że tak to się wszystko dobrze ułożyło i nie musieliśmy rozstać się z Pakusiem, bo byłoby to bardzo ciężkie przeżycie.

Wydaje mi się, ze najważniejsze w stosunkach dziecko-my-pies jest to, że nie należy odstawić zwierzaka na "boczny tor", gdy urodzi się maluch. Zwierze czuję, ze coś jest nie tak i może dlatego robi się agresywne. Zwierzę też potrzebuje naszej miłości i opieki i nie można o tym zapomnieć.

Aniinka 06-08-2010 23:38

Odp: Zwierzę w domu
 
3 Załącznik(ów)
marzyłam o psiaku od zawsze, ale marzenie mogłam zrealizować dopiero kiedy wyjechałam na studia. nadarzyła się okazja, bo suczka wówczas mojego chłopaka(dzisiaj męża) się oszczeniła, małym podstępem przygarnęłam jednego psiaczka. oczywiście były protesty ze strony rodziców, ale Majka szybko zaskarbiła sobie ich sympatię. Była przeze mnie bardzo pieszczona, pozwalałam jej na dużo, spała ze mną w łóżku, przy stole zawsze coś z mojego talerza dostawała, chodziłyśmy na długie spacery, jeździła ze mną wszędzie, byłyśmy niemal nierozłączne. Pod koniec trzeciego roku studiów okazało się, że jestem w ciąży. Zaskoczenie, bo nie planowaliśmy dziecka. Dopiero właściwie około 6-7 miesiąca ciąży zaczęłam się zastanawiać jak pies zareaguje na czekające nas wszystkich zmiany.Oczywiście oddania psa w ogóle nie brałam pod uwagę, przecież to członek rodziny! Postanowiłam działać. Pierwszym planem było wyniesienie psiny ze wspólnego łoża, długowłosa psina i noworodek na jednym łóżku to nie najlepszy pomysł. kupiliśmy jej mięciutkie posłanko, dostała kocyk, ale trochę trwało zanim się przyzwyczaiła. Może poszłoby szybciej gdyby mąż był bardziej konsekwentny, nie zawsze wypraszał ją gdy w nocy do nas przychodziła;). Kiedy pies nauczył się spać sam, zaczęłam oswajać ją z ubrankami, co jakiś czas dostawała do powąchania niemowlęcy ciuszek. Na początku 9 miesiąca ciąży mąż rozłożył łóżeczko, żeby pies się przyzwyczaił, pewnego dnia wracam z zakupów wchodzę do pokoju a w łóżeczku pies:eek: dostała burę i więcej nie wchodziła (podobno spryskiwacze na wodę są bardzo skuteczne). To na tyle świadomego przyzwyczajania psa do nowego lokatora. Nasza córka urodziła się w domu, położna towarzysząca nam podczas narodzin córki nie widziała przeciwwskazań, żeby i pies był wtedy w domu, więc nasza suczka wszystko widziała, była bardzo ciekawa co się dzieje, ale siedziała cicho w kącie, dopiero jak Milenka wyszła z brzuszka piesek przyszedł na kontrolę, dokładnie obwąchał co i jak i... poszedł spać.

Przez pierwszych kilka tygodni suczka była bardzo zazdrosna, przejawiało się to w uwstecznieniu, znowu chciała się bawić (a miała wtedy już 3 lata), gonić za piłeczką, jak tylko ktoś nas odwiedzał od razu przynosiła swoje zabawki i domagała się uwagi, ale jednocześnie gdy mała tylko zapłakała pies od razu był przy mnie i biegał ode mnie do pokoju Milenki. Z czasem pies zaakceptował córkę, przełom nastąpił jak Milena zaczęła się samodzielnie poruszać wydaje mi się, że wtedy dotarło do naszej suczki, że to małe to człowiek:)

Dzisiaj Majka i Milenka bardzo się lubią, "razem" jedzą, spacerują, bawią się i.... śpią, tak, tak, w okolicach roczku Milenki, dziecko wyprowadziło się z rodzicielskiego łoża do własnego łóżeczka, ale pies powrócił i dzisiaj śpi czasem z Milenką:)

Należy pamiętać jeszcze o jednej ważnej rzeczy: oprócz przygotowania psychiki psa trzeba przygotować go fizycznie czyli jeśli nie jest zaszczepiony zaszczepić i to nie tylko przeciwko wściekliźnie oaz jeśli nie jest regularnie odrobaczany- odrobaczyć. Później jak już dziecko pojawi się na świecie żeby bezwzględnie pamiętać o szczepieniach i odrobaczaniu co najmniej raz na 3 miesiące, bo nieraz pies poliże dziecko po buzi i nieraz dziecko wycałuje psa;) tego nie da się uniknąć.
Zwierzak i dziecko to świetny pomysł, oczywiście jeśli zachowamy zdrowy rozsądek. Dziecko dzięki obecności zwierzaka szybciej uczy się wrażliwości, jest bardziej otwarte, śmiałe, a zwierzak ma chętnego do zabaw towarzysza. przy tym wszystkim, nie zapominajmy, że zwierzak jest tylko zwierzakiem, w którym drzemią instynkty, dlatego zawsze kontrolujmy szaleństwa dziecka z pupilem.

