Forum Mamotoja.pl

Forum Mamotoja.pl (http://forum.mamotoja.pl/index.php)
-   Ciąża i poród (http://forum.mamotoja.pl/forumdisplay.php?f=5)
-   -   Lekarz - prywatnie czy bezpłatnie (http://forum.mamotoja.pl/showthread.php?t=1057)

moniaB 21-02-2009 10:12

u mnie w przychodni przyjmuje okropny gin.
jest strasznie niemiły, nie można sie o nic zapytać.
dlatego pewnie wybralam wizyty prywatne.
i lekarz był super.

dorota19791 28-02-2009 19:27

ja na poczatku ciazy chodzilam prywatnie ale raz poszlam na ksiazeczke i nie widzialam zadnej roznicy. Wolalam te pieniazki na wizyty przeznaczyc na cos dla dziecka...

XstarX 02-03-2009 21:38

Ja chodziłam tylko na książeczke i lekarz był miły i badania bezbolesne. Ale to i tak od lekarza zależy więc nie ma co poruwnywać. Moja znajoma też chodziła na książezke i w 2 miesiącu okazało się że dziecko nieżyje bo już od początku nie biło serduszko a lekarz tego poprostu nie sprawdził więc poruwanać można lekarzy jeśli chce się komuś polecić a tak to nie ma najmniejszego sensu

oliwka1983 09-03-2009 14:44

Ja chodzę państwowo do przychodni i lekarz jest super, zawsze wysłucha i pomoże. Nie byłam nigdy prywatnie.

donia50 19-03-2009 08:49

Na pierwszej wizycie w czasie ciąży byłam państwowo...Lekarz okropny.Wyglądało to tak że tylko wydawał polecenia(typu:"na fotel,kozetkę").Przez całą wizytę nie odezwał się ani słowem,nie powiedział czy wszystko w porządku(miałam problemy z zajściem w ciążę),jak robił usg to gdy chciałam zobaczyć to mi odburknął"i tak tu pani nic nie zobaczy"....Na wizycie byłam w 8 tyg ciąży a pracuję w ciężkich warunkach(praca stojąca 12 godz w trujących oparach,noszenie ciężkich rzeczy-hala produkcyjna...) i chciałam zaświadczenie że jestem w ciąży to usłyszałam że do 3 miesiąca nie wystawia bo jest najwięcej poronień i nie ma pewności czy sie ciąże utrzyma....Ale się uparłam i z łaską dostałam.Jak zapytałam o l4 to popatrzył na mnie jak na idiotkę i stwierdził że ciąża to nie choroba kiedyś kobiety urodziły i szły do pola robić.Na następną wizytę poszłam prywatnie(wizyta 60zł co 3 tyg) i tak chodziłam do końca ciąży.

gonrad 19-03-2009 15:05

wszystko zależy od człowieka
 
Mam dwie wspaniałe córeczki. Z pierwszą ciążą chodziłam do znanej pani ginekolog prywatnie, poród opłacony i ogólnie wszystko byłoby fajnie ...ale pani doktor nawet do mnie nie przyszła po porodzie. Rodziłam z innym młodym lekarzem 14 godzin, dziecko miało kiepskie tętno a oni nie zdecydowali sie ani na cesarkę a znieczulenie okołooponowe dostałam dopiero wtedy kiedy zdecydowałam się za nie zapłacić (600 zł) było to 10 lat temu - renomowany szpital Warszawski. Przez długi poród dzieciak miał zakażenie i wczesną żółtaczkę zabrali mi ją na naświetlania i przez 2 doby nawet dzieciaka nie widziałam.
Z drugą córcią chodziłam państwowo do przychodni do mojego ulubionego pana dr - cudzoziemiec facet przesympatyczny i do tego dobry fachowiec. Niestety nie trafiłam na niego z porodem (poród był na szczęście krótki i też dobry lekarz przy nim był - powiatowy szpitalik pod Warszawą), ale jak urodziłam mój pan doktor był u mnie codziennie i przynajmniej oko puścił jak nie miał czasu pogadać i zapytał jak leci. Inne pacjentki tak samo traktuje, a zwykle kłębi się u niego pod gabinetem tłum ... i nie trzeba było nikomu za nic płacić, a czułam się potraktowana jak człowiek:) nie jak numerek w statystyce .... No właśnie muszę sie do niego wybrać na cytologię.
Ale niestety pediatrę musimy prywatnie zamawiać. Nie można mieć wszystkiego, niestety u nas w przychodni, nie najlepsza i nie bardzo sympatyczna pani doktor jest więc chodzimy prywatnie.
Pozdrawiam wszystkie mamuśki obecne i te przyszłe.:)