Na zakończenie dodam jeszcze tylko, że zazdroszczę troszkę mojej córeczce, że ma okazję wychowywać się razem z psem:)

zdjęcie nr 1. wspólna zabawa, Milena prawie 2 lata, pies 5 lat
zdjęcie nr 2. spacerek Milena 14 miesięcy, pies 4 lata
zdjęcie nr 3 Milena 7 miesięcy, pies 3,5 roku

anek62 10-08-2010 21:56

Odp: Zwierzę w domu
 
KOCHAM ZWIERZĘTA I MÓJ SYNEK MA TO CHYBA PO MNIE, WIĘC NIE WYOBRAŻAM SOBIE ŻEBY NIE BYŁO Z NAMI W DOMU JAKIEGOŚ STWORKA...

Czy zwierzęta UCZULAJĄ - owszem, ale nie wszystkie, są przecież pieski (np. yorki), które zamiast sierści mają włos... tak samo szynszyla jest zwierzaczkiem dla alergików... No a rybki...? Chyba że ktoś ma uczulenie na wode...

Czy mogą stanowić zagrożenie...? Hmmm... a czy źle wychowane dziecko nei stanowi przypadkiem zagrożenia dla nich...? Tak samo jak źle wychowani ludzie tak samo źle wychowane zwierze będzie stanowiło zagrożenie nie tylko dla innych, ale i dla siebie...

Co zrobić ze zwierzaczkiem kiedy pojawia się bąbel...? Należy przyzwyczajac go juz przed pojawieniem sie dziecka... że nie będzie miało już takiej swobody jak wcześniej... no a potem... jak jak bylam w szpitalu podalam mężowi pieluszkę (tetrową), która leżała obok Krzysia, co by Krosna zapoznała się z zapachem nowego lokatora... No a później... oczywiście nie można pozwalać na zbyt wiele, ale... zabraniać też nie można... bo skutek może być opłakany... A pieski szybko się uczą i tak jak moja Krosna potrafią być dobrymi opiekunkami... Pierwsza biegnie kiedy Krzyś zapłacze i wie że nie można lizać go po rączkach..
http://anek62.republika.pl/krzys24.jpg
http://anek62.republika.pl/krzys29.jpg
http://anek62.republika.pl/krzys40.jpg
http://anek62.republika.pl/krzys59.jpg
http://anek62.republika.pl/krzys65.jpg
http://anek62.republika.pl/krzys69.jpg

ania0719814 12-08-2010 22:36

Odp: Zwierzę w domu
 
moje drogie mamy ja nie jestem przeciwniczka zwierzat ale moje dzieci maja alergie na zwierzeta futerkowe i to tez nie mam zadnego w domu .jak mieszkalm w polsce to oczywiscie mialam 3 koty psa giganta swinke morska kroliki ale ja mieszkalm na wsi to tez moj zwierzyniec byl daleko od mojej corki i ona sama tez nie podchodzila do ani jednego zwierzaka .mojim zdaniem jest dobrze miec zwierzaka w domu wtedy w dzieciach nie rodzi sie nienawisc do zwierzat tylko milosc i znajduja w nich przyaciela :