rodo-da9637d619a96d511af01f032c3a9657 23-03-2009 09:51

Ja chodziłam do lekarki z ubezpieczalni i byłam zadowolona. Uważam, że prywatnie można iść na konsultację, jak się ma jakieś wątpliwości. W miastach lekarze są na każdym osiedlu więc można wybierać. Wizyt podczas ciąży jest trochę, więc jest to niemały wydatek, no ale jest to już kwestia zasobności portfela. ;)

diabelecke 23-03-2009 11:48

Ja nie mialam zadnych watpliwosci chcialam po prostu byc pod fachowa opieka, a moj lekarz nie przyjmuje w zadnej przychodni. Jestem traktowana jak czlowiek i widze za co place i choc mi sie nie przelewa uwazam, ze wydajac to 100zl co 3 tyg przeznaczam je na dziecko.

michalinka400 27-03-2009 11:51

Ja na wizytę w przychodni musiałam czekać miesiąc, jestem w piątym tygodniu ciąży, a tam z góry założyli, że poronię, więc nie dali mi skierowania na żadne badania, nawet o zaświadczenie o ciąży było ciężko. O tym, że bolało to już nic nie wspomnę, bo bolało jeszcze dwa dni po badaniu. Prywatnie może będzie mnie to kosztowało, ale chyba nie ma sensu szargać nerwów w tej przychodni!

coyotek74 27-03-2009 13:39

Gdy 12 lat temu zaszłam w ciąże poszłam do lekarza rejonowego, było tak nieprzyjemnie,że wróciłam do domu z płaczem, że już tam nie pójdę. Zapisałam się do przychodni przy szpitalu na Żelaznej w Warszawie i przez całą ciąże było OK. Wizyty opłacone ( bo wtedy była jeszcze rejonizacja), za każde usg trzeba było płacić, tylko badania krwi były za darmo. Ostatni miesiąc przeleżałam w domu, nastepnie poszłam na wizytę do mojej pani doktor, zrobiła usg, wszystko było ok. Jakież było moje zdziwienie, jak dwa dni później dostałam bóli (tydzień przed terminem), a na porodówce na Żelaznej lekarz podczas badania usg stwierdził,że to poród pośladkowy. Nie było mowy, o żadnej cesarce, tylko o dodatkowych kosztach (bo nie rejon) i o tym,że dziecko małe to może przejdzie. 11 lat temu zapłacilam za poród państwowy 1600zł (bo za nieplanowe pośladki dopłata 400zł). Nie było czasu na inny szpital, a lekarz i tak czekał na info, czy mąż zdąży dowieść kasę. Żenada i tyle. Na szczęście urodziłam zdrowego chłopca w ciągu godziny.Mojej pani doktor też przy porodzie nie było, bo po co. Ona wykonała swoją prace, a że nie zobaczyła dzień wcześniej,że dziecko 3300g jest w odwrotnej pozycji to drobny szczegół.
Teraz jestem w drugiej ciąży, korzystam od dobrych kilku lat z lekarzy Enel-medu. Nie płace, gdyż mam wykupiony pakiet pracowniczy. Jest to olbrzymia wygoda. Lekarz, który mnie prowadzi pracuje w jednym ze szpitali w Warszawie, nie umawiam się,że będę rodziła u niego. Będę rodziła tam gdzie mnie mąż dowiezie. I nie zamierzam płacić za tę przyjemność ani złotówki, wtedy jednak było inaczej.


Czasy w strefie GMT +1. Teraz jest 22:14.