ygi 15-08-2010 13:55

Odp: Zwierzę w domu
 
2 Załącznik(ów)
Od dwóch lat mieszka z nami wspaniała kocica Waris. Przygarnęliśmy ją jak miała niecałe dwa miesiące. Jest dachowcem w paseczki choć po dachach nie skacze. Postanowiliśmy wychować ją na kota domowego. I udało się Waris, owszem, czasem wyskoczy przez okno do ogródka ale nie oddala się od domu. Szybko wraca jak tylko zniknę z jej pola widzenia albo gdy coś ją zaniepokoi. Zaczęliśmy ją wychowywać od pierwszej chwili gdy się u nas pojawiła ale zanim ją przyjęliśmy uzgodniliśmy razem z mężem kilka zasad. Pierwsza to kot nie ma wstępu do sypialni, druga nie dokarmiamy i nie uspakajamy jej ludzkim jedzeniem. Co najmniej godzinę dziennie się z nią bawimy i najważniejsze nie krzyczymy na zwierzątko i nie bijemy gdy coś przeskorbie. Pierwsze noce kici w domu były pełne płaczu jej i mojego ale byłam konsekwentna i nie wpuściłam Waris do sypialni. Kicia przestała miauczeć po kilku dniach. Kotka nie żebrze bo wymyśliliśmy, że będzie dostawać obiad razem z nami, tj. porcje mokre. W myśl tej zasady my napełniamy brzuszki i ona też, a w rezultacie nie ma ochoty na więcej. Warto też dodać, że trzeba z kotem rozmawiać jak z niemowlakiem np. gdy chcemy obciąć pazurki czy wyszczotkować sierść. Naprawdę warto kokowi o tym powiedzieć głaszcząc go po grzbiecie. Ja dodatkowo przynoszę kawalątek przysmaku dla kota i w trakcie tych czynności częstuję zwierzątko i je chwalę. To naprawdę działa jeśli tylko od pierwszego dnia trzymamy się tych kilku zasad. Wiadomo, że kot czasem coś zniszczy, moja np. uwielbia podgryzać kwiatki i wygrzebywać ziemię z doniczek. Zauważyłam, że robi to w tedy gdy zaniedbam zabawę razem z nią albo zginie jej zabawka. Waris wtedy chce zwrócić na siebie uwagę i dlatego psoci. Na wygrzebywanie ziemi z doniczek też jest sposób trzeba włożyć do doniczek duże kamienie, których kotek nie wyciągnie. Może się niektórym wydawać, że trafił mi się kot ze spokojnym charakterem ja uważam jednak inaczej kicia jest po prostu u nas szczęśliwa i nie ma powodu pokazywać pazurków. Wierzę że konsekwencja to klucz do sukcesu dlatego mamy kotkę, która dosłownie nie spędza snu z powiek, nie gryzie i nie drapie w czasie zabawy. Już za kilka dni rodzę i w domu pojawi się nasze pierwsze dziecko ale jestem spokojna i pewna, że nasza kocica na pewno nie będzie sprawiać kłopotów jeśli tylko dalej będę trzymać się tych kilku zasad.

ja-mamusia 29-08-2010 13:59

Odp: Zwierzę w domu
 
1 Załącznik(ów)
Co zrobić z pupilem, gdy na świat przyjdzie dziecko?

Ze zwierzęciem bywa jak ze starszym rodzeństwem... Przede wszystkim zazdrość... My znależliśmy na to sposób... Jakieś 2 miesiące przed narodzinami córci zabraliśmy psu jego ulubione zabawki, zmieniliśmy karmę na gorszą, zmieniliśmy miejsce do spania, rzadziej się z nim bawiliśmy, wychodziliśmy na krótsze spacery. W dniu przyjścia dziecka do domu wszytsko wróciło do stanu pierwotnego. Dostał z powrotem swoje zabawki, karmę, miejsce do spania, znowu zaczeliśmy wychodzić na długie spacery połączone z zabawami. Dzięki temu pies nie kojarzył narodzin dziecka z czymś złym, ale z czymś co spowodowało powrót do tego jak było wcześniej. Nie mamy agresywnej rasy, cocker spaniele są przyjazne dla ludzi... Ale pies, tak samo jak człowiek, odczuwa zazdrość i baliśmy się, że może coś zrobić maleństwu. Pomogło:) Elena i Fazi są najlepszymi przyjaciółmi od samego początku
Załącznik 8715

jjusti18 13-04-2018 11:12

Odp: Zwierzę w domu
 
O przyznam, że bardzo ciekawy sposób :). O zachowaniach psów też można sporo się dowiedzieć tutaj https://www.maxandmrau.pl/blog-pol.phtml . Macie tam różne fajne kategorie z artykułami, dzięki którym możecie dowiedzieć się o najistotniejszych kwestiach dotyczących waszych pupili. Moim zdanie warto wiedzieć właśnie takie aspekty jak dieta, zachowania, pielęgnacja zwierzęcia.

Eizzy 29-06-2018 11:54

Odp: Zwierzę w domu
 
Ja mam u siebie w domu od niedawna kotka. Moja córka bardzo lubi się z nim bardzo bawić i spędzają razem dużo czasu. Mam do was jednak pytanie, jeśli chodzi o kuwetę. Bo na razie korzystam z piasku, ale ostatnio przeczytałam o żwirku https://apetete.pl/blog/zwirek-dla-k...ac-do-toalety/ który może utylizować w toalecie. Czy znacie jakieś takie sprawdzone produkty, które można dostać w sklepie stacjonarnym?

kornela1989 31-07-2018 13:48

Odp: Zwierzę w domu
 
Dla zwierzaka w domu bez wątpienia potrzebować będziecie dobrej jakości pożywienia tak, by mogło spokojnie się rozwijać. Sklepów z takim wyposażeniem jest mnóstwo, ale dobrą ceną da Ci wyłącznie Seltade https://seltrade.pl/dom-i-ogrod/zwie...nnych-zwierzat . Promocje nawet do 30% niż w pozostałych punktach, szybka realizacja zamówienia.


Czasy w strefie GMT +1. Teraz jest 15:20